13

Od teraz NAPRAWDĘ możesz skasować swoje zdjęcia na Facebooku

Jeżeli do tej pory myślałeś, że potwierdzając usunięcie zdjęcia z Facebooka, pozbywałeś się dowolnej fotki raz na zawsze to byłeś w poważnym błędzie. W wielu przypadkach bezpośredni link do tego pliku nadal był aktywny i gdybyś Ty lub inna uprawniona osoba znalazła go w swojej historii przeglądania, nie byłoby problemów by je zobaczyć. Na całe […]

Jeżeli do tej pory myślałeś, że potwierdzając usunięcie zdjęcia z Facebooka, pozbywałeś się dowolnej fotki raz na zawsze to byłeś w poważnym błędzie. W wielu przypadkach bezpośredni link do tego pliku nadal był aktywny i gdybyś Ty lub inna uprawniona osoba znalazła go w swojej historii przeglądania, nie byłoby problemów by je zobaczyć. Na całe szczęście Facebook zaprzestaje takich praktyk. Po trzech latach.

Mówi się, że po rejestracji w tym portalu, nie da się już od niego uciec – podane wpierw dane, które później usuniemy lub nadpiszemy innymi będą nadal przechowywane w czeluściach serwerowni Facebooka, a usunięcie czegokolwiek – posta, zdjęcia czy nawet całego konta jest tylko złudnym ukryciem tego przed innymi osobami, gdyż wszystko to nadal fizycznie istnieje na „twardzielach” Facebooka.

Jak wygląda to w innych portalach? Takie serwisy jak Twitter czy Instagram, usuwają fizyczne dane ze swoich serwerów zaraz po tym jak my podejmiemy taką decyzję. Szczerze mówiąc nie wiem jakim cudem Facebookowi udało się takie zachowanie ukryć przez milionami użytkowników tak długo – przypadkowo zapytane osoby nie będą miały zielonego pojęcia o tym, że kliknięcie „Usuń”, a następnie „Potwierdź” wcale nie uratuje w pełni sytuacji. Wielokrotnie poruszany był temat zdjęć, które w mniejszym lub większym stopniu były upokarzające dla jednego lub wielu użytkowników portalu – brak prawa do usunięcia pliku, który sami wysłaliśmy na serwer jest niedopuszczalne. Teraz, Facebook twierdzi, że maksymalnie po 30 dniach od naszego działania, pliki będą usuwane z serwerów, w niektórych przypadkach może to nastąpić nieco szybciej. Czas najwyższy.

To tylko jeden z wielu przypadków pokazujących bardzo wyraźnie z jaką opieszałością podchodzi(ł) prawie miliard ludzi do kwestii prywatności i kontroli nad własnym kontem w portalu Facebook. Nie raz powtarzałem, że Facebook jest niesamowitym środkiem komunikacji czy agregatorem newsów. Wykorzystywanie go jak „Mark nakazał” również nie powinno przysporzyć nam problemów – mam tu na myśli podanie podstawowych danych, regularne odwiedzanie serwisu i udostępnianie zdjęć, filmów czy wydarzeń z naszego życia. Jak we wszystkim – tutaj również należy zachować pewien umiar, w przeciwnym razie konsekwencje mogą okazać się o wiele poważniejsze niż może nam się wydawać.

Źródło via Gizmodo, foto: 1.