35

Polski Pinboard na dobre zastąpił moje zakładki w przeglądarce

Rozwiązałem swój problem z zakładkami raz na zawsze, albo przynajmniej do czasu powstania nowego serwisu, którego istnienie i funkcje jakie oferuje się jeszcze nikomu nie śniły. Tym razem nie będzie przeglądu serwisów oferujących zapisywanie zakładek czy porównania. W tym artykule opiszę czemu postanowiłem zrezygnować z zapisywania zakładek w przeglądarce oraz czemu zdecydowałem się na polski […]

Rozwiązałem swój problem z zakładkami raz na zawsze, albo przynajmniej do czasu powstania nowego serwisu, którego istnienie i funkcje jakie oferuje się jeszcze nikomu nie śniły. Tym razem nie będzie przeglądu serwisów oferujących zapisywanie zakładek czy porównania. W tym artykule opiszę czemu postanowiłem zrezygnować z zapisywania zakładek w przeglądarce oraz czemu zdecydowałem się na polski serwis Pinboard, a nie na jeden z wielu świetnie wyglądających startupów zagranicznych, które są na dodatek darmowe. Po po prawie roku jestem pewien, że Pinbord spełnia moje oczekiwania i sprawdza się w praktyce.

Zakładki w przeglądarce mają cały szereg wad. W przypadku Chrome nie posiadają tagów (można je znaleźć w Firefoksie) co utrudnia wyszukiwanie. Synchronizacja jest rzeczą wygodną, ale działa w ograniczonym zakresie, ponieważ zakładki możemy synchronizować jedynie pomiędzy przeglądarką tego samego producenta. Do niedawna nie było wersji Chrome na Androida i iOS, a co za tym idzie dostęp do zakładek na urządzeniach mobilnych był utrudniony.

Nie zapomnijmy, że Chrome na Androida wymaga systemu w wersji co najmniej 4.0, a wciąż wiele telefonów nie dostało aktualizacji i działa na systemie spod znaku zielonego robota o numerze 2,3. Na iOS domyślną przeglądarką jest Safari i instalacja Chrome tego nie zmieni. Są sposoby, żeby linki otwierały się domyślnie w Chromie, ale umożliwić to może jedynie modyfikacja po stronie samego serwisu WWW i użytkownik nie ma na to wpływu. Na koniec zostaje jeszcze przywiązanie do jednej przeglądarki. Za każdym razem kiedy chcemy skorzystać z rozwiązania konkurencji, musimy eksportować zakładki i importować je w innym miejscu. Utrzymanie spójnej bazy zakładek, które dodajemy w różnych przeglądarkach i na różnych urządzeniach staje się bardzo trudne. Pisałem o tym prawie rok temu w artykule „Zakładki w przeglądarkach to relikt przeszłości.

Rozwiązaniem jest oczywiście przeniesienie zakładek do niezależnego serwisu internetowego, do którego mamy dostęp z każdej przeglądarki. Tutaj pojawił się jednak pewien problem. Większość z nich chce dodać coś całkowicie nowego, co jest mi całkowicie zbędne. Takie serwisy jak Zootool, Pearltrees i im podobne stawiają nacisk na elementy społecznościowe, odkrywanie zakładek u swoich znajomych, często potrzebują osobnej aplikacji mobilnej do działania, bo wersja webowa nie działa w mobilnych przeglądarkach. To czego ja potrzebowałem to gromadzenia zakładek i ich łatwego wyszukiwania, które będzie działało wszędzie, bez zbędnych komplikacji. To właśnie dał mi Pinboard.

Serwis jest bardzo minimalistyczny. Kolejne pozycje to po prostu linki na białym tle. Nie ma żadnych bajerów, animacji, kolorowej tapety czy miniaturek. Dzięki temu strona wczytuje się bardzo szybko, również po 3G, kiedy zasięg jest raczej słaby. Z serwisem radzi sobie każda przeglądarka, również mobilna.

Nowe strony do serwisu dodajemy za pomocą skryptozakładki. Mamy różne rodzaje bookmarkletów do wyboru. Najwygodniejszą opcją jest nowe okno typu pop-up, które jest niedużego rozmiaru i pojawia się „nad” obecnie przeglądana stroną. W efekcie nie tracimy zapisywanej strony z oczu i niezbędne informacje możemy uzupełnić nawet później, przenosząc okno dodawania strony pod główne okno przeglądarki. Ponieważ niektóre przeglądarki blokują wyskakujące okna, nawet wówczas gdy są one pożądane, jest też wersja bookmarkletu, który powoduje chwilowe zastąpienie zapisywanej strony dialogiem odpowiedzialnym, za jej zapisywanie. Po kliknięciu zapisz, automatycznie wrócimy do widoku zapisanej strony i tym sposobem unikniemy otwierania nowych okien i zakładek.

Oprócz adresu i nazwy strony, możemy dodać jej również opis, jak i dowolna ilość tagów. Pinboard automatycznie podpowiada jakich tagów już używaliśmy i można je automatycznie uzupełniać klawiszem Tab. Dodatkowo możemy określić czy dodawana zakładka jest publiczna czy prywatna, a więc i tu nie zabrakło elementu społecznościowego, całe szczęście nie jest on przesadnie eksponowany. W ustawieniach możemy zaznaczyć, aby każda nowa zakładka była domyślnie prywatna i po kłopocie.

Wyszukiwanie jest bardzo mocną stroną Pinboard. Po pierwsze, przeszukiwane są wszystkie pola, zarówno adres, nazwa, notatki jak i tagi. Po drugie mamy dostęp do wielu opcji ułatwiających sortowanie zapisanych zakładek. Domyślnie z prawej strony wyświetla się chmura najczęściej używanych tagów, wielkość czcionki odzwierciedla popularność danego tagu. Oprócz twego możemy wyświetlić tylko te tagi, do których przyporządkowane są dwie, pięć, dziesięć i dwadzieścia stron lub po prostu listę wszystkich tagów. Możemy również zobaczyć wszystkie zakładki prywatne, publiczne, bez tagów lub z gwiazdką.

Istnieje też osoba kategoria „do przeczytania na później”, która spełnia role podobną do Instapaper czy Pocket tyle, że nie zapisuje czystego tekstu, a po prostu link, który po przeczytaniu możemy albo dodać do głównego zbioru, albo łatwo usunąć, nie zaśmiecając sobie swojej bazy zakładek.

Całkiem praktyczny jest również tryb porządkowania „organize”, który pozwala na łatwe dodanie brakujących informacji. Przycisk „następny” automatycznie zapisuje aktualnie edytowaną pozycje i przechodzi do następnej. Możemy również szybko przejść do ostatniej pozycji lub wybrać losową. Tym sposobem, nawet jeżeli nie zawsze przykładamy się do dodawania tagów, możemy to łatwo naprawićw wolnej chwili.

Jeśli obecnie trzymamy zakładki w przeglądarce lub innym serwisie, nie powinno być problemu, żeby je zaimportować do Pinboard, który sam umożliwia bezproblemowy eksport zapisanych w nim danych.

Są oczywiście dodatkowe możliwości, jak łatwe udostępnianie zakładek na serwisach społecznościowych, zapisywanie nowych zakładek za pomocą wysyłania adresu mailem na specjalny adres i inne drobiazgi, ale sądzę, że każdy zainteresowany sam je odkryje.

Sam serwis jest płatny i opłata zwiększa się o jednego centa z każdą nową setką użytkowników, w efekcie, kto zwleka ten płaci więcej, a kto dołączy wcześniej, ten płaci mniej. Opłata jest jednorazowa – płacimy raz i korzystamy do woli. Obecnie opłata wynosi 9,86$. Biorąc pod uwagę, że serwis nie zawiera reklam ani nie udostępnia naszych danych osobom trzecim, uważam, że taka jednorazowa opłata jest całkowicie uzasadniona.

Jest jeszcze dodatkowa opcja wykupienia konta Archival Account, które nie tylko zapisuje linki, ale również całą zawartość strony w formatach PDF, HTML i TXT. Taka przyjemność kosztuje 25$ rocznie, ale ja z niej nie korzystam, więc nie będę oceniał jej przydatności. Więcej informacji na ten temat można znaleźć tutaj.

Podsumowanie

Gratuluję Maciejowi Cegłowskiemu stworzenia bardzo dobrej usługi, która skupia się przede wszystkim na tym, żeby zaoferować użytkownikowi jak najwięcej i nie wprowadza ukrytych kosztów w postaci pozyskiwania i sprzedawania danych na temat użytkowników. Prostota, szybkość działania i możliwości całkowicie przekonały mnie, żeby zrezygnował z tradycyjnych zakładek. Od dawna na pasku zakładek w przeglądarce mam tylko absolutne minimum mniej niż 20 zakładek, wśród których są te, które otwieram najczęściej i bookmarklety zapisujące artykuły do Instapapaer, Pocket i Pinboard właśnie. Reszta zakładek ma swoje miejsce w Pinboard i mam do nich dostęp zawsze, bez względu na to z jakiej przeglądarki czy urządzenia korzystam.