Piątkowy wpis na temat sukcesu Pocket, który po rebrandingu szybko się rozwija, spowodował, że zacząłem się zastanawiać, który serwis służący do zapisywania treści „na potem” jest najlepszy. Szybko okazało się, że każdy ze znanych mi serwisów posiada unikalne zalety, których nie ma żaden z pozostałych. Wyłonienie niekwestionowanego zwycięzcy stało się znacznie trudniejsze. Dlatego postanowiłem stworzyć […]

Piątkowy wpis na temat sukcesu Pocket, który po rebrandingu szybko się rozwija, spowodował, że zacząłem się zastanawiać, który serwis służący do zapisywania treści „na potem” jest najlepszy. Szybko okazało się, że każdy ze znanych mi serwisów posiada unikalne zalety, których nie ma żaden z pozostałych. Wyłonienie niekwestionowanego zwycięzcy stało się znacznie trudniejsze. Dlatego postanowiłem stworzyć tabelę, w której zbiorę wszystkie najważniejsze cechy zarówno wersji webowych, jak i aplikacji mobilnych. Dodatkowo stało się jasne, że każdy z nich sprawdza się najlepiej w innym zastosowaniu, chociaż teoretycznie należą do tej samej kategorii programów.

Pocket jako jedyny pozwala zapisywać grafiki i filmy, a następnie oglądać je na urządzeniach mobilnych w trybie off-line. Nie obsługuje za to w ogóle wysyłania tekstów na czytnik Kindle, ani nie umożliwia pobrania tekstów w formacie rozumianym przez czytniki w ogóle. Instapaper z kolei ma najwięcej funkcji, jeśli chodzi o zapisywanie surowego tekstu. Świetnie wspiera też czytniki, zarówno wysyła na Kindle, jak i umożliwia pobieranie tekstów w formacie e-Pub. Z drugiej strony, nie zapisuje grafik zawartych w tekście i jako jedyny w tym zestawieniu posiada płatne aplikacje na urządzenia mobilne. Specjalizuje się raczej w regularnym wysyłaniem tekstów na czytnik, niż wysyłaniem ich na żądanie. Readability jako jedyny potrafi poskładać artykuł składający się z kilku stron w całość. Klip.me natomiast rewelacyjnie spisuje się w wysyłaniu tekstów na czytnik na żądanie właśnie, chociaż potrafi podobnie jak Instapaper wysyłać je regularnie, o stałej porze.

Ptaszek oznacza, że dana funkcja jest, krzyżyk oznacza całkowity brak funkcji. Gwiazdka natomiast oznacza dostępność tylko w płatnej wersji i dotyczy tylko wybranych funkcji Instapaper.

Omówmy pokrótce pozycje występujące w tabeli:

Bookmarklet, czyli skryptozakładka, to pozornie zwykła zakładka w naszej przeglądarce, która posiada specjalne właściwości. Zamiast otwierać nową stronę, wykonuje jakąś akcję, np. zapisuje stronę do przeczytania na później. Jej zaletą jest to, że można jej użyć w każdej przeglądarce, często również mobilnej. Pozwala się też synchronizować między urządzeniami, nawet jeżeli przeglądarka nie obsługuje synchronizacji rozszerzeń. Pozycja bookmraklet dodatkowy oznacza dodatkową funkcję, poza zapisaniem artykułu np. wyświetlenie czystego, pozbawionego reklam tekstu albo wysyłanie artykułu prosto na Kindle. Rozszerzenie i bookmarklety mają zwykle identyczne funkcje, jeśli występują równocześnie. Wyjątkiem jest tu Klip.me, który nie potrafi niektórych stron zapisać za pomocą bookmarkletu, ale rozszerzenie dla przeglądarki Chrome sobie z nimi radzi.

Kategorie rodzaju treści oznaczają: tekst, obraz, film. Ponieważ tylko Pocket pozwala zapisywać innego rodzaju treści niż sam tekst, tylko on posiada taką funkcje.

Edycja wsadowa, oznacza szybkie operacje na wielu plikach. Przykładem może być zaznaczenie kilkunastu artykułów i oznaczenie jako „przeczytane” luba skasowanie.

Sortowanie pozwala wybrać czy kolejność zapisanych treści ma zaczynać się od najnowszego wpisu, alfabetycznie tytułami, czy jeszcze inaczej.

Udostępnianie czystego tekstu oznacza, że możemy swoim znajomym polecić artykuł, wklejając linka, który prowadzi prosto do odśmieconej wersji, a nie na stronę WWW, gdzie znajduje się artykuł.

Funkcje społecznościowe to, na przykład, przeglądanie wpisów polecanych przez innych, albo najczęściej dodawanych do ulubionych. Tutaj znajdziemy teksty, które warto przeczytać, ale sami ich nie dodawaliśmy do listy.

Zaawansowane ustawienia określają nad iloma dodatkowymi funkcjami mamy kontrolę. Przykładem może być ograniczenie ilości artykułów pobieranych do przeglądania w trybie off-line, blokowanie obracania ekranu itd.

Porównanie wyglądu serwisów

Porównajmy wygląd wersji webowych. Tak prezentują się wszystkie cztery serwisy, od lewego górnego rogu Instapaper, Readability, Pocket i Klip.me.

Najatrakcyjniej przedstawia się Pocket, który posiada siatkę tekstów z miniaturami. Nie oznacz to jednak, że jest najbardziej czytelny. Instapaper i Readability posiadają po prostu listę zapisanych artykułów. Najskromniej przedstawia się Klip.me, którego interfejs webowy to po prostu tylko miejsce do wysłania artykułów na Kindle.

Porównanie wyglądu artykułów w przeglądarce.

Readability i Instapaper pokazują sam tekst, podczas gdy Pocket i Klip.me zawierają w tekście również grafiki. Wygląd tekstu w Klip.me nie robi najlepszego wrażenia. Nie wypełnia całej strony. Ponownie wygląda raczej jak krok pośredni pomiędzy zapisaniem artykułu a wysłaniem go na czytnik, niż miejsca w którym czytamy czyste teksty, bez reklam.

Teraz kolej na porównanie wyglądu aplikacji na iPadzie. Kolejność serwisów na obrazkach wciąż ta sama.

Pocket i Readability prawie nie różnią się od funkcji webowej, chociaż Pocket w formie aplikacji lepiej poradził sobie z pobraniem miniatur do tekstów. Instapaper i My Klips (aplikacja dla Clip.me) całkowicie różnią się wyglądem od wersji w przeglądarce. Instapaper ma znacznie więcej opcji i bardziej rozbudowaną listę artykułów, wraz z podglądem pierwszego fragmentu i oznaczeniem długości w formie kropek. My Klips ma za to charakterystyczny układ dwukolumnowy i przypomina bardziej papierową gazetę.

Czas na podgląd tego samego artykułu w każdej z aplikacji.

Jak widać, tylko Pocket i My Klips wstawiają obrazy z artykułu, tak samo jak w wersji webowej. Readability oraz Instapaper przedstawiają goły tekst, bez żadnych dodatków, co może być zarówno zaletą, jak i wadą, jeśli ilustracje do treści są bardzo ważne, np. zawierają schematy. Ponownie, tylko My Clips posiada układ dwukolumnowy.

Na koniec zostawiłem porównanie ustawień dotyczących wyświetlonego tekstu (w odróżnieniu od ustawień aplikacji jako takiej).

Pocket (u góry) i Readability (na dole) zawierają podstawowe ustawienia wielkości czcionki oraz tryb nocnego czytania (na ciemnym tle). Instapaper pozwala regulować wszelkie szczegóły, jak interlinia czy płynna regulacja jasności. My Klips nie posiada żadnych regulacji w trakcie czytania tekstu. Wielkość czcionki można w tym wypadku zmienić tylko w głównych ustawieniach aplikacji.

Podsumowanie

Jak widać, najwięcej punktów w tabeli zyskał Instapaper i jeśli nie przeszkadza nam, że jego mobilna aplikacja jest płatna, zarówno na iOS, jak i na Androidzie, oraz skupiamy się głównie na czytaniu tekstów, jest on bezsprzecznym liderem. Dodatkowo świetnie obsługuje czytniki, przede wszystkim Kindle, ale nie tylko, dzięki możliwości pobrania pliku e-Pub. Swojego czasu pobierałem artykuły na Onyxa, wchodząc na stronę Instapaper z samego czytnika i ściągając plik. Instapaper jednak nie przyda nam się, jeśli chcemy zachować grafiki umieszczone w tekście, lub zapisujemy nie tylko tekst. Wtedy lepiej wybrać Pocket.

Pocket jest najbardziej uniwersalny, bo zapisuje zarówno grafiki w tekście, ale również same grafiki i filmy. Jego interfejs webowy daje najwięcej możliwości, w tym dodawanie tagów, sortowanie zapisanych treści po ich rodzaju, jak również dacie dodania, tytule i wiele więcej. Warunkiem zadowolenia jest pogodzenie się z brakiem wsparcia dla czytników. Nie licząc czytników, jest najlepszym kompromisem ze wszystkich opisanych serwisów.

Tyle samo punktów co Pocket otrzymał również Readability, który jednak podobnie jak Instapaper, skupia się tylko na treści. Jego największą zaletą jest łączenie wielostronicowych artykułów w całość, oraz udostępnianie czystej treści innym znajomym, którzy nie muszą ponownie zapisać go do swojego ulubionego serwisu, żeby poczytać bez rozpraszaczy. Słabo natomiast wypada aplikacja na Androida. Użytkownicy skarżą się, że każdorazowo podczas uruchomienia pobiera wszystkie artykuły na nowo, włącznie z grafikami, co trwa i odbija się na planach taryfowych. Osobiście stosuję go tylko aby połączyć niektóre artykuły w całość i wtedy zapisać do Instapaper lub Pocket.

Klip.me zajął ostatnie, trzecie miejsce. Zarówno webowa wersja serwisu, jak i aplikacja mobilna zawierają bardzo mało ustawień i opcji. Dodatkowo bookmarklet nie działa równie dobrze, co rozszerzenie dla przeglądarki. Do unikalnych funkcji można zaliczyć edycję tekstu przed zapisaniem artykułu, z której osobiście nigdy nie korzystałem oraz wielokolumnowy układ aplikacji mobilnej. Ta ostatnia zaleta jest szczególnie godna uwagi. Na ekranie tabletu o wiele wygodniej czyta się układ wielokolumnowy, szczególnie w poziomie, niż jedną kolumnę na cały ekran. Aż dziw bierze, że żadna inna aplikacja nie oferuje takiej funkcji, nawet Instapaper. Poza tym nie ma się specjalnie czym pochwalić.

Jeśli okaże się, że pomimo dołożonych starań, aby wszystko było w jak najlepszy porządku, popełniłem gdzieś błąd w uzupełnianiu tabeli, lub po prostu sytuacja uległa zmianie i jakaś funkcja została dodana lub usunięta przez sam serwis, dajcie proszę znać w komentarzach, lub na mojego maila. Postaram się poprawić niedociągnięcia i wrzucić nową wersję tabeli.

Można również pobrać tabelę w wersji PDF.