106

Odkrywam granie na nowo dzięki PC

Miałem i mam dwie konsole do grania, nie stoją bezczynnie. Co chwila leci na nich albo FIFA na przemian z Call of Duty albo MineCraft – wszystko zależy od tego który z moich synów przysiadzie do zabawy. Konsolę zawsze traktowałem i nadal będę traktował jako najlepsze narzędzie do domowej rozrywki. Narzędzie dla dla każdego. Kiedy […]

Miałem i mam dwie konsole do grania, nie stoją bezczynnie. Co chwila leci na nich albo FIFA na przemian z Call of Duty albo MineCraft – wszystko zależy od tego który z moich synów przysiadzie do zabawy.

Konsolę zawsze traktowałem i nadal będę traktował jako najlepsze narzędzie do domowej rozrywki. Narzędzie dla dla każdego. Kiedy jednak niedawno koledzy z purepc.pl złożyli mi komputer który pieszczotliwe nazywam bestią (dziś pojawi się na purepc.pl i u nas opis tego zestawu) przypomniało mi się klimat grania z dawnych lat. Ja i słuchawki plus duży monitor i ciemna noc. W takim zestawieniu najnowsze Metro potrafi przestraszyć a BF3 daje wreszcie pełnię wrażeń.

Nie chcę powiedzieć, że PC jest w czymś lepszy od konsol (choć na dziś nokautuje je grafiką, ale jak wszyscy już wiemy czekamy na next geny) ale gra się na nim po prostu inaczej. Konsola to narzędzie przy której jednak czasem klimat gdzieś ucieka, przynajmniej takie są moje odczucia.

Telewizor mam w centralnym miejscu pokoju a efekty dźwiękowe lecą przez kino domowe. To dobry setup do rodzinnego grania czy też do szybkich sesji w COD. Trudno mi jednak wywołać takim graniem podobne emocje do siedzenia samemu w pokoju tuż przed monitorem ze słuchawkami na uszach.

Oczywiście PC daje też więcej możliwości i ponownie otwiera przede mną całą gamę gier na konsolach niedostępnych. Mówię tutaj o takich tytułach jak chociażbym nowe Company of Heroes 2 czy też generalnie o gatunku gier strategicznych, symulatorów, itp.

Uczę się też powoli grać myszką. Ciekawe uczucie bo myślałem, że nigdy z wprawy nie wyjdę po kilku latach grania w America’s Army. A jednak tak się stało i precyzji myszki na nowo muszę się nauczyć. Fajna zabawa choć momentami nieco frustrująca, ale wracam do formy szybko.

Fajnie jest też wrócić do PC w czasach cyfrowej dystrybucji. Wszystko jest pod ręką i dostępne od ręki, no i te ceny często o 50% niższe niż na konsolę. Jak tu nie kupować, kiedy co chwilą mamy promocje, przeceny i akcje specjalne – a niektóre tytuły przecież nigdy się nie starzeją.

To co powyżej napisałem nie ma być przyczynkiem do krytyki konsol czy też dyskusji o tym co jest lepsze. Po prostu chciałem się podzielić swoimi wrażeniami po tym jak po kilkuletniej przerwie w moim domu ponownie pojawił się pecet do grania.

I tylko szkoda, że na te gry zostaje dorosłemu człowiekowi tak mało czasu. Choć jeden sposób na wygospodarowanie dodatkowych kilkudziesięciu minut już znalazłem. Zamiast głupawo patrzeć się na przelewający się stream z coraz nudniejszymi i powtarzającym się statusami i śmiesznymi filmami w tym czasie po prostu pracuję zwiększając swoją efektywność i szybciej kończąc codzienne zadania.

Ps. Zdjęcie tytułowe pokazuje fragment wnętrzności mojej „bestii”