Świat

Nie walczysz z hejtem na swojej stronie? W tym kraju możesz zapłacić nawet 50 mln euro kary

MH
Marcin Hołowacz
31

Minister Sprawiedliwości Niemiec, Heiko Maas twierdzi, że media społecznościowe takie jak Facebook czy Twitter wciąż nie radzą sobie z szybkim usuwaniem nielegalnych treści, mowy nienawiści oraz fałszywych informacji (fake news). W związku z tym przedstawił projekt aktu prawnego, zgodnie z którym miałoby dojść do nakładania kar finansowych w wysokości 50 mln euro.

Poważne podejście do kwestii moderacji w serwisach internetowych

Jeżeli jakaś firma z branży mediów społecznościowych nie podoła szybkiemu usuwaniu mowy nienawiści ze swojego serwisu, to będzie musiała zapłacić karę w wysokości 50 milionów euro. Dotyczy to zarówno wypowiedzi, które są emocjonalnie negatywne, jak i szerzenia nieprawdziwych informacji określanych jako „fake news” oraz nielegalnych treści. Można pokusić się o stwierdzenie, że to naprawdę poważne podejście do kwestii moderacji w serwisach internetowych – delikatnie mówiąc.

Ponadto najlepiej aby każda firma wytypowała konkretną osobę, która będzie odpowiedzialna za wpływające zgłoszenia i skargi dotyczące niewłaściwych treści. Wtedy w przypadku niewywiązywania się z zadania, jakim jest dbanie o należyty porządek na określonej platformie społecznościowej, taka osoba będzie mogła zostać pociągnięta do odpowiedzialności, co może skończyć się koniecznością zapłacenia kary do wysokości 5 milionów euro.

Raport dotyczący skuteczności

Ogłoszenie propozycji metod mogących posłużyć do utrzymywania nieskazitelnie czystej i przyjaznej przestrzeni „social media”, nastąpiło wraz z przedstawieniem raportu na temat skuteczności określonych platform społecznościowych w dbaniu o porządek. Przykładowo, Twitter usuwa jedynie 1% nielegalnych treści, które są zgłaszane przez jego użytkowników, natomiast Facebook radzi sobie z tym lepiej, bo jest to 39% zgłaszanych treści.

Jak tu spać spokojnie znając takie statystyki? Niestety to nie jeszcze nie koniec. Badanie przeprowadzone w ciągu stycznia i lutego pokazało, że w ciągu doby od zgłoszenia Twitter nie doprowadza do usunięcia żadnych niewłaściwych treści, natomiast Facebook usuwa w tym czasie 33%.

Teraz konieczność wywierania dalszego nacisku na portale społecznościowe jest oczywista. Potrzebujemy odpowiednich przepisów prawnych, żeby sprawić aby firmy były bardziej zobligowane do zwalczania przestępstw - mówi Heiko Maas.

Konsekwentna polityka

To nie pierwszy raz gdy Niemcy wyrażają niezadowolenie w związku ze sprawną kontrolą przestrzeni internetowej, mającą przyczynić się do skutecznego usuwania wszystkich nieodpowiednich treści. W 2015 roku niemiecki resort sprawiedliwości skłonił firmy Facebook, Twitter oraz Google do porozumienia, zgodnie z którym wszelkie treści związane z mową nienawiści powinny być usuwane w ciągu 24 godzin.

Pomysł dotyczący nakładania milionowych kar za negatywne emocje wyrażane w internetowych komentarzach, to tylko konsekwentna kontynuacja tej polityki. Dodam od siebie, że wydaje się to być świetnym sposobem na wzbogacenie państwa. Wśród milionów treści codziennie przybywających w mediach społecznościowych, zawsze będzie łatwo znaleźć coś, co mogłoby uchodzić za mowę nienawiści, a jednak nie zostało usunięte w ciągu doby. A wtedy co? Wtedy należą się miliony.

To naprawdę świetna sprawa. Podejrzewam, że w pewnym momencie można by oprzeć na tym całą gospodarkę. Gdyby taki pomysł przyjął się również w innych państwach, to Facebook i Twitter przyczynią się do zjawiska jakim będzie utrzymywanie całych narodów z brzydkich obrazków i komentarzy.

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu