2

Nowa, mająca wszystko usługa od Acera… chmura

Cirrusy, Cirrostratusy, Altostratusy no i ulubione przez wszystkich – Cumulusy. Niebo pełne jest wszelkiej maści, rodzajów i kształtów chmur, które towarzyszą nam w dzień i w nocy. Jedne przynoszą deszczyk, inne burzę z piorunami. Nie inaczej obecnie jest z Internetem. Chmura na chmurze, chmurą pogania. Kto nie ma chmury, albo chociaż małego obłoczka, ten się […]

Cirrusy, Cirrostratusy, Altostratusy no i ulubione przez wszystkich – Cumulusy. Niebo pełne jest wszelkiej maści, rodzajów i kształtów chmur, które towarzyszą nam w dzień i w nocy. Jedne przynoszą deszczyk, inne burzę z piorunami. Nie inaczej obecnie jest z Internetem. Chmura na chmurze, chmurą pogania. Kto nie ma chmury, albo chociaż małego obłoczka, ten się nie liczy, no, może do 10ciu.

Dlatego informacja, że Acer postanowił zaoferować swoim klientom „nową” usługę w postaci chmury raczej mnie nie zaskoczyła.  Chmura od Acera nie szczególnie będzie się różnić od innych, mu podobnych. Też ma wspierać wymianę plików między różnymi urządzeniami, też ma mieć automatyczny upload zdjęć robionych na telefonie i możliwość dodawania różnych mediów. Z ciekawszych dodatków – przesył danych między urządzeniami będzie możliwy nawet w przypadku, gdy, na przykład nasz komputer jest w trybie standby lub hibernacji. Poza tym wygląda na to, że możemy do chmury wysyłać pliki bez limitów transferu, ale z limitem czasu – ich ważność ma wygasać po 30 dniach od uploadu. Jeżeli tak rzeczywiście będzie, to jest to w mojej opinii całkiem fajne rozwiązanie – osobiście usługi typu chmura używam do współpracowania lub łatwego przesyłania danych z jednego urządzenia na drugie, ale rzadko trzymam je na serwerach dłużej, niż to konieczne.

Szkoda tylko, że Acer tak „szybko” odpowiedział na wyzwania rynku. Jego usługa, wczoraj zapowiedziana, dla wszystkich dostępna będzie prawdopodobnie gdzieś pod koniec 2012 roku. W świecie internetu to całe milenium. Tymczasem taką usługę ma już prawie każdy – dorobiło się jej nawet Apple. A mówię tutaj oczywiście tylko o producentach sprzętu, bo zewnętrznych „pochmurnych” usługodawców jest na pęczki, do tego intensywnie kolonizowali neta przez ostatni rok, więc kto chciał mieć chmurę, ten ją już ma i nie weźmie jej od Acera, zwłaszcza, że, tu spekuluje, liczba osób, które mają komputer, tablet i smartphona tej akurat firmy nie jest raczej szczególnie duża. W tym przypadku chmura od Acera nie jest raczej usługą mającą przyciągnąć kogokolwiek, a co najwyżej mającą doszlusować do obecnych standardów.