12

Pierwsza polska gra na konsole nowej generacji jest jednocześnie najgorszą obecnie grą na PS4

Polacy nie gęsi i swoje gry mają. To wiemy już od dawna, bo przecież gier znad Wisły jest coraz więcej i więcej. Powiedzieć nawet można, że nadchodzący rok zapowiada się bardzo patriotyczne – będzie nowy Wiedźmin, będzie Dying Light, będzie Lords of the Fallen. Niestety, do grona porządnych polskich gier nie można zaliczyć naszego debiutu […]

Polacy nie gęsi i swoje gry mają. To wiemy już od dawna, bo przecież gier znad Wisły jest coraz więcej i więcej. Powiedzieć nawet można, że nadchodzący rok zapowiada się bardzo patriotyczne – będzie nowy Wiedźmin, będzie Dying Light, będzie Lords of the Fallen. Niestety, do grona porządnych polskich gier nie można zaliczyć naszego debiutu na nowej generacji.

Na PlayStation 4 nie ma w tej chwili zbyt wielu gier, stąd może wynikał pośpiech studia Bloober Team, aby jak najszybciej wypuścić Basement Crawl na rynek. Niestety, falstart okazał się bardzo bolesny. Recenzenci wręcz miażdżą polską grę w swoich recenzjach.  W założeniach Basement Crawl przypomina klasycznego Bombermana, doprawionego niepokojącą stylistyką graficzną. Koncepcja jest nieśmiertelna i sprawdziła się już wiele razy. Co więc zepsuto?

Wybrane recenzje Basement Crawl:

Przede wszystkim wskazuje się uwagę na nieczytelną grafikę, zupełny brak oryginalności (nie ma nic złego w kopiowaniu dobrych pomysłów, ale trzeba dodać coś nowego) i ogromne problemy techniczne, połączone z brakiem podstawowych funkcjonalności, jak chociażby system automatycznego dobierania przeciwników online. Wniosek jest więc prosty – zwyczajnie pospieszono się z premierą. Gdyby nad Basement Crawl posiedziano jeszcze z pół roku, mogłoby coś z tego być. Zastanawia mnie tylko, jakim cudem gra, która cierpi z powodu ułomnej infrastruktury sieciowej, przeszła przez proces certyfikacji Sony.

Krakowski deweloper Bloober Team zasłynął swego czasu okropnym Music Master Chopin, grą stworzoną w ramach współpracy z Ministerstwem Kultury. Jak się okazuje, Basement Crawl prawdopodobnie również powstało częściowo ze środków publicznych. Wedle informacji Gamezilli całkowity koszt wyprodukowania gry wyniósł 2 miliony złotych. Znów Gamezilla zwraca uwagę, że Bloober Team korzysta bardzo chętnie z możliwości składania wniosków o dotacje z rozmaitych źródeł i pomoc z rozpisywanych publicznych konkursów. Stąd 224 700 złotych zostało przyznane na „”Wzrost konkurencyjności firmy Bloober Team S.A. poprzez wdrożenie innowacji procesowej i produktowej w zakresie cross- platformowych gier multiplayer” w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013”, a 635 299,40 złotych otrzymano na „Wzrost innowacyjności i konkurencyjności firmy Bloober Team S.A. dzięki realizacji prac B+R w zakresie technologii gier wideo nowej generacji” w ramach konkursu Działania 2.2, znów z Małopolskiego Regionalnego Programu operacyjnego. Na marginesie – cross-platformowa, to znaczy, że właściciel jednej z platform, może grać z właścicielem drugiej platformy, zazwyczaj niekompatybilnej. To już przerabiano wiele razy i wciąż się nie przyjęło. Po próbować wyważać drzwi, których otwarcia nikt nie potrzebuje?

Żeby sprawiedliwości stało się zadość – Bloober Team ma też na swoim koncie przynajmniej jedną przyzwoitą produkcję. A-Men zebrało nie najgorsze recenzje, a firma idąc za ciosem, stworzyła porty gry na PlayStation Vita i PlayStation 3.

Generalnie jednak rzecz biorąc, sytuacja przyjemna nie jest. Co prawda Piotr Bielatowicz zamieścił na stronie dewelopera oświadczenie, w którym daje znać, że studio jest świadome problemów, ale tak właściwie, to co z tego? Szanse na poprawienie sytuacji są raczej mizerne – nawet jeżeli uda się naprawić błędy techniczne i oszlifować Basement Crawl, recenzje pozostaną, podobnie jak kiepska opinia u graczy.