64

Dobrze płatna praca lub praca w ogóle? Niedługo może to dotyczyć głównie sektora nowych technologii

Dostałem dzisiaj maila z całkiem ciekawym tekstem, dotyczy nowych zawodów w branży IT. Sprawa warta uwagi z przynajmniej kilku powodów, ważne jest np. to, że będą powstawać nowe profesje - nie jest tak, że rozwój maszyn i sztucznej inteligencji, szerzej przyspieszający postęp cywilizacyjny, zadusi rynek pracy, a zatem i nas: nowe czasy, nowe zawody. Szybko jednak można dojść do wniosku, że owe nowinki będą się pojawiać głównie w sektorze nowych technologii. A co z pozostałymi gałęziami gospodarki?

Nowe profesje są nam potrzebne – to nie ulega wątpliwości. Powód jest bardzo prosty: ludzi przybywa, a część starych zawodów albo przeszła już do historii albo za chwilę tam trafi i po kilku latach będzie już jedynie wspomnieniem, zajęciem, któremu będzie się poświęcać opisy w książkach dla pasjonatów tematu, a nie karty w serwisach z ogłoszeniami o pracę. Na szczęście widać, że rozwój technologiczny unicestwiając jedne etaty, tworzy inne. Ale czy zjawiska te będą się równoważyć? I czy branże oddalone od IT mogą liczyć na dobre wieści?

Dobrze płatna praca na nowych stanowiskach

W mailu wspomnianym we wstępie, pojawiło się kilka zawodów, których nazwy dzisiaj wielu osobom pewnie nic nie powiedzą: Blockchain Engineer, Inżynier wirtualnej rzeczywistości, Architekt Internetu Rzeczy – dla większości społeczeństwa to jakaś czarna magia. A gdyby im powiedzieć, że poszukiwany będzie „badacz danych” i pojawiłby się opis stanowiska, to część ludzi pewnie robiłaby wielkie oczy. Samo wprowadzenie i opisanie Big Data wywołałoby nierzadko zaskoczenie – „coś takiego ma miejsce?”.

Lektura tekstu może być krzepiąca, bo człowiek dowiaduje się, że powstają nowe profesje i do tego są to zawody nieźle płatne, zapotrzebowanie na specjalistów z tych dziedzin będzie rosło. I nie powstrzymają tego maszyny czy SI (przynajmniej nie w najbliższym czasie) – rozwój technologiczny będzie nakręcał popyt na pracowników. Chciałoby się zacytować klasyka i krzyknąć Yes! Yes! Yes! Przecież od jakiegoś czasu piszę, że postęp będzie wycinał etaty, w mediach nie brakuje doniesień potwierdzających te słowa. Zaledwie kila dni temu znowu poruszyłem tę kwestię, tym razem w kontekście płacy minimalnej, która może przyspieszyć automatyzację gospodarki.

Nowe profesje tylko w IT?

Jedne zawody będą znikać, ludzi zastąpią maszyny, ale pojawią się inne, nie ma co załamywać rąk i zawracać sobie głowy problemem. Słuszne podejście? Warto w tym miejscu przywołać fragment komentarza, który pod wpisem o płacy minimalnej umieścił borysses:

Oczywiście powstają nowe zawody o których nikt wcześniej nie myślał z tym, że nie ma przełożenia 1:1. Na każde 100 miejsc pracy zlikwidowanych przez automatyzacje powstaje około 10…

O tym nie można zapominać – kolejna rewolucja przemysłowa może się różnić od poprzednich i nie dojdzie do naturalnego przesunięcia rzeszy pracowników z jednego sektora gospodarki do drugiego. Przepłynie zaledwie część i to taka, która będzie się mogła pochwalić odpowiednimi umiejętnościami. Dość wyśrubowanymi.

Mail dotyczył nowych zawodów w IT i trzeba zadać ważne pytanie: czy poza IT w przyszłości mogą powstawać nowe zawody? W rolnictwie, górnictwie, handlu, transporcie, szeroko pojętej produkcji – czy jest tu miejsce na coś nowego? Coś, co nie będzie się łączyć z IT, nie będzie to np. wykwalifikowany serwisant robotów pracujących w kopalniach. Albo człowiek z komputerem śledzący poczynania maszyn na wielkiej kurzej fermie (niekoniecznie przebywający na owej fermie). Ewentualnie nadzorca kilku sklepów samoobsługowych. Jakieś zawody pewnie się pojawią i nie będą miały wiele wspólnego z IT, lecz to będzie jakiś margines, folklor. Taka nisza, jak powstające dzisiaj zakłady golibrodów.

Można dojść do wniosku, że albo człowiek zaczepi się w IT albo… będzie miał problem. Tylko ilu z nas może pracować w IT (jeśli nie dzisiaj to za 2-3 dekady)? Ile osób da radę zdobyć odpowiednie umiejętności, ile będzie miało satysfakcję z tej pracy? Chyba, że dojdziemy już do etapu, w którym praca nie będzie od dawania satysfakcji – nawet dobrze płatna i w krajach wysoko rozwiniętych.

Dobrze, że dla speców z IT nie zabraknie pracy, że będą się pojawiać nowe profesje. Dobrze nie tylko dla tych speców. Prawda jest jednak taka, że przed pozostałymi segmentami gospodarki roztaczają się mniej optymistyczne perspektywy.