6

Oto Google Collections, czyli Pinterest wbudowany w Google+

Google uruchamia nową usługę – Kolekcje (lub jeśli ktoś woli – Google Collections). Pozwoli ona użytkownikom na magazynowanie ciekawych treści i tworzenie specjalnych albumów, a więc tytułowych kolekcji, dotyczących konkretnego zagadnienia lub tematu. Skojarzenia z Pinterestem? Zdecydowanie nieprzypadkowe, bo działa to w bardzo zbliżony sposób. Kolekcje mają tchnąć nowe życie w Google+ i uaktywnić użytkowników, […]

Google uruchamia nową usługę – Kolekcje (lub jeśli ktoś woli – Google Collections). Pozwoli ona użytkownikom na magazynowanie ciekawych treści i tworzenie specjalnych albumów, a więc tytułowych kolekcji, dotyczących konkretnego zagadnienia lub tematu. Skojarzenia z Pinterestem? Zdecydowanie nieprzypadkowe, bo działa to w bardzo zbliżony sposób.

Kolekcje mają tchnąć nowe życie w Google+ i uaktywnić użytkowników, stwarzając im miejsce do dzielenia się swoimi zainteresowaniami i pasjami w bardziej usystematyzowany sposób. Usługa jest już dostępna u niektórych użytkowników. Znajdziecie ją pod TYM linkiem lub po prostu w menu bocznym po wejściu na Google+. Wbrew temu, co sądzono, nie jest to zatem alternatywa dla samego serwisu ale jego nowa funkcja – swoiste dopełnienie.

2015-05-04_173323

Kolekcje tworzymy za pomocą menu udostępniania. Zamiast wrzucać dany link, obrazek lub wideo do swojego profilu i udostępniać wybranym kręgom, dodajemy go do kolekcji. Tworzymy w ten sposób naszą tematyczną tablicę z postami, niczym na Pintereście lub magazyn przypominający trochę te z Flipboarda. Każdą kolekcję możemy opatrzyć innym obrazkiem oraz nazwą. Nie jest to jakiś szczególny sposób personalizacji, ale pozwala wyróżnić się na tle innych tego typu zbiorów linków.

2015-05-04_174525

Czy to ma sens? Nie jestem do końca przekonany. Z jednej strony pomysł wydaje się fajny – szczególnie z punktu widzenia użytkowników aspirujących do miana liderów opinii (influencerów?). Z drugiej takich rozwiązań jest już cała masa. Tutaj wykorzystano potencjał Google+, który wydaje się być duży (wiem, wiem – wszyscy piszą o śmierci serwisu, ale jak to się mówi „psy szczekają, a karawana jakoś jedzie dalej”). Jeżeli oba te elementy będą się sukcesywnie dopełniać, to czemu nie.

Przy okazji, jeżeli chcecie śledzić fajną kolekcję to serdecznie polecam tę – wydaje się być bardzo obiecująca. ;)