Moje przemyślenia

Powód by korzystać z Androida? Aplikacje. Powód by nie korzystać? Aplikacje

43

Dużo eksperymentuje z aplikacjami na Androida, ale zdecydowaną większość z nich sprawdzam dokładnie przed instalacją. Jednak nie uratowało mnie to wczoraj przed czyszczeniem telefonu do zera, ze względu na niedoróbki programistów i wynikłą z tego czkawkę telefonu. CEO Motoroli powiedział na America...

Dużo eksperymentuje z aplikacjami na Androida, ale zdecydowaną większość z nich sprawdzam dokładnie przed instalacją. Jednak nie uratowało mnie to wczoraj przed czyszczeniem telefonu do zera, ze względu na niedoróbki programistów i wynikłą z tego czkawkę telefonu. CEO Motoroli powiedział na America Merrill Lynch Technology Conference, że 70% "popsutych" telefonów z Androidem zostały zarżnięte przez źle napisane aplikacje. Może Apple ma rację, trzymając deweloperów "za mordę"?

Jak każdy maniak technologii dużo eksperymentuję i próbuję spersonalizować sobie środowisko pracy - w tym komórkę. Wiąże się to z testowaniem aplikacji, grzebaniem w ustawieniach i ciągłymi zmianami. Jednak na co mi perfekcyjnie dopasowany do moich potrzeb telefon, skoro przy przychodzącym połączeniu raz dzwoni, a raz nie? Gdy mimo intensywnego użycia Advanced Task Killer dostaje czkawki przy podstawowych czynnościach? Gdy bateria umiera poniżej jednego dnia, a podczas przeglądania netu telefon potrafi bardzo odczuwalnie się nagrzać?

Wczoraj, po pięciu nieodebranych telefonach - za które była odpowiedzialna aplikacja, która zainstalowałem w celu blokowania smsowego spamu, postanowiłem wreszcie przywrócić ustawienia fabryczne i zredukować ilość bajerów do absolutnego minimum. SMS Filter(?), który podejrzewam o zrobienie największego bajzlu na moim HTC Hero, działał mimo deinstalacji via Market. Nie było wyjścia.

Po drodze, przypomniałem sobie o wystąpieniu szefa Motoroli.

Każdy może umieścić aplikację w Android Market... bez żadnej weryfikacji. Siedemdziesiąt procent zwracanych urządzeń trafia do nas ze względu na aplikacje, które poważnie wpływają na wydajność.

Aplikacje są w gruncie rzeczy jedynym powodem usprawiedliwiającym wydatek rzędu 1,5 tys. na zakup smartphone. "Wolna amerykanka" w Android Market niewątpliwie pomogła ilości i różnorodności, ale jeśli szybko nie uda się wprowadzić skutecznych mechanizmów weryfikacji znajdującego się tam softu, użytkownicy nie mający czasu, zdrowia i wiedzy potrzebnej do leczenia swoich słuchawek, szybko zaczną szukać alternatywy z Coupertino.

Zasieki wokoło ogródka Apple mogą irytować, ale marnowanie czasu z urządzeniem, które powinno, a wręcz musi działać wkurza znacznie bardziej. Ja nie mam czasu na taką zabawę.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu