Mobile

Nokia planowała wypuścić „następcę” legendarnego modelu N95

KK
Krzysztof Kurdyła
12

Powrót Nokii do mobilnego świata żywych jest różnie odbierany. Część osób uważa, że to żerowanie na martwej legendzie, inni są zadowoleni i choć Nokia nie sprzedaje ogromnych ilości telefonów, jej produkty zbierają dobre wyniki w rankingach zadowolenia użytkowników. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych aspektów działalności firmy jest wypuszczanie nowych telefonów nawiązujących do klasyków Nokii. Co byście powiedzieli na nową N95?

Nowoczesna klasyka

O ile jednak modele 3310 czy 8110, budzą szerokie dyskusje fanów, to są one raczej platoniczne. Telefony są niedrogie, kupowane jako dodatek i nawet jeśli się nie spodobają, nie wywołają raczej długofalowych skutków dla samej marki. Jednak próba wprowadzenia na rynek nowej Nokii N95, było nie było nawiązującej do flagowca z tamtych lat, mogłoby się skończyć gorzej. Mam wrażenie, że w zarządzie HMD słusznie się tego przestraszono.

Oryginał nie do skopiowania

N95 nie da się skopiować w podobny sposób jak wymienionych wcześniej modeli. Funkcjonalność feature phonów nie zmieniła się praktycznie przez te wszystkie lata, podczas gdy flagowe smartfony to dziś zupełnie inna liga. Nic dziwnego, że prototyp, a właściwie mock-up, nowej wersji N95, który ujawnił youtuber MrMobile ciężko nazwać prawdziwym następcą. I pomimo że to całkiem estetyczne urządzenie, ze specyficznymi, niespotykanymi dziś elementami, mogłoby raczej wywołać niesmak niż wzbudzić zachwyt.

Mamy do czynienia bowiem z klasycznym, ładnym smartfonem, który wyróżnia się tym, że wbudowany mechanizm slidera odsłania zestaw kamerek, mikrofonów i głośników umieszczonych wzdłuż długiego boku, a odchylany pierścień wokół tylnego obiektywu może służyć za stojak. Rozwiązanie ma swoje zalety, w dzisiejszych czasach mogłoby nieźle służyć do telekonferencji, ale... z N95 łączyłaby go tylko nazwa. A to raczej skończyłoby się irytacją u fanów, a nowych użytkowników nie obeszło ani trochę.

Czasem lepiej odpuścić...

Być może HMD powinno nawet spróbować wypuścić to urządzenie na rynek, ale wydaje się, że użycie kultowej i obciążonej u wielu sentymentalnie nazwy nie wyszłoby nikomu na zdrowie. N95 był szczytowym przedstawicielem wymierającego gatunku smartfonów pierwszej generacji, który sprzedał się wtedy znacznie lepiej, niż debiutujący w tym samym roku iPhone. Odszedł w chwale, w przeciwieństwie do następców z tej serii i raczej nie ma sensu psuć pamięci o nim tylko dla przypuszczalnie nieudanej akcji marketingowej.

Źródło: [1]

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: