15

Poznajcie aplikację, dla której rower to moduł, a myszka to zszywacz

Komputer, który potrafi zidentyfikować obiekt na zdjęciu nie jest już tylko wymysłem znanym z filmów science-fiction. Do umiejących już tę sztuczkę Google’s Goggles i Amazon’s Firefly dołącza właśnie Wolfram Alpha. Strona, która identyfikuje przedmioty z wysłanych do niej fotografii. A przynajmniej próbuje, bo mój krótki test pokazuje, że nie jest tak dobrze, jak mówią. Nie […]

Komputer, który potrafi zidentyfikować obiekt na zdjęciu nie jest już tylko wymysłem znanym z filmów science-fiction. Do umiejących już tę sztuczkę Google’s Goggles i Amazon’s Firefly dołącza właśnie Wolfram Alpha. Strona, która identyfikuje przedmioty z wysłanych do niej fotografii. A przynajmniej próbuje, bo mój krótki test pokazuje, że nie jest tak dobrze, jak mówią.

Nie zawsze rozpozna obiekt dobrze, ale myślę, że w większości przypadków sprawuje się wyjątkowo dobrze

– mówi Wolfram, twórca strony.

Jako jedno z zastosowań takiej strony, twórca wskazuje na przykład na hurtowe wrzucanie dużej ilości zdjęć, celem ich skatalogowania. A sama technologia może pomóc twórcom aplikacji w implementacji identyfikacji zdjęciowej do ich oprogramowania. Przypomina mi trochę znajomy, który bardzo dawno temu katalogował po nazwiskach zdjęcia modelek krążących między ludźmi na płytach i dyskietkach.

Można powiedzieć, że w trakcje tworzenia aplikacji, była ona jednocześnie uczona. Wrzucono do niej bowiem kilkadziesiąt milionów zdjęć, by mogła opanować proces identyfikacji – coś jak pierwsze lata życia człowieka. System był również „podpuszczany” – na przykład zdjęciami kotów noszących kombinezony kosmonautów i Chewbaccą z Gwiezdnych Wojen.

Na chwilę obecną strona powinna umieć zidentyfikować około 10 tysięcy standardowych obiektów, choć twórcy nadmieniają, że może mieć duże problemy z rozpoznaniem specyficznych ludzi, dzieł sztuki i rzeczy, którymi nie otaczamy się na co dzień. Istotną informacją, o której często zapominają twórcy innych aplikacji wykorzystujących zdjęcia (lub zapisują to drobnym maczkiem w regulaminie, którego i tak 99% osób nie czyta), jest magazynowanie przez Wolfram Alpha zarówno miniaturek wrzuconych do niej zdjęć jak i samych zdjęć. Na tej podstawie system ma wciąż uczyć się i rozwijać.

Zawsze ciekawią mnie tego typu aplikacje i choć wciąż nie umiem do końca określić ich zastosowania, to fajnie widzieć jak faktycznie technologia się sprawdza. Oczywiście wierzę, że Wolfram Alpha rozwinie się i za jakiś czas będzie w stanie mnie pozytywnie zaskoczyć. Na razie jednak tak wyglądają moje testy. Na 3 zdjęcia, 3 pudła. No chyba, że za pudło nie uznajecie ogólnikowej identyfikacji.

Wolfram Wolfram Wolfram

PS. o Wolfram Alpha pisaliśmy już jakiś czas temu, przy okazji analizującego dane Wolfram Alpha Pro. Nazwaliście go wtedy „najlepszym przyjacielem studenta kierunków ścisłych”.

grafika: 1

Źródło