93

Nowa generacja konsol nic nie zmieni. Stare „patologie” wciąż mają się super

playstation 5
Wielu miało nadzieje na to, że nowa generacja konsol wprowadzi nas w nową erę gier. Im więcej informacji na temat Xbox Series X (S) oraz PlayStation 5 do nas dociera, tym mniej mam złudzeń z nimi związanych. Przeskok w mocy sprzętów jest większy niż... kiedykolwiek na przestrzeni generacji. Na ten moment jednak — z perspektywy graczy — zmienia się niewiele. Bo graficznie postęp jest, ale no nie jest to rewolucja na miarę przeskoku z 2D do 3D. Wierzę że gdy odpalimy gry na nowej konsoli, wszystko będzie doczytywać się z prędkością światła, faktycznie odczujemy różnicę. Na ten moment jednak tego przeskoku nie widać. Ale to nie on martwi mnie najbardziej w kontekście nowej generacji, a kolejne powielanie schematów, które miały się skończyć. No niestety — nie tym razem.

Chcesz grać w to co kupiłeś jakiś czas temu, to zapłać raz jeszcze

Mój największy problem z nową generacją konsol? Powielanie treści. Tak, ja wiem że nadchodzi nowa generacja, nowe możliwości, ktoś tam nie miał sprzętu poprzedniej generacji więc chętnie nadrobi. I super — po to właśnie jest wsteczna kompatybilność, tak posiadacze PS2 nadrabiali klasyki z PlayStation 1. Tak nadrabiałem Shenmue 2 na Xboksie 360, mimo że gra wydana została na pierwszego Xboksa. W erze cyfrowej sytuacja stała się nieco bardziej zagmatwana, fakt, ale nieporozumieniem jest dla mnie wymuszanie na graczach zakupu nowej wersji gry dla nowego sprzętu — nawet jeśli ta jest delikatnie poprawiona, albo ma trochę nowej treści. Po to właśnie powstały DLC.

I zgadzam się z Johnem Linnemanem. Przeczytajcie to sobie na głos ;-).

Dobrymi wujkami w temacie pozostają więc Microsoft oraz CD Projekt RED, którzy oferują darmowe aktualizacje dla swoich gier. I fajnie, ale nie mogę zmyć z siebie wrażenia, że to będą wyjątki potwierdzające regułę. Bo jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, by Capcom odmówił sobie pieniędzy za wprowadzenie (skądinąd fenomenalnego) Devil May Cry 5 na nową generację konsol, jednocześnie blokując dostęp do gry we wstecznej kompatybilności. Jeżeli to zrobią — będę pod wielkim wrażeniem, ale nie mam złudzeń. Jednocześnie z zazdrością spoglądam w stronę graczy komputerowych, którzy nawet po unowocześnieniu komputerów będą mogli grać w DMC V bez konieczności kupowania go raz jeszcze. A jeżeli zależy im na nowych treściach — po prostu kupią sobie DLC.

Pamiętając (powoooolny) start PS4 i ilość „ulepszonych edycji” z PS3 żyję w przekonaniu o powtórce. Lepiej zarobić tanio i szybko, niż nie zarobić — przecież to zwykły biznes. Tam nie ma miejsca na super idee, nie miejcie złudzeń.

Tanie konsole to drogie gry i akcesoria, to także nic nowego

Konsole nowej generacji bardzo pozytywnie zaskoczyły swoją (niską) ceną. Ale skoro sprzęt będzie sprzedawany po kosztach (tudzież — trzeba będzie do niego na początku dokładać), to wiadomo, że trzeba się jakoś odkuć. Dodatkowy terabajt dysku do nowego Xboksa to „1059 zł” (w przeliczeniu 1:1 z USD, bez uwzględnienia podatku — więc możliwe, że będzie jeszcze drożej), a biorąc pod uwagę że Xbox Series S kosztować będzie 1349, nagle widać że gdzieś trzeba się odkuć. Ja wiem że nowe konsole mają zaoferować nowe metody kompresji, a tym samym gry mają szansę być mniejsze, ale same światy będą się rozrastać, tekstury z większą rozdzielczością, więc i tak kilkadziesiąt-kilkaset GB będzie standardem. A 1TB w Xbox One S już teraz jest mało satysfakcjonujący.

Do tego informacje o szalenie wysokich cenach gier (z bezpośredniego przeliczania wychodzi około 365 złotych za nową grę w pełnej cenie). No i usługi — tych już teraz trochę mamy, a pewnie dojdą kolejne. Nie jest też wykluczone, że z czasem te będą też drożeć, bo przecież nie da się stawiać na rozwój, oferować coraz fajniejszych i ciekawszych rzeczy bez zmiany ceny. A zresztą — PlayStation Plus zdrożało mimo że — z mojej perspektywy — usługa obecnie oferuje mniej, niż w czasach gdy była tańszą. Dla mnie na tyle nieatrakcyjna, że od lat już jej nie opłacam.

Ja już przestałem wierzyć w nową jakość

Rok temu miałem nadzieję na jakieś zmiany, coś kompletnie nowego. Teraz pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że era abonamentowego streamingu upowszechni się szybciej niż kiedyś zakładałem, a do tego czasu Xbox Game Pass będzie serwował same hity. I piszę to z perspektywy gracza nieco bardziej zaangażowanego niż przeciętny Kowalski posiadający konsolę i grający od święta. A w międzyczasie cały czas z zazdrością przyglądam się temu co dzieje się w świecie hardware’u na PC i ciągnie mnie tam coraz bardziej. Tym bardziej, że różnice w bibliotekach zaczynają się coraz bardziej zacierać — a gry z tej generacji konsol które nie wyszły na komputerach i naprawdę mnie interesują mogę policzyć na palcach jednej ręki. Pod warunkiem że wyłączę z tego Nintendo, oczywiście — ale to zupełnie inny świat.