Moje przemyślenia

Nowa konsola mobilna wylądowała w sklepach... I jak?

JT
Jakub Tepper
4

Rok 2011 to był zdecydowanie rok sprzętów mobilnych. Po pierwsze, w lutym zadebiutowało Nintendo 3DS, pierwszy sprzęt z tego segmentu obsługujący 3D bez okularów. Po drugie, na popularności zyskały tablety w ogóle. Po trzecie, w sobotę na rynku pojawiła się kolejna nowa konsola mobilna, następca dob...

Rok 2011 to był zdecydowanie rok sprzętów mobilnych. Po pierwsze, w lutym zadebiutowało Nintendo 3DS, pierwszy sprzęt z tego segmentu obsługujący 3D bez okularów. Po drugie, na popularności zyskały tablety w ogóle. Po trzecie, w sobotę na rynku pojawiła się kolejna nowa konsola mobilna, następca dobrze znanego i u nas PSP - PS Vita.

Nintendo popełniło duży błąd wypuszczając konsolę praktycznie bez gier. Sony już nie chciało do tego dopuścić wydając swój sprzęt z repertuarem prawie 25 tytułów. I jak udała się premiera?

Jeśli ocenimy ją przez pryzmat kolejek ustawiających się pod sklepami, to było zwyczajnie. Przed tokijskim Yodobashi Akiba, gdzie tradycyjnie czeka najwięcej ludzi, oczekiwało jakieś 1200 fanów. Gdzie indziej kilkudziesięciu, w porywach kilkuset. To w Japonii, gdzie konsola zadebiutowała, procedura w pełni standardowa. Czytając blogi tamtejszych sklepikarzy można jednak wyczytać, że Sony udało zorganizować się bardzo udany start. Konsole schodziły, a wraz z nimi znaleźli się nabywcy dla gier.

Z tym, że te optymistyczne doniesienia zostały dziś nieco stłumione przez wyniki sprzedaży podane przez Enterbrain, wydawcę Famitsu - największego tygodnika o grach na świecie. Przez pierwsze dwa dni sprzedaży udało się upłynnić 321,407 egzemplarzy - wydaje się, że znakomicie. Ale jeśli liczby te osadzimy w kontekście wcześniejszej premiery Nintendo 3DS, to już tak wesoło nie jest. Tamtego sprzętu zeszło w analogicznym okresie 371,326 sztuk. A dodajmy, że o ile luty nie jest specjalnie prezentowym okresem, to przed Gwiazdką i Nowym Rokiem (przeżywanymi tam zupełnie inaczej niż u nas, ale jednak) nowoczesne upominki powinny się rozejść jak ciepłe bułeczki.

Oczywiście za wcześnie jeszcze, aby ferować wyroki dotyczące sukcesu lub porażki PS Vita, ale można to uznać za pierwszy sygnał ostrzegawczy. Niewykluczone jednak, że powiązane jest to z wadami konsoli, o których rozpisali się na forach japońscy internauci. Ta nie tylko jest przeciętnie zaprojektowana (palce się ślizgają, zasłaniają głośnik...), to jeszcze bywa wadliwa. Sony wypuściło nawet specjalne oświadczenie, w którym przepraszało za problem związane z wieszaniem się konsoli.

Zupełnie osobną kwestią jest, czy wciąż rynek wciągnie ten typ zabawki. PS Vita to więcej niż konsola, ale mniej niż smartfon. Służy do przeglądania internetu, ma wersję 3G, można na niej twittować czy przeglądać Facebooka... Ale nie można dzwonić. To taki trochę, bardzo trochę, iPod Touch, którego główną funkcją są gry. Gry dopracowane, przemyślane, warte wydania na nie więcej niż 0.79 euro na App Store. Wczoraj jednak podano wstępne ich ceny na ten sprzęt w Europie i... Jeśli takie się rzeczywiście okażą, to o sukces będzie ciężko. Różnica między konsolami, a smartfonami musi maleć - nie rosnąć.

Premiera PS Vita w Europie odbędzie się 22 lutego. Wersja WiFi kosztować będzie 250 euro, WiFi+3G zaś 300.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Sonyps vita