20

Nowa karta płatnicza to już nie problem. Jeszcze nigdy przepinanie nie było tak szybkie i… bezpieczne?

Jeszcze kilka lat temu wymiana karty płatniczej wiązało się z długą kolejką usług, w których trzeba było podmieniać dane. Ale dzięki nowym platformom — sprawa stała się znacznie łatwiejsza — jestem pozytywnie zaskoczony!

Polacy dość niechętnie podchodzą do podawania numerów swoich kart płatniczych — doskonale to rozumiem, sam też lubię mieć wszystko pod kontrolą. A mając na uwadze jak wiele danych wycieka nawet największym rynkowym graczom, czuję się spokojniejszy mogąc mieć wszystko na oku i reagować od razu, a nie kiedy firma oficjalnie mnie o tym powiadomi… kilka tygodni później — bo już i takie przypadki widzieliśmy. Jeszcze kilka lat temu koniec ważności karty płatniczej oznaczał sporo roboty. Żmudne wywalanie danych i dodawanie nowych w poszczególnych usługach było zajęciem na pół wieczoru — a i tak później okazywało się, że o czymś zapomniałem. Mając to w pamięci niechętnie podszedłem także do ostatniej podmianki, ale… okazało się, że nie taki znowu diabeł straszny. Przy dzisiejszych usługach — poszło znacznie sprawniej, niż się spodziewałem.

Nie kilkanaście, a kilka miejsc do podmiany. Wszystko to dzięki nowym usługom

Tych kilka lat temu do każdej z usług i aplikacji musiałem podawać namiary od początku. Korporacja taksówkarska, ulubione sklepy internetowe, abonamenty, usługi w których opłacam serwery, PayPal itd. — niby starałem się je ograniczać, ale i tak się tego nazbierało. Okazało się jednak, że obecnie sprawa jest dużo łatwiejsza — wszystko to dzięki platformom, za pośrednictwem których mogę dokonywać płatności i… nie martwić się o kolejne podmioty. Tak sprawy mają się chociażby z PayPalem, którym nie tylko płacę za zagraniczne zakupy, ale też automatycznie pobiera mi pieniądze za abonament Spotify czy wspomniane opłacanie serwera (chociaż wciąż czekam na wsparcie w polskim PlayStation Store!). Przy zakupach w polskich sklepach niezastąpionym kompanem okazuje się PayU. Ale prawdziwym bohaterem jest dla mnie Apple Pay. O ile na starcie traktowałem go wyłącznie jako platformę do płacenia telefonem w sklepach, teraz doceniłem jego inne opcje. Bo dzięki wsparciu w aplikacjach — to właśnie z jego poziomu finalizuję płatności w Allegro, płacę za taksówkę czy doładowuję Revoluta. To w kwestii usług, z których korzystam na co dzień. Fajna sprawa — i mam nadzieję, że niebawem będzie tego więcej.

 

Miłe zaskoczenie — klik, klik… i gotowe!

Przyznam, że byłem bardzo pozytywnie zaskoczony tym, jak sprawnie udało mi się załatwić wszelkie formalności. To także czas, w którym… doceniłem obecność tych wszystkich (stosunkowo nowych) usług. Ja wiem że nie są idealne — ale dopiero z perspektywy czasu widać, jak potrafią wszystko usprawnić. Czy bezgranicznie ufam wszystkim firmom którym powierzam (wrażliwe) dane? Absolutnie nie. Ale wychodzę z założenia, że i tak lepiej oddać je kilku, a nie kilkunastu czy kilkudziesięciu, podmiotom. A im są większe, tym istnieje szansa, że szybciej dotrą do mnie wieści na temat jakichkolwiek nieprawidłowości. Aż jestem ciekawy jak sprawnie pójdzie podmiana tych danych przy kolejnej karcie. Ale póki co: kilka lat spokoju… no chyba, że coś-gdzieś wycieknie ;-)