13

Nowy Puls Biznesu „Stawiamy na jakość i płatne treści”

W czasach, w których wszyscy pędzą za ilością, Bonnier, czyli właściciel min. Pulsu Biznesu, stawia na jakość. Jakość, która ma się przełożyć na większe zainteresowanie płatnymi treściami. Taki jest główny cel upublicznionej dziś nowej wersji PB.pl, która łączy w sobie PB.pl oraz PulsBiznesu.pl.

Ciągle pachnie gazetą

Zacznijmy od nowego wyglądu PB.pl. Nie ma rewolucji, ale zgrabnie przeprowadzana ewolucja. Celem, jak zakładam, nie było szokowanie obecnych czytelników, ale poprawienie dość starej wersji serwisu. Mamy więc uporządkowane menu, które wskazuje, które treści dla PB są ważne. Mamy kafelkowy układ lewej szpalty, co jest ukłonem w kierunku trendów, ale też mamy klasyczną szpaltę prawą, gdzie znajdziemy chronologicznie poukładane najnowsze wiadomości. Z nowych rzeczy, na PB.pl pojawiły się sekcje tematyczne, takie jak „Po godzinach” czy sekcje z tekstami z serwisów towarzyszących, czyli Puls Innowacji i Puls Inwestora.

Jeśli chodzi o wygląd artykułów, to można go nazwać bardzo minimalistycznym wręcz ascetycznym. Jest więc skromnie, jeśli chodzi o grafikę, ale za to czytelnie. Pod samym tekstem mamy blok z kolejnymi polecanymi artykułami i to wszystko.

Nadal nie ma natomiast możliwość komentowania artykułów. I to jest dość ciekawe. Zapytałem Grzegorza Nawackiego (zastępce naczelnego PB.pl i osobę odpowiedzialną za nową wersję). Powody, które podał są dla mnie dość zrozumiałe. Przede wszystkim PB wymuszał rejestrację czytelników, którzy chcieli coś skomentować (co było spowodowane m.in. pozwami za komentarze w stylu „naciągnął inwestorów, a teraz mówi coś innego itp”), przez co naturalnie spadła liczba komentarzy.

Drugim argumentem za brakiem komentarzy jest trend komentowania treści na Facebooku i Twitterze. PB nie chce więc odciągać ludzi od ich naturalnego środowiska interakcji (czyli social mediów) i na siłę starać się aby komentowali treści na ich stronie.

Zarobić na dziennikarstwie

Puls Biznesu jest dziś jednym z najbardziej uznanych wydawnictw biznesowych – chcą więc jeszcze bardziej postawić na jakość treści. Stosowane do tej pory metody miksujące treści płatne, z krótkim tekstami bezpłatnymi faktycznie mogły budzić pewnego rodzaju konsternację. Teraz ma się to zmienić. Metryczny Paywall, który wprowadzają jednocześnie, ma zlikwidować krótkie formy i skróty. Na PB.pl mamy więc mieć treści tej samej jakości, co w gazecie.

Płacącym użytkownikom, nowy PB.pl chce dać jednak dużo więcej w online, niż poprzednio. Oprócz newsów specjalistycznych, online będą dostępne również raporty branżowe, analizy, narzędzia i kalkulatory itp. Nowa aplikacja mobilna będzie dostępna tylko dla subskrybentów.

Czy to oznacza, że PB.pl nie będzie miksował przychodów z reklam online z przychodami z subskrypcji i skupi się tylko na tym drugim? Brak darmowych materiałów może to właśnie sugerować (trudno się generuje odsłony na zamkniętym tekście), choć nie oznacza to oczywiście braku reklam. Te mogą być sprzedawane w pakiecie online i offline.

Nie będzie to jednak łatwe. PB.pl chce postawić na jakość i zwiększyć przychody z online poprzez dobre jakościowe dziennikarstwo. Z drugiej strony wiemy jaki jest dziś pomysł na tworzenie treści w internecie. Szybki news, wideo i dużo interakcji na bazie krzykliwego tytułu. Tak dziś generują ruch również biznesowe serwisy. Jeśli PB.pl nie chce iść zgodnie z trendem i zarabiać na dobrym dziennikarstwie, to będzie to naprawdę dużo wyzwanie.

Oczywiście dość łatwo jest dziś odróżnić hutnictwo mediowe od dziennikarstwa. Wielu fascynatów nowych trendów uważa, że w dzisiejszych czasach dziennikarz powinien być jedno-osobnym działem reklamowo-publicystycznym, znającym się nie tylko na pisaniu, ale na wszystkich zagadnieniach związanych z mediami. A jak wszyscy wiemy, jak ktoś jest od wszystkiego, to nic dobrego z tego nie wynika. Potem czytam w mediach „biznesowych” jak kolejny raz łapią się na fake newsy, czy dają sobie wmówić absolutne bzdury. Ruch się kręci, ale wiarygodność medium spada. W krótkim okresie może to nie mieć wpływu na przychody, ale sytuacja może się zmienić wraz z spadającymi stawkami za odsłony, kliki itp.

Warto jednak pamiętać, że Bonnier w Polsce to nie tylko PB.pl, mają Bankier.pl, mają serwisy tematyczne, prawne, organizują szkolenia. Prasa jest dla nich oczywiście bardzo ważna, ale źródeł generowania przychodów mają dużo więcej.

Co nowego w PB.pl?

Wracając jednak do rzeczy przyziemnych. W nowej odsłonie PB.pl znajdziemy takie funkcje jak personalizacja treści, gdzie użytkownik będzie mógł wybrać interesujące branże, spółki czy autorów. Nowa wersja serwisu będzie oferować też schowek na teksty, czyli możliwość łatwego stworzenia bazy artykułów do przeczytania na później, system rekomendacji treści ma natomiast bazować na big data (choć to chyba trochę określenie na wyrost). Poprawie mają też ulec archiwa e-wydań, a całość strony ma być responsywna i oferować szyfrowanie HTTPS.

To jak się trochę poczepiam

O ile strategia stawiana na jakość mi się bardzo podoba (to przez jakąś nostalgię do dawnych czasów, kiedy dobrego dziennikarstwa było dużo więcej), o tyle do samej obecności w online mam trochę uwag.

Przede wszystkim, walący po oczach kolor tła (nazwijmy go żółtawym, faceci rozpoznają tylko 7 kolorów, więc specjaliści mi wybaczą). Jest to kolorystyka tożsama z tym, co jest na papierze i to rozumiem. Jeśli jednak Pb ma przyciągać nowych czytelników do płatnych treści, to te barwy mogą wydać się drażniące. Nie wiem też czy do końca sprzyjają przejrzystości materiałów. Chyba jednak wybrałbym neutralne białe tło.

Braku je mi też layoutu pod tak zwane „duże artykuły” (może takich nie znalazłem). Przydałby się moim zdaniem odpowiednio przygotowany layotu pod duże teksty. Coś co spowoduje, że czytelnik doceniając jakość treści będzie mógł ją też konsumować w atrakcyjnej formie. W przeciwieństwie do papieru w onlinie robi się takie układy bardzo prosto. Atrakcyjność dobrych treści zawsze moim zdaniem powinna być podkreślana przez atrakcyjny wygląd. The Verge nie jest może przykładem super jakościowych treści ale jeśli już mają duży materiał zawsze wizualnie podkreślą iż mamy do czynienia z niecodzienną treścią.