69

Powiadomienia na komputerze – żaden ekosystem tego nie potrafi

Wciąż pikające telefony już nikogo nie dziwią. Chyba w każdym rodzaju aplikacji zaimplementowano wysyłanie powiadomienia, nawet jeśli ma ono tylko przypomnieć o jej istnieniu. Po odpowiednim skonfigurowaniu powiadomień można uzyskać zadowalające rezultaty, ale to nie zmienia faktu, że powiadomienia na komputerze to wciąż udręka.

Bo tak naprawdę ich tutaj nie ma. Nie są w żaden sposób zsynchronizowane z tym, co dzieje się na telefonie, a powinny. Microsoft podejmuje próby zintegrowania powiadomień z Androida z systemem Windows, ale przed nami jeszcze chyba daleka droga, zanim do tego tak naprawdę dojdzie. Dlaczego nie akceptuję aktualnego stanu rzeczy? Bo otrzymuję całe mnóstwo powiadomień, część z nich (raczej większość) jest dla mnie istotna i chciałbym móc wreszcie nie odrywać się/wzroku od komputera, by sprawdzić, co nowego się pojawiło.

Powiadomienia na komputerze

Powiadomieniami o nowych wiadomościach całkiem nieźle zarządza np. Slack. Na urządzeniach mobilne wysyłane są zawsze od razu, gdy nieaktywna jest jakakolwiek aplikacja desktopowa. Jeśli jednak pracuje ona w tle, to w pierwszej kolejności przychodzi na komputer, a dopiero po pewnym czasie zawita także na smartfonie. Po wielu miesiącach powiadomienia z Messengera zdołał opanować Facebook – telefon nie pika za każdym razem, gdy przychodzi nowa wiadomość przy otwartej konwersacji – ale błędy w działaniu systemu zdarzają się nad wyraz często. Reszta aplikacji to już dość przykra sprawa. Jedynie e-maile przychodzące na wszystkie urządzenia jednocześnie się uratują. Co z resztą?

Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną byłby z takiego obrotu sprawy zadowolony, ale możliwość spięcia ze sobą systemów powiadomień z iOS-a i macOS byłoby czymś dokładnie czego szukam. Po drugiej (i trzeciej) stronie barykady byłoby to możliwe w przypadku Androida i Windowsa, być może iOS-a i Windowsa, skoro Apple zezwoliło na podobny krok firmie Google w przypadku zegarkowego Wear OS-a. Na to, że Apple zintegrowałoby swoje powiadomienia na Macu z tymi z Androida nie są znikome. Są zerowe.

Marzy mi się po prostu możliwość uaktywnienia przekazywania powiadomień z telefonu na komputer, ale z pewną dozą personalizacji. Chciałbym móc wskazać, z których konkretnie aplikacji powiadomienia widywałbym na komputerze. Nie muszę mieć możliwości do reagowania na nie – np. odpisywania na wiadomości – ale wystarczyłaby mi opcja ich wyświetlenia. Po utworzeniu odpowiednich filtrów byłbym pewien, że właśnie wydany przez telefon dźwięk nie pochodzi z ważnej dla mnie aplikacji, więc mogę skupić się na tym, co robiłem do tej pory i sprawdzić zaległe powiadomienia nieco później.

Powiadomienia na komputerze

Do bałaganu związanego z powiadomieniami dołączyło, niestety, także Google, gdy wprowadziło je do przeglądarki Chrome. Podobno Google wycofuje się z własnego systemu na tyle, że zintegruje notyfikacje z przeglądarki z systemowym rozwiązaniem w Windows 10, ale z tego co pamiętam, nie było tam ani słowa o macOS. Tylko czy użytkownicy faktycznie potrzebują powiadomień wysyłanych przez przeglądarkę? Nie przekonałem się do nich do tej pory, więc chyba swego zdania już nie zmienię. Zdaję sobie sprawę, że na przykład webowa wersja Twittera działa bardzo sprawnie i może wysyłać powiadomienia o wzmiankach i innych aktywnościach, ale wyobraźcie sobie, że Chrome odpowiada za powiadomienia z kilku serwisów, portali oraz usług. Istny galimatias.

Centrum powiadomień w Windows 10 czy macOS bardziej przeszkadza, niż pomaga. Najczęściej muszę po raz kolejny przeglądać i usuwać te same powiadomienia, które trafiły na telefon. A to powinno dziać się samo, automatycznie, bez mojego udziału.

Grafiki: Microsoft