58

Poliż mi umywalkę, czyli rolowanie na końcu Internetu

Natasza Urbańska podbija Youtube’a? Można tak powiedzieć. O ile jednak udało się jej wykreować materiał wirusowy, mamy tu do czynienia z „viralem” negatywnym. Równie skutecznie można się zareklamować, puszczając publicznie gazy, ale chyba nie o to chodzi w show-biznesie. A może się mylę? Kocham Youtube za dwie rzeczy. Po pierwsze, jest od dla mnie wielkim […]

Natasza Urbańska podbija Youtube’a? Można tak powiedzieć. O ile jednak udało się jej wykreować materiał wirusowy, mamy tu do czynienia z „viralem” negatywnym. Równie skutecznie można się zareklamować, puszczając publicznie gazy, ale chyba nie o to chodzi w show-biznesie. A może się mylę?

Kocham Youtube za dwie rzeczy. Po pierwsze, jest od dla mnie wielkim archiwum rzeczy zapomnianych. Po drugie, światową skarbnicą dziwactw, które zwykliśmy określać mianem mrocznego końca Internetu.

Kilka miesięcy temu odkryłem niezwykłą polską wokalistkę, która autentycznie nie bierze jeńców. Co ciekawe, pani ta promowana była (przynajmniej tak twierdzi Wikipedia) przez kulturotwórczą Telewizję Polską. Jeśli jesteście odważni i nieugięci w oglądaniu horrorów, zapraszam do lektury:

Dotychczas myślałem, że Aldony Orłowskiej, która ma zamiar reprezentować Polskę w tegorocznym konkursie Eurowizji, nikt nie jest w stanie przebić. Myliłem się. Kilka dni temu w sieci zawrzało, kiedy pojawił się teledysk Nataszy Urbańskiej – celebrytki znanej z tego, że jest znana, a przy okazji też śpiewającej z playbacku w różnej maści produkcjach TVP. Pani Natasza, skądinąd urodziwa, zgrabna i atrakcyjna kobieta, objawiła się nam na łamach Youtube’a, tarzając się po podłodze brudnej łazienki i liżąc umywalkę (czy też spijając z niej wodę).

Klip opublikowano na dwóch youtube’owych profilach – Buffo Studio oraz MUSES Urbanska & Komornicka. Na pierwszym rozszaleli sie komentatorzy – do tego stopnia, iż nie będę próbował nawet przytaczać opinii. Dość powiedzieć, że klip miał w momencie pisania niniejszego felietonu 91 kciuków w górę i aż 1099 w dół.

rolowanie

Na drugim profilu komentarze… wyłączono (sic!). Klip zarobił tam natomiast 208 łapek w górę i 4340 w dół. Dodać należy, iż producentem klipu jest Studio Buffo Sp. z o. o. I faktycznie, śmiem twierdzić, że w tym przypadku odpowiedzialność jest mocno ograniczona…

rolowanie

O co chodzi? Od kiedy polski show-biznes liznął mediów społecznościowych, co niektórym zaczęło się wydawać, że marketing wirusowy to sposób na podbicie świata. Sęk w tym, że zarażać można pozytywnie lub negatywnie. Wartość tej drugiej opcji jest mocno dyskusyjna…

Warto natomiast przyjrzeć się tekstowi, bo zapewne wejdzie on na stałe do kanonu polskiej kultury językowej i muzycznej. Inna rzecz, że większość słuchaczy po prostu bezczelnie tekstu nie potrafiła zrozumieć… Podaję za Youtube:

Rolowanie
Wielki mi big dil / After czy bifor / Podniósł mi się flor / Fejs demolejszen
Weź mnie na dansflor / Zrobię ci hardkor / Tamten to ashol / Zero temptejszen
Mam lajki na fejsie / W realu gubię się / Jestem królową z bajki / Grandmatka truje mnie
Dziary że ho ho / Oldskulowy dżo / O co kaman no / Nie rób tragejszen
Chce zresetować się / Chce eksajtować się / Jestem królową z bajki / Grandmatka truje mnie
Rolowanie blanta na bakstejdżu / Jakaś soda jakiś dżus…
Mam lajki na fejsie / W realu gubię się / Jestem krolówą z bajki / Grandmatka truje mnie
Rolowanie blanta na bakstejdżu / Jakaś soda jakiś dżus…

Niestety, ja również musiałem się przyznać do porażki – nie udało mi się odcyfrować tekstu ani rozpoznać języka, w jakim został napisany, jednak poinformowano mnie, że jeśli udam się do gimnazjum, tam przetłumaczy mi to pierwszy z brzegu uczeń.

Czym jest nowy teledysk Nataszy Urbańskiej i Studia Buffo, które ma w nagłówku strony wersalikami jak byk wybite NAJLEPSZY TEATR MUZYCZNY W STOLICY? To eksperyment mający na celu zbadać siłę hejtu? Próba konkurowania z Gracjanem Roztockim? A może to po prostu tzw. master trolling? Czy jutro ktoś wyskoczy z kamera i zakrzyknie: „Mamy cię”???

Nie wiem i wiedzieć chyba nie chcę, natomiast po raz kolejny przekonałem się, że Polska to nie kraj, lecz stan umysłu. Za to zboczona część mojej natury – ta odpowiedzialna za pławienie się w internetowych dziwactwach – jest ukontentowana. Oto bowiem dane mi było dziś przekroczyć kolejną granicę cyberpsychodelii. Internety wygrywa dziś rolująca blanta i liżąca umywalkę Natasza. Na dobre i na złe…