Motoryzacja

Nowy Citroen C4 nastawiony na komfort. Czy to jeszcze hatchback czy już crossover?

TN
Tomasz Niechaj
38

W segmencie C (klasyczne hatchbacki) bardzo trudno się wyróżnić. Nowy Citroen C4 wybija się ponad stawkę jemu podobnych nie tylko odważnym designem, ale także komfortowym charakterem i nieco podniesionym nadwoziem. W palecie jednostek napędowych znajdziemy doskonale znane i cenione silniki jak choćby PureTech 1.2 l, będzie dostępna także wersja w pełni elektryczna: Citroen e-C4. Zapraszam na raport z pierwszych jazd próbnych.

Francuska marka od dawna stawia na ciekawy design. Z pewnością pamiętacie jak odważnie narysowany był Citroen C4 z 2004 roku, a szczególnie jego wersja 2-drzwiowa. Model właśnie wchodzący na rynek również stawia na mocne wyróżnianie się, o czym świadczy nadwozie trochę przypominające crossovery… coupe. Prześwit tego auta wynosi bowiem słuszne 15,6 cm – to więcej niż większość hatchbacków w segmencie, dosyć blisko crossoverów. Citroen C4 2020/2021 jest też nieco wyższy od klasycznych aut segmentu C: 152,5 cm. Jednocześnie linia dachu zaczyna nieco opadać za słupkiem B aż do krawędzi wysoko osadzonej klapy bagażnika – tak, tylna szyba jest dzielona. Tyle teorii, jaki to ma wpływ na walory funkcjonalne?

Rzeczywiście do Citroena C4 wsiada się nieco jak do crossovera. Wzmaga to dosyć wysoko osadzony fotel, co z pewnością dla wielu osób będzie na plus – nie trzeba się tak schylać. Jednocześnie w środku jest naprawdę dużo miejsca na wysokość – mam 1,84 m wzrostu i z przodu pozostało mi około 10 cm wolnej przestrzeni nad głową, a siadając „sam za sobą” kolana wciąż miały trochę luzu, zaś do sufitu pozostawało mi około 5 cm „luzu”. Niestety tylna kanapa jest dosyć nisko osadzona i podparcia pod udami nie miałem za wiele. Pozycja siedząca jest… bardzo siedząca. To znowu: dla wielu kierowców będzie zaletą. Niestety, dla wyższych pasażerów pewnym niedociągnięciem może być brak możliwości regulacji wysokości przedniej części siedziska – tutaj również moje uda nie były zbytnio podparte.


Komfort jazdy

Podstawą wysokiego komfortu podróżowania Citroenem C4 jest miękko zestrojone zawieszenie z progresywnymi poduszkami hydraulicznymi. Nie da się regulować ich twardości. Czy jest wyraźnie lepiej od konkurencji? Tak. Czy jest to poziom „płynięcia nad nierównościami”? Zdecydowanie nie, ale rzeczywiście w porównaniu z ostatnio raczej sztywno zestrojonymi samochodami, Citroen C4 mocno wyróżnia się na tle segmentu. Trzeba jechać o mniej więcej 10-15 km/h szybciej, by odczuwać podobne wstrząsy, co należy uznać za duży plus – jeśli ktoś tego szuka oczywiście.

Nowy Citroen C4 jest także całkiem dobrze wytłumiony – szczególnie podczas spokojnej jazdy, do mniej więcej 120 km/h trudno narzekać na wysoki hałas. Wraz z ultralekkim układem kierowniczym i płynnie zmieniającą przełożenia automatyczną skrzynią biegów tworzą obraz bardzo komfortowego samochodu – idealnego do spokojnego i relaksacyjnego podróżowania. Czy są tego jakieś konsekwencje?

Citroen C4: dynamiczna jazda

Co może być zaskakujące, nowy Citroen C4 podczas dynamicznej jazdy „nie kładzie się na lusterkach” ani też nie gubi przyczepności w nieprzewidywalny sposób. Takie zachowanie obserwujemy ze względu na bardzo wcześnie interweniującą elektronikę, która bardzo szybko ucina początki uślizgu. Każde szarpnięcie autem powoduje najpierw przyhamowanie przedniego-zewnętrznego koła, a później tylnego, tak by zachować stabilność pojazdu. C4 mocno przyparty do muru wykazuje pewną, bardzo delikatną nerwowość tyłu – ale bardzo szybko reagująca elektronika przywołuje go do porządku. Nie ma mowy o żadnej nieprzewidywalności czy niestabilności podczas szybkich manewrów na nierównej drodze, co jest częstym problemem zbyt komfortowo zestrojonego lub źle dobranego do masy auta zawieszenia.

Oczywiście w takim scenariuszu skrzynia biegów – nawet w trybie sportowym – nie nadąża za oczekiwaniami kierowcy (na szczęście jest tryb manualny), a układ kierowniczy okazuje się bardzo mało komunikatywny. Utratę przyczepności opon prędzej usłyszałem czy zobaczyłem niż poczułem. Dopóki jednak nie będziemy próbowali się tym autem wybierać na tor sprawnościowy, nie jest to moim zdaniem istotnym problemem. To nie jest hot-hatch i nikt tego nie ukrywa.

Zresztą: czego mieliśmy spodziewać się po jednostce PureTech 130 (1.2 l, 3 cylindry) o mocy 96 kW (130 KM). Do wyboru jest jeszcze jego słabsza odmiana – 100 KM – oraz mocniejsza: 155 KM. Zainteresowani jednostkami wysokoprężnymi mogą wybrać pomiędzy 1.5 BlueHDi 110, a 130 KM. Do wyboru będzie także wersja w pełni elektryczna – Citroen E-C4 – z akumulatorami o pojemności kWh i silnikiem o mocy 100 kW (136 KM). Przedstawiciele firmy jasno deklarują, że nie ma planów na wersje z mocniejszymi silnikami spalinowymi.

Wnętrze

We wnętrzu Citroena C4 to mały powiew świeżości. Centralnie i dosyć wysoko umieszczony wyświetlacz systemu inforozrywki jest czytelny i na wyciągnięcie ręki kierowcy. Zdecydowanemu zmniejszeniu uległ ekran kierowcy z wirtualnymi wskaźnikami. Znajdziemy na nim: cyfrowo wyrażoną prędkość, poziom paliwa, zasięg, przebieg, aktualny bieg, efekt działania asystentów kierowcy. Kierowca może posiłkować się wyświetlaczem Head-Up (HUD), który choć projektuje dane na dodatkowej płytce (a nie bezpośrednio na szybie), to jednak dane prezentowane są – nawet dla mnie – powyżej linii maski, co bardzo podnosi walory użytkowe.

Jakość wykończenia wnętrza jest… OK. Pod lewym łokciem raczej średnio miękko, materiały zbyt szlachetne nie są, ale miękko jest w większości miejsc, w których być powinno – jak na ten segment raczej nie ma zbyt wielu powodów by narzekać. Szkoda, że błyszczący „piano black” pojawił się na tunelu centralnym. Podłokietnik jest wygodny i całkiem miękki, ale brakować może niektórym jego regulacji na wysokość. Citroen pozostawił obsługę klimatyzacji w sposób manualny: trzy pokrętła, wydzielone przyciski. Bardzo dobrze!

Warto zwrócić uwagę na nowy selektor automatycznej skrzyni biegów. Przypomina on mocno rozwiązanie stosowane od niedawna w grupie VW. Przełączanie kierunków jazdy jest wygodne i całkiem szybkie, choć selektor w nowej pozycji powinniśmy zostawić na przynajmniej ~0,5 sekundy – inaczej skrzynia się nie przełączy. W końcu Citroen C4 to samochód do komfortowej i raczej nieśpiesznej jazdy, prawda? :)

Nowe C4 zostało całkiem bogato wyposażone w złącza ładowania smartfonów: z przodu mamy dwa USB (typu C oraz typu A), a także ładowarkę indukcyjną i klasyczną „zapalniczkę”. Z tyłu kolejne dwa porty USB (także „C” i „A”). Szybkość ładowania: całkiem wysoka. Super!

Sam system multimedialny doskonale znamy z innych aut Citroena. Działa całkiem sprawnie, choć miejscami jest trochę zawiły i mało intuicyjny. Obsługa Android Auto i CarPlay oczywiście jest.

Czy „poprzeczka” tylnej szyby przeszkadza podczas jazdy? Da się z tym żyć. Problemem może być brak wycieraczki z tyłu. Mam też obiekcje co do pozostawienia dużej przestrzeni przez przednią wycieraczkę przy lewym słupku A kierowcy – blisko 10 cm! Tworzy to bardzo dużą martwą strefę.

Duży plus za drzwi zakrywające progi – trudno będzie sobie ubrudzić nogawki podczas wsiadania/wysiadania.

Nowoczesne systemy bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy

Nowy Citroen C4 jest… właśnie: nowy. A to oznacza, że powinien mieć bogaty zestaw systemów bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy. Producent chwali się aż 20 technologiami wspomagającymi jazdę na 2. poziomie autonomiczności. W testowanym egzemplarzu – topowe wyposażenie Shine – był adaptacyjny tempomat (regulowany co do 1 km/h), asystent pasa ruchu ostrzegający przed niezamierzoną jego zmianą, system monitorowania martwego pola, rozpoznawanie znaków drogowych, a także – co oczywiste – system ostrzegający o ryzyku kolizji, a w razie konieczności interweniujący w układ hamulcowy. Komfortowy asystent utrzymanie na zajmowanym pasie ruchu jest opcją za 900 zł (do wersji „Shine”) i niestety testowane auto go nie miało. Czy jest to zestaw bogaty? W dzisiejszych czasach jest to raczej zestaw z rodzaju „nieco powyżej obowiązkowego wyposażenia”.

Zakres działania wspomnianych systemów pozostawia jednak nieco do życzenia. Asystent martwego pola reaguje na pojazdy dopiero obok nas, co oznacza że na drodze ekspresowej nie ostrzeże bardziej roztargnionego kierowcy przed zajechaniem komuś drogi. Nie interweniuje on też aktywnie gdybyśmy mimo wszystko próbowali zmienić pas ruchu w niebezpiecznej sytuacji.

Citroen C4 nie ostrzega też o ruchu poprzecznym podczas cofania, co w aucie z tego segmentu wprowadzonym w 2020/2021 roku nie powinno mieć miejsca moim zdaniem.

Standardowa kamera cofania, jak to w wielu autach grupy PSA, symuluje obraz 360 stopni podczas cofania, realnie jednak kamer z przodu nie ma – no chyba, że dokupimy pakiet „City Park 2” z systemem kamer 360 stopni i asystentem autonomicznego parkowania za 1300 zł – testowane auto go nie miało.

System automatycznie włączanych i wyłączanych świateł drogowych jest standardem dla wersji „Shine” oraz za dopłatą (wraz z niemal całą resztą systemów wspierających kierowcę) wynoszącą 9400 lub 8200 zł dla niższych wersji wyposażenia.

Sporo zmian w ofercie systemów bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy wprowadzi niedawno pokazany DS 4. Technologia ma być dosyć szybko transferowana do innych pojazdów grupy PSA.

Cennik

Ceny Citroena C4 startują od kwoty 73 300 zł, zaś za wersję 1.2 PureTech 130 z automatyczną skrzynią biegów i pakietem „Shine” trzeba dać ~105 tys. zł. Całkiem bogato wyposażone auto można mieć za mniej niż 100 tys. zł, co jest dużą zaletą tego samochodu, bo jest on zauważalnie tańszy niż konkurencja.

Na koniec

Nowy Citroen C4 wyróżnia się ciekawą stylistyką i wysokim komfortem podróżowania. Dla wielu będzie to wystarczający argument, by go wybrać ponad bardziej „zwartą” konkurencję. Co ważne, niespecjalnie odbija się to na jego właściwościach jezdnych, za co brawa dla inżynierów. Duża ilość miejsca w środku pojazdu to także duży plus tego samochodu, podobnie jak przemyślane schowki i całkiem przyjemne wykończenie. Paleta jednostek napędowych choć nie jest bardzo rozległa, to wydaje się odpowiednio dobrana do charakteru tego C4. Auto pod względem zaawansowanych systemów wsparcia kierowcy pozostaje trochę za konkurencją. Jest to jednak wada w zasadzie tylko wtedy, gdy celujemy w auto o topowym wyposażeniu. Gdy zadowolimy się poziomem średnim, może się okazać że nowe C4 wygrywa z bezpośrednimi rywalami ceną oferując podobny poziom wyposażenia i właśnie w tym upatruję jego szansy rynkowej.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: