0

Paper Mario: The Origami King udowadnia, że papierowy Mario wciąż ma się wyśmienicie

Pierwszy zwiastun Paper Mario: The Origami King bardzo mnie urzekł, choć poprzednie odsłony serii nie były moimi ulubionymi grami z Mario. Nowa produkcja tego nie zmieniło, ale i tak bawiłem się przy niej bardzo dobrze.

Fabuła w grach Mario – jak to fabuła w grach Mario. Ciekawa, za fajnymi pomysłami, ale jednak niezbyt ambitna czy wyszukana. Tym razem król Olly postanowił zmienić mieszańców papierowego królestwa w trójwymiarowe postacie, składając je niczym tytułowe origami. W tym samym czasie sprawiają oni wrażenie opętanych. Co może zrobić największy i najbardziej charakterystyczny bohater świata gier? Uwolnić ich z tego trójwymiarowego koszmaru.

Wiele mówiło się o tym, że Paper Mario: The Origami King jest grą RPG. Nie, nie jest. To platformówka z zagadkami i walką turową, naprawdę próżno tu szukać elementów tego gatunku – choćby dlatego, że nie znajdziecie w grze tabelek ze statystykami. Nie ma to jednak większego znaczenia, bo w zasadzie każdy z elementów – czy to eksploracji, prostych zagadek, czy walki przygotowano w typowym dla gier o Mario stylu. Spójnie, co jest chyba jak zawsze bardzo widoczne i odczuwalne.

Przeczytaj też: Recenzja Super Mario Odyssey

W Paper Mario: The Origami King przyjdzie nam zwiedzać kolorową papierową krainę, uwalniać kolejne postacie z poskładanej formy. Mario poza młotkiem ma w arsenale jeszcze kilka asów, w tym wielkie ręce pomagające rozwikłać część zagadek (polecam jednak wyłączyć sterowanie ruchem, gra się wtedy zdecydowanie lepiej) – potrafi również rozsypywać konfetti. Te pozwalają zakrywać dziury w lokacjach, co daje czasem dostęp do niektórych rejonów lokacji, innym razem pozwala dotrzeć do bonusów, które prędzej czy później okażą się bardzo pomocne.

Bardzo ciekawie rozwiązano tu walkę. Kiedy już traficie na przeciwnika, zostaniecie rzuceni na obrotową arenę. Odpowiednimi ruchami podłoża będzie musieli ustawić wrogów w taki sposób, żeby móc wykorzystać na nich posiadane ataki. Te z czasem będą się rozwijać, ale nie znaczy to wcale, że starcie stanie się łatwiejsze. W pewnym momencie walka Paper Mario: The Origami King bywa naprawdę wymagająca, na pewno za trudna dla dziecka – sam miewałem problemy z niektórymi starciami, co nie zdarzało się na początku gry. Niby powinienem uznać to za plus, ale jednak nie do końca wiem do kogo skierowana jest ta gra. Czasami sprawia wrażenie zbyt cukierkowej i infantylnej dla dorosłego, ale za trudnej dla dziecka.

Wizualnie jest przepięknie i to jedna z najsłodszych i najładniejszych produkcji jakie ostatnio widziałem. Do tego idealnie wręcz pasuje do Switcha niezależnie od tego, czy będziecie grać na telewizorze, czy jedynie na małym ekranie. Ale tu nie ma zaskoczenia, gry z Mario nie ścigają się na detale czy efekty świetlne, ale praktycznie zawsze wyglądają jak milion dolców, bo ekipa odpowiedzialna za wizualizacje doskonale wie jak poradzić sobie z tym sprzętem i gdzie drzemie moc oprawy graficznej gier z wąsatym hydraulikiem.

Paper Mario: The Origami King nie jest idealna dla dzieciaków z jeszcze jednego powodu. Sporo tu humoru, standardowo bez niepotrzebnej przemocy, z fajnym, kolorowym światem. Dlatego ponownie tak bardzo boli brak choćby polskich napisów, co dla młodszego odbiorcy, który dopiero uczy się języka może być przeszkodą nie do pokonania. Ale powinniśmy się już do tego przyzwyczaić i ciężko wskazywać mi to jako minus przy każdej grze Nintendo.

Ja bawiłem się przy Paper Mario: The Origami King bardzo dobrze. Obawiałem się, że formuła papierowego „niby RPG” została już wyczerpana i twórcy nie będą w stanie przygotować nic ciekawego i przede wszystkim świeżego. Jestem jednak wciąż bardzo naiwny myśląc, że gra o wąsatym hydrauliku mnie nie zaskoczy. Paper Mario: The Origami King może nie postawię na piedestale, ale to na pewno jedna z lepszych gier na Nintendo Switch i kolejny dowód na to, że platforma stoi tytułami na wyłączność, których próżno szukać u konkurencji. A Switch to maszynka, którą po prostu wypada mieć niezależnie od tego, czy gracie na PC, przymierzacie się do zakupu PlayStation 5 czy Xbox Series X.

Ocena: 8/10