7

Okite – ciekawy patent na terminowe wstawanie [poniedziałek]

Dziś poniedziałek i nie wiem czy szanowni Czytelnicy się ze mną zgodzą, ale to zdecydowanie najtrudniejszy w wyjściu do pracy dzień tygodnia. Nawet jeśli dziecko od rana domaga się wyjścia już do szkoły czy przedszkola, to i tak nie jest prosto później dojechać do własnego biurka i rozpocząć dzień na pełnych obrotach. Interesującą pozycją dla […]

Dziś poniedziałek i nie wiem czy szanowni Czytelnicy się ze mną zgodzą, ale to zdecydowanie najtrudniejszy w wyjściu do pracy dzień tygodnia. Nawet jeśli dziecko od rana domaga się wyjścia już do szkoły czy przedszkola, to i tak nie jest prosto później dojechać do własnego biurka i rozpocząć dzień na pełnych obrotach.

Interesującą pozycją dla wszystkich tych, którzy jednak z poranną pobudką mają największe problemy zaproponowała aplikacja Okite. Z japońskiego znaczy to nie mniej, nie więcej jak „wstawaj!”. Sam dźwięk budzika może jednak nie wystarczyć. Jak zmotywować to wyjścia spod kołdry?

Twórcy aplikacji wyszli z założenia, bardzo bliskiego japońskiemu społeczeństwu, że najbardziej boli nas opinia innych. „Co sobie o mnie pomyślą…?„. Sam fakt nieogłoszonego spóźnienia do pracy to może być jednak zbyt mało. Okite daje dodatkową motywację.

Aplikacja jest połączona z naszym kontem na Twitterze. Co się stanie, gdy postanowimy przedłużyć sobie poranny wypoczynek? Program zacznie wysyłać na naszym ćwierkaczu kompromitujące, czy też po prostu zabawne wiadomości. Pod tym adresem można sprawdzić przykłady, które zawsze oznaczone są tagiem #okite. Jako, że publikowane są we wiadomym języku, to pozwolę przetłumaczyć sobie kilka przykładów: „właśnie dłubię w nosie„, „jakby ktoś mnie pytał ilu miałam [lub miałem] chłopaków, to na początek odpowiadam zawsze 3„, „jak byłem w liceum, to w okolicznej szkole dziewczęcej laski założyły na moją część fanklub„. I tak dalej.

Jak widać, są to publikacje raczej nieszkodliwe, dodatkowo zawsze oznaczone wspomnianym tagiem i linkiem do strony aplikacji. W obecnym kształcie prezentują się bardziej jak spam, niż #wstydliwewyznania, ale formuła jest oczywiście do poprawy. Na przykład: jak nie wstajemy, to budzik z automatu wysyła maila do naszego przełożonego informując o chęci lenienia się przez kolejną godzinę. Na takie cuda nie byłoby już rady.

Aplikacja wyszła na razie wyłącznie na iOS i dostępna jest także na polskim App Storze.