Biznes

Bojkot sklepów pozostających w Rosji to nie tylko słowa, PKO BP ma twarde dane

KP
Kamil Pieczonka
7

PKO BP, największy bank w Polsce, przedstawił ciekawe dane na temat wielkości sprzedaży w różnych sieciach handlowych. Wyróżnikiem jest wycofanie i pozostanie na rosyjskim rynku.

Bojkot to nie tylko akcja w internecie

Po tym jak niektóre sieci handlowe postanowiły pozostać w Rosji i nadal prowadzić tam biznes, w Polsce rozpoczęła się akcja namawiająca do ich bojkotu. Okazuje się, że wcale nie jest to tylko czcze gadanie i poklepywanie się po plecach na Facebooku. Według danych z płatności kartami klientów PKO BP, obroty w sieciach, które pozostały w Rosji znacząco zaczęły spadać na początku marca. Nie wiemy jakie to sieci i w jakich konkretnie branżach działają, ale według PKO BP są to porównywalne dane, które wskazują na wyraźną korelację i występowanie zależności. To pierwsze tego typu opracowanie pokazujące jaką skuteczność mają zorganizowane oddolnie akcje.

Mimo wszystko może być jeszcze za wcześnie na wyciąganie zbyt daleko idących wniosków. Nie jest też tak, że sprzedaż w firmach pozostających w Rosji spada do zera, ale im dłużej taka sytuacja będzie trwała, tym różnice mogą być coraz większe. Miejmy nadzieje, że wkrótce zobaczymy kolejne dane i uda się faktycznie ocenić skuteczność internetowego bojkotu. Niestety znacznie trudniej będzie sprawdzić jaki ma to wpływ na sprzedaż poszczególnych marek. Na cenzurowanym jest obecnie firma Nestle, do której należy wiele popularnych marek produktów spożywczych, ale czy ich sprzedaż faktycznie spada wiedzą tylko poszczególne sieci handlowe. Raczej nie spodziewałbym się aby którakolwiek z nich podzieliła się tymi danymi publicznie. Ważne jest jednak, że informacje te dostaną menadżerowie poszczególnych korporacji i na podstawie ich decyzji będzie można ocenić, czy bojkot okazał się skuteczny.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

news