67

Przed odpaleniem gry skonsultuj się z księdzem lub egzorcystą

social media mbank
– Halo, halo, łączymy się z naszym reporterem jak zwykle pierwszym na miejscu zdarzenia. Jak mnie słyszysz Włodku, prosimy o szczegóły tego mrożącego krew w żyłach incydentu. – Witam Państwa, nie jest mi łatwo mówić o tym stało się na jednym z warszawskich osiedli. Młodociany kryminalista postrzelił dziś z wiatrówki kilku ludzi na chodniku. Jak […]

– Halo, halo, łączymy się z naszym reporterem jak zwykle pierwszym na miejscu zdarzenia. Jak mnie słyszysz Włodku, prosimy o szczegóły tego mrożącego krew w żyłach incydentu. – Witam Państwa, nie jest mi łatwo mówić o tym stało się na jednym z warszawskich osiedli. Młodociany kryminalista postrzelił dziś z wiatrówki kilku ludzi na chodniku. Jak nieoficjalnie udało się nam dowiedzieć, w jego pokoju odnaleziono pudełko z grą „Call of Duty”, w której, o zgrozo, strzela się do ludzi. Przypadek?”

Tak mniej, więcej z małą dawką przejaskrawienia wyglądają typowe newsy mainstreamowych stacji telewizyjnych, kiedy temat schodzi na jakieś przestępstwo spowodowane przez młodego człowieka, którego jakimś cudem uda się połączyć z graniem w strzelanki. Jeszcze lepiej kiedy młodociany sam przyzna, że do karalnego czynu doprowadziły go wielogodzinne sesje przed monitorem. Słupki oglądalności rosną w zastraszającym tempie.

Wydaje się, że nieświadomie (choć wolałbym gdyby to była celowa prowokacja), dokładnie identyczny efekt, wywołała broszura przygotowana przez ks. dra Przemysława Sawę, w której opisuje jakież to zagrożenia współczesnego świata czyhają na niewinne duszyczki mogące się stać siedliskiem ciemnych mocy.

Oprócz oklepanych w tym temacie kart Tarota, programów Sita Learning, Trzecich oczu i innych Harry Potterów, autor cały, jeden, opasły punkt poświęca na przybliżenie prawdziwego obrazu gier komputerowych, które:

stanowią pomost pomiędzy wyobraźnią a rzeczywistością, często przekazują określoną treść i wymuszają zaprogramowane działanie, komputer staje się niejako elektronicznym czarownikiem, duża część gier zawiera treści satanistyczne, przynajmniej jako tło, np. „Wiedźmin”, coraz więcej gier zawiera treści bluźniercze mocno angażujące gracza; w części gier wymaga się wczuwania się w rolę diabła lub wirtualnie angażuje się w zabijanie

Dalej padają takie, przygotowane przez sługi diabła tytuły, jak „Might & Magic”, „Dungeon Keeper”, „GTA” i czymkolwiek będący „Totośmierć”. Dostaje się zresztą nie tylko grom, ale i muzyce, książkom, filmom; ogólnie strach się bać bo zewsząd otaczani jesteśmy nieustannie przez złe moce…

Jestem jednak daleki od bagatelizowania znaczenia opętań, gdyż wynosząc z wielu relacji osób uczestniczących w rytuałach, stanowią one bardzo poważną rzecz i nikomu nie jest do śmiechu. Jednak czytając tę broszurę trudno, aby kąciki ust nie powędrowały do góry. Zastanawiam się kiedy wreszcie gry przestaną być szufladkowane jako narzędzie szatana, ze względu na nagłaśnianie przez media kilku drastycznych przypadków.

Uważam, że to, jakie działania w kwestii ks. Sawy (nowy Natanek?) podejmą jego przełożeni, a tym bardziej media, będzie dla nich prawdziwym testem czy ciemnogród mamy już za sobą czy tkwimy w nim po pachy.

Foto