46

Wydasz za dużo? W Twoim domu zrobi się zimniej i… porazi Cię prąd

Czy można wydać więcej, niż się zarabia? Oczywiście, ale to wcale nie jest polski zwyczaj. Właściwie cały świat dzisiaj żyje "na kredyt" i jest to uważane za zupełnie normalne. Konsumpcjonizm wytworzył u nas nawet kompulsywne kupowanie - bo wiadomo przecież, że zakupy, nawet mimo ucieczki pieniędzy z konta to dość przyjemna rzecz. Czy można jednak ograniczyć takie rzeczy? Cóż... niektórzy uważają, że można.

Dajmy na to – stan konta zjeżdża poniżej zera. Robi się debet. Opaska Pavlok razi nas prądem o napięciu 255 voltów. To całkiem sporo, ale nikt nie chce nas zabić z powodu debetu. Celem Intelligent Environments, brytyjskiej firmy zajmującej się oprogramowaniem jest pokaz możliwości jej systemu, który łączy platformy IoT z usługami bankowymi. Przy okazji, podsunęli oni światu całkiem… szalony i ciekawy pomysł.

Rażenie prądem za debet to całkiem szalony pomysł, przyznaję to nawet ja. W pierwszej chwili zastanawiałem się nad tym, czy można by było dzięki takiemu rozwiązaniu leczyć ludzi… z zakupoholizmu. Nauczyć człowieka, że kompulsywne wydawanie pieniędzy wcale nie wiąże się z nagrodą, a każdorazowe zapłacenie kartą wcale nie poskutkuje wyrzutem endorfin, lecz nieprzyjemnych porażeniem kończyny, co w końcu mózg poczyta za typowy związek przyczynowo – skutkowy. Po głębszych przemyśleniach jednak uważam, że taka opaska… cóż. Można ją zdjąć i kupować dalej. Rażenie prądem jest odrobinę niehumanitarne. Dużo lepszym sposobem jest raczej długotrwała terapia wskazująca na to, że kupowanie nie jest sposobem na zapewnienie sobie szczęścia.

Dużo ciekawsza jest integracja z termostatami od Nest. Prąd to szalony pomysł

Firma planuje połączyć ze sobą więcej takich urządzeń. Już teraz dostępna jest integracja konta bankowego z Nest. Kiedy stan konta spadnie niebezpiecznie nisko, Nest obniży temperaturę w domu. Po co? Aby wynikły z tego pożądane oszczędności. Niższym rachunkiem za gaz będzie można odbić sobie jakiś nieoczekiwany wydatek, czy szaleństwo z sobotniej nocy, kiedy dzień po głowa pęka, a portfel wygląda na dziwnie wychudzony.

Oczywiście, takie rozwiązania są niesamowicie kontrowersyjne. Chyba nikt nie chciałby być aż tak kontrolowany w zależności od zasobności jego konta bankowego. Twórcy systemu uważają jednak, że ludzie są coraz bardziej leniwi i czasami potrzebują takich systemów, by żyło im się „dobrze”. Nie wiem co może być „dobrego” w ochładzaniu domu, czy rażeniu prądem, ale zakładam, że twórcy mają na to jakąś dobrą odpowiedź, która pojawi się w Internecie niebawem. Tymczasem warto jest stwierdzić, że mimo „innowacyjności” tej platformy, nie zainteresował się nią jeszcze dosłownie żaden bank. I raczej się nie zainteresuje. Nie wyobrażam sobie instytucji finansowej, która porwałaby się na takie rzeczy. W bankach liczy się zaufanie klienta – nie warto go podkopywać.

Grafika: 1, 2