55

Prezesie Braun! Czas zamknąć drzwi i zgasić światło!

Właśnie zostałem zbanowany na oficjalnym profilu TVP Info. Powód? Zapytałem, czy nie szkoda pieniędzy z abonamentu na publikowanie bzdur. Cenzura, jak widać, działa i ma się dobrze. Jak za starych dobrych czasów! Tymczasem najwyższa pora ostro napiętnować informacyjne bezhołowie mediów publicznych – tym bardziej, że ponoć niedługo wszyscy będziemy płacić podatek pańszczyźniany na utrzymanie molocha, […]

Właśnie zostałem zbanowany na oficjalnym profilu TVP Info. Powód? Zapytałem, czy nie szkoda pieniędzy z abonamentu na publikowanie bzdur. Cenzura, jak widać, działa i ma się dobrze. Jak za starych dobrych czasów! Tymczasem najwyższa pora ostro napiętnować informacyjne bezhołowie mediów publicznych – tym bardziej, że ponoć niedługo wszyscy będziemy płacić podatek pańszczyźniany na utrzymanie molocha, którego nikt z nas nie potrzebuje.

Serwis informacyjny to jedna z podstaw naszej egzystencji w świecie cyfrowej komunikacji. Internet zmniejszył ogromną kulę ziemską do rozmiarów tak zwanej globalnej wioski. Minęły czasy poczty konnej czy gołębiej, korespondencji telefonicznych czy stukających teleksów. Chwilę po tym, jak tsunami zaleje Japonię, na drugim końcu świata będziemy już dysponować pełną informacją z zapisem wideofonicznym włącznie. Ba, oglądamy na żywo starty rakiet czy transmisje z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i satelitów śledzących lot komet. Informacja to pieniądz, informacja to władza…

Wszystko to byłoby doskonałe, gdyby nie… czynnik ludzki, który jak zawsze jest najsłabszym ogniwem. Niesprawdzone informacje, plotki, przekłamania – sytuacja niewiele się zmieniła od czasów przedgutenbergowskich, kiedy to kopiści ręcznie przepisywali księgi, dodając coś do nich wedle swego uznania, odejmując lub po prostu się myląc. Nie zdołały tego zmienić nowoczesne technologie – mało tego, częstokroć właśnie one przyczyniają się do rozpowszechniania różnej maści fałszerstw i bzdur.

Stąd też niegasnąca potrzeba obiektywnego, wiarygodnego serwisu informacyjnego, który dałby nam wgląd w to, co się dzieje w kraju i na świecie. Zaspokoić nas miał w tej materii program TVP Info, który 6 października 2007 roku zastąpił TVP3.

TVP Info nadaje informacje z kraju i z zagranicy, transmisje na żywo, konferencje prasowe i inne wydarzenia, a także prognozę pogody, serwis sportowy, serwis ekonomiczny, programy publicystyczne, reporterskie oraz programy telewizji regionalnych. Stacja jest najczęściej oglądanym kanałem informacyjnym i piątym kanałem telewizyjnym w Polsce pod względem liczby widzów.

Jako państwowy kanał informacyjny, zobowiązany jest ustawowo do spełniania standardu publicznej telewizji, żądającego kierowania się odpowiedzialnością za słowo oraz rzetelnego ukazywania całości wydarzeń w kraju i za granicą.

Warto też przytoczyć artykuł 12. prawa prasowego:

1. Dziennikarz jest obowiązany:
1) zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło

Niestety, najwidoczniej zapisy te nie robią na redakcji TVP Info większego wrażenia. Ledwie przedwczoraj informowałem o idiotycznej plotce dotyczącej unijnej dotacji na krowy z FarmVille’a. Przetłumaczenie informacji z wątpliwego źródła stanowczo przeczy wymogom prawnym. A jednak to właśnie TVP Info była głównym medium rozpowszechniającym tę plotkę.

Oczywiście ustawa daje tu pewną furtkę – jeśli nie możemy uwiarygodnić publikowanej informacji, wystarczy, że podamy jej źródło. Tak też TVP Info czyni. Sęk w tym, że źródło źródłu nierówne. Pozwólcie, że zapytam pozornie bez związku – skąd pochodzi woda, którą pijecie na co dzień? To mineralna z butelki, przegotowana woda z kranu czy… ciecz nabrana z muszli klozetowej? Na pewno nie to ostatnie.

Tymczasem serwis TVP Info na stronach internetowych z lubością publikuje materiały pozyskiwane od zachodnich brukowców, a które potem promowane są dodatkowo na antenie.

Wczoraj poinformowani zostaliśmy, że pewna 14-letnia Amerykanka będzie płakać. Dlaczego? Bo zakupione przez nią ciastko jest podobne do jej psa. Nie wierzycie? Przekonajcie się sami. Dodam, że tę jakże ważną informację spłodziło aż dwóch autorów na podstawie doniesienia z… brytyjskiego tabloidu.

Takich informacji w TVP Info nie brakuje. Źródło w postaci zachodniego brukowca to wręcz kopalnia „znakomitych” tematów…

W 2012 roku na TVP Info i programy regionalne wydano przeszło 364 miliony złotych. Czy to dużo, czy mało, można dyskutować. Nic jednak nie usprawiedliwia kpin ze statutowej misji oraz kuriozalnej wręcz zabawy w brukowiec, nawet jeśli Pana Siezieniewskiego wprawia to w doskonały humor:

Bardzo, ale to bardzo zabawne, prawda? Na pewno też spodoba się wszystkim kombatantom i osobom, które straciły bliskich w czasie II wojny światowej. Żarcik z Adolfem zawsze w modzie (EDIT: Patrz post scriptum!!!).

Wygląda na to, że frajerzy płacą, a dziennikarze robią sobie jaja, bo wiedzą, że mogą. Podejrzewam, że film dość szybko zniknie z Youtube’a, bo internetowy materiał o robaku podobnym do Hitlera został już ze strony www usunięty. Na szczęście klip wideo zdążyłem wrzucić na dropbox.

Po co komu publiczna telewizja?

Warto szczerze odpowiedzieć sobie na to pytanie. Co mamy w TVP takiego, czego nie możemy znaleźć w innych stacjach? Gwiazdy tańczące na lodzie? Programy kulinarne? Prognozę pogody? Promocję Michała Wiśniewskiego i Adama Gesslera? Dowcipy Karola Hamburgera? Czy może transmisje z mszy i inne religijne programy indoktrynujące, na które TVP wydała w 2006 roku przeszło 30 milionów zł, czyli prawie tyle, ile kosztowało w tym samym roku utrzymanie całego kanału TVP Kultura? A może wybitnie kosztowny Sylwester z Dwójką z emerytowanymi gwiazdami śpiewającymi z playbacku?

Nie czarujmy się. TVP w obecnym kształcie potrzebna jest tylko i wyłącznie partiom politycznym, którym służy jako darmowa tuba propagandowa, opłacana z musu przez obywateli, co jest – niestety – tradycją postkomuszą. Przypomnijmy sobie żenującą historię politycznych zagrywek w TVP:

Dlatego jako obywatel, wyborca i były widz uważam, że czas najwyższy zamknąć lub sprywatyzować molocha. Nigdy, przenigdy polska telewizja publiczna nie będzie spełniać statutowej roli, bowiem decydentami są tu nie fachowcy, lecz politycy, którzy chcą ugrać własny interes. W efekcie mamy chaos i próby zaniżania poziomu aż do rynsztoka. Wystarczy zacytować tu Włodzimierza Szaranowicza, który wypowiedział się a propos gwiazd tańczących na lodzie:

 Telewizja to nie tylko misja, ale też niezbędna dziś komercja. Ten program zarobił 20 mln zł z reklam za pierwszy cykl. Telewizja publiczna wkroczyła na rynek zarezerwowany dla telewizji komercyjnych. Dlatego też program spotkał się z tak ostrym atakiem. Oczywiście, mógłbym twierdzić, że to jest promocja łyżwiarstwa, ale nie będę się w to bawił. (źródło)

Powiem szczerze – chromolę i taką misję, i taką komercję. Prezesie Braun, wiem, że pieniądz nie śmierdzi, ale najwyższy czas zamknąć drzwi i zgasić światło. Rynek tabloidów jest już wystarczająco nasycony. Nie róbcie wiochy za nasze podatki. Amen.

___________________________________________

PS. Zgodnie z moimi przewidywaniami (a na wróżkę nie wyglądam) dziwnym trafem materiał z hitlerowskim żartem zniknął z Youtube! Obecnie materiał możecie zobaczyć tutaj.