56

Odczarujmy trochę sprzedajemy.pl – to serwis z ogłoszeniami, który ma silną konkurencję w Polsce.

Jeśli przed startem miałem wątpliwości, czym tak naprawdę będzie sprzedajemy.pl, to po premierze serwisu mam już zupełną jasność. Jest to klasyczny serwis z ogłoszeniami mocno nastawiony na lokalny rynek i usługi. Początkowo tak jak pewnie każdy dałem się złapać na myślenie o konkurencji w stosunku do Allegro, mówiono przecież o uproszczeniu w dodawaniu przedmiotów do […]

Jeśli przed startem miałem wątpliwości, czym tak naprawdę będzie sprzedajemy.pl, to po premierze serwisu mam już zupełną jasność. Jest to klasyczny serwis z ogłoszeniami mocno nastawiony na lokalny rynek i usługi. Początkowo tak jak pewnie każdy dałem się złapać na myślenie o konkurencji w stosunku do Allegro, mówiono przecież o uproszczeniu w dodawaniu przedmiotów do serwisu czy też super bezpiecznym rozwiązaniu. Teraz okazuje się, że tym super bezpieczeństwem jest po prostu brak obsługi i jakiejkolwiek odpowiedzialności za transakcje pomiędzy użytkownikami (tak jak w klasycznym serwisie z ogłoszeniami). To tak jakby o basenie bez wody napisać, że jest bezpieczny, bo nikt w nim nie utonął.

Kiedy więc już odpuścimy sobie porównywania do Allegro czy innych serwisów aukcyjnych, możemy popatrzeć na to przedsięwzięcie z innej perspektywy., a jest nią rynek serwisów z ogłoszeniami w Polsce, gdzie jest bardzo silna konkurencja. Wspomnieć tutaj należy o takich serwisach jak gratka.pl, olx.pl, Gumtree.pll, Szerlok.pl , Favore.pl i wielu innych. Aby pojawi się w tym gronie trzeba móc pochwalić wynikiem na poziomie minimum 1 miliona RU miesięcznie.

Widać, więc że jest to mocno stojąca na nogach konkurencja. Sprzedajemy.pl wprawdzie na starcie ma 7 tysięcy ogłoszeń (okupionych, co prawda kilkudziesięcioma tysiącami PLN) ale nad zasięgiem będzie musiało mocno popracować czytaj wydać jeszcze sporo pieniędzy. Konkurs motywujący ludzi do dodawania ogłoszeń już się skończył i teraz trzeba będzie powalczyć o użytkownika bardziej klasycznymi metodami.

Zasięg w tego typu serwisach jest kluczowy, ponieważ to od niego zależy, w którym serwisie użytkownik zdecyduje się wystawić swoje ogłoszenie.

Skąd marzenia o sukcesie sprzedajemy.pl?
Łatwo się tego domyślić, jednym z światowych liderów, jeśli chodzi o serwisy z ogłoszeniami jest Craigslist. Brutalnie prosty a jednak skuteczny – znalazł sobie miejsce na rynku pomiędzy takimi gigantami jak eBay czy Amazon i dzielenie się trzyma.

Innym równie inspirującym przykładem może być francuski Leboncoin.fr, który w ciągu kilku lat przebił zasięgiem francuski eBay a w 2010 roku był wyceniany na 400 milionów EUR osiągając przychody na poziomie 16 milionów EUR.

Sprzedajemy chwyta się, więc (i słusznie) hasła pod tytułem „prosta obsługa” i tutaj należy przyznać, że faktycznie proces dodawania ogłoszenia jest relatywnie mało skomplikowany (relatywnie, dlatego bo porównuję go do innych serwisów z ogłoszeniami a nie do Allegro)

Tak samo zresztą jak obsługa całego serwisu, które sprowadza się do przejścia przez kategorię lub znalezienia szukanego ogłoszenia przez wyszukiwarkę. Jeśli chodzi o interfejs użytkownika czy też estetykę portalu moim zdaniem nie ma się czego czepiać. Choć niektórzy czytelnicy Antyweb dość szybko zauważyli dość duże podobieństwo strony pojedynczego ogłoszenia do tego, co prezentuje u siebie Szerlok.pl (no ale może to taki standard w tej kategorii serwisów).

Jakie jeszcze argumenty ma w zanadrzu sprzedajemy.pl ? Prosta integracja z Facebookiem wygląda dobrze, ale nie wydaje mi się, aby w obecnej sytuacji mogła być specjalnie znacząca. Zakładam, że przeciętny użytkownik ma w granicach 100 znajomych. Ilu z nich będzie zainteresowane wystawionym przedmiotem lub też wystawieniem czegoś od siebie na sprzedajemy.pl?

Nie przesądzałbym jednak już teraz o sukcesie czy tez porażce Sprzedajemy.pl. Wprawdzie konkurencja jest dość silna ale z odpowiednią wiedzą i zasobami (które jak przypuszczam mają właściciele) można próbować się przebić do pierwszej 10 serwisów ogłoszeniowych w Polsce. O pierwszej piątce na razie nie wspominam, bo są tam bardzo duzi zawodnicy, którzy wiedzę już nabyli i są dochodowi.