4

Nie czas umierać dopiero jesienią, poczekamy dłużej na nowego Bonda

Nie czas umierać, najnowszy film z Jamesem Bondem zostanie ponownie przesunięty, z kwietnia na listopad 2021 roku. Nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia, ale biorąc pod uwagę sytuację pandemiczną w Wielkiej Brytanii i bliską datę premiery, jest to bardzo prawdopodobne.

James Bond przegrywa z pandemią

Początkowo najnowszy film o przygodach najsłynniejszego agenta MI6 o kryptonimie 007 miał zadebiutować w kinach w kwietniu 2020 roku. Niestety przegrał z pandemią, która na dobre wybuchła w Europie w marcu zeszłego roku. Kina zostały zamknięte i premierę trzeba było przesunąć. Producenci mieli nadzieję, że film trafi na duży ekran w listopadzie 2020, ale to również się nie udało. Jak pokazał przykład filmu Tenet, pandemia nie jest dobrym okresem nawet dla murowanych hitów jakim miał być obraz Chritophera Nolana. Według oficjalnych informacji, „Nie czas umierać” ma zadebiutować w kinach na początku kwietnia, ale wygląda na to, że ta data też już nie jest aktualna.

Jak podaje Deadline, już przynajmniej dwa różne źródła twierdzą, że producenci filmu zdecydowali aby premierę kinową ponownie przesunąć. W tej chwili mówi się o terminie jesiennym, prawdopodobnie o listopadzie 2021 roku. Dla MGM, które posiada prawa do tego tytułu to być albo nie być, jeśli film nie przyniesie zadowalających przychodów, to studio będzie w poważnych tarapatach. Dlatego można oczekiwać, że premiera będzie przesuwana do czasu aż kina faktycznie zostaną otwarte, a obawiam się, że może to mieć miejsce dopiero jak większość populacji zostanie zaszczepiona.

W tym kontekście nawet listopadowy termin wydaje się zagrożony, a trudno liczyć na to aby „Nie czas umierać” trafiło do jakiegoś serwisu VOD. MGM podobno rozważało taką opcję, ale nikt nie jest chętny wyłożyć nawet połowy, z 600 mln USD jakich oczekuje MGM za prawa do pokazywania swojego filmu. Z drugiej strony trudno się temu dziwić, Spectre zarobiło w kinach w 2015 roku ponad 880 mln USD, a Skyfall w 2012 roku ponad 1 mld USD. Tym samym wszystko wskazuje na to, na premierę nowych przygód James Bonda jeszcze sobie poczekamy, a podobno warto.