20

Żyjemy w dziwnych czasach. Ludzie nie znają prawdy, bo… jest nieatrakcyjna

Więc trzeba ją uczynić "atrakcyjniejszą". Taki problem ma Chris Evans - facet (aktor), który odgrywał rolę Kapitana Ameryki w filmach Marvela. Jednak poza tym, artysta martwi się o stan wiedzy ludzi na świecie i zauważył, że to, co podaje Wikipedia (a raczej jest to w miarę rzetelne źródło) - jest za długie. Ludzie nie chcą więc tego czytać. A skoro nie czytają, to mają istotne braki w wiedzy, są w stanie wierzyć w gusła. Jak przekazać im wiedzę / prawdę tak, aby przekaz przeczytali?

Cóż, media muszą dostosowywać się do swoich odbiorców. W kręgu mediów skupionych na jakiejś niszy, nie jest to aż tak odczuwalne, konieczność dostosowania się nie jest tak brutalna. Ale, już w kategorii mediów ogólnotematycznych mamy do czynienia ze skrótami „od punktów” artykułów. Przekaz jest często skracany tylko po to, by mógł zostać szybko przeczytany. Odziera się go ze szczegółów, trywializuje. Pojawiają się media oparte jedynie na grafikach (serwisy plotkarskie?), albo nawiązujące budową strony głównej do „Kwejków” i innych takich. Zmienił się odbiorca – ten nie lubi zbyt dużo czytać, bo go to męczy. Z jednej strony rozumiem – zmieniła się nie tylko dynamika podaży informacji, ale i dynamika konsumpcji. Z drugiej jednak… czuję się dziwnie.

Niewiedza wynika z… lenistwa?

Chris Evans chce stworzyć platformę internetową, w której internauta znajdzie proste informacje na temat najważniejszych tematów. Jakim zjawiskiem jest emigracja? Co z edukacją? Jak jest z opieką zdrowotną? Jaki jest wpływ gigantów technologicznych na nasze życie? Zebrał mnóstwo pytań, które mogą sobie zadawać Amerykanie poszukując odpowiedzi i postanowił, że przekaże im informacje na te tematy w przyjazny dla nich sposób. Ewentualnie, zaangażuje polityków w stworzenie jednominutowych materiałów wideo, w których wszystko zostanie wyjaśnione wręcz łopatologicznie. Co więcej, na temat tych kwestii wypowie się i jedna i druga strona – tak, aby konsument miał pogląd na to, jaki konflikt w danej sferze się odbywa.

Dzięki takiemu podejściu, Evans chce, aby demokracja odżyła. Sprzeciwia się temu, jak polaryzują się media i chce w ramach jednego miejsca w sieci pokazywać dwie strony każdej dysputy. Emigranci? Niech wypowie się dajmy na to Trump i ktoś, kto jest jego przeciwnikiem. Szczepionki? Niech opowie o tym ekspert w dziedzinie medycyny i aktywista. Nie zawsze jest to dobre i nie zawsze warto szukać wypowiedzi drugiej strony (szczególnie, jeżeli ta do reszty postradała rozum i zwyczajnie gada głupoty). Ale cóż, Evans postanowił, Evans robi. Spędza mnóstwo czasu na lataniu do Waszyngtonu i tworzeniu minutowych wywiadów m. in. z członkami Kongresu. Według niego podniesie to rangę jego przedsięwzięcia.

Czytaj więcej: Potrafimy się zjednoczyć… na Facebooku

Dla mnie istotne jest natomiast coś innego. Stwierdzenie: „Wikipedia ma za długie artykuły”. Zbyt specjalistyczne. Napisane w mało atrakcyjny sposób. Coś w tym jest. Gdybym chciał poczytać coś dla „rozrywki”, Wikipedia byłaby ostatnim miejscem, w które bym zajrzał. Ludzie lgną tam, gdzie otrzymają niezobowiązującą treść i pewien ładunek emocji. A Wikipedia jest emocjonująca jak grzybobranie. Z drugiej strony – zestawianie ze sobą dwóch odmiennych systemów myślenia nie zawsze jest korzystne. Chociaż jak dotąd… nikt nie stworzył niczego lepszego.