Motoryzacja

Ciekawy sposób na "fatalnych kierowców". Wielu z Was przydałby się na co dzień

JS
Jakub Szczęsny
69

Najlepszy kierowca jakiego znam osobiście? Mój tata - to jedyna osoba, z którą nie boję się wsiąść do auta i nawet zasnąć, choćby trasa liczyła sobie setki kilometrów. Co prawda zdrowie już nie to, ale refleks, znajomość przepisów i wyczucie jest genialne. Wielokrotnie też widziałem, jak żywo reagował na niezrozumiałe i nieprawidłowe manewry innych uczestników ruchu - zmiana pasa "na odrapanie zderzaka", czy wyprzedzanie na przejściu dla pieszych to standard na drogach. A gdybyśmy otrzymali informację, że tego i tego kierowcy na drodze należy się obawiać, bo już wcześniej robił coś głupiego?

Przypomnijcie sobie, kto Was ostatnio zdenerwował na drodze?

Wyprzedzanie na trzeciego, wymuszanie pierwszeństwa i tak dalej, i tak dalej. Kiedy wizytowałem niedawno w Warszawie, taksówkarz mało z siebie nie wyszedł, kiedy na jednym ze skrzyżowań o mało nie stracił zderzaka tylko dlatego, że ktoś nie do końca zgodził się z obowiązującym oznakowaniem. Sam w sumie lepszy nie był, bo bez opamiętania gnał przed siebie, jakby co najmniej robił za Keanu Reeves'a w "Speed". Warszawiacy obrażą się na człowieka z prowincji, ale muszę to powiedzieć - kultura jazdy w stolicy... nie istnieje. Nie wiem jak w innych miastach, ale w Rzeszowie rzadko się zdarza, bo kierowcy na siebie mogli powrzeszczeć. Ale uspokoję Was - cały czas walczy się z wyprzedzaniem przed i na pasach. Średnio co tydzień na Rejtana ktoś katapultuje pieszego na przejściu.

Czy przed złym kierowcą można się uchronić?

Ludzie stojący za Nexar twierdzą, że tak. System łączy w sobie system do przechwytywania obrazu (podobnie jak w wideorejestratorach) z odpowiednim oprogramowaniem. To drugie analizuje to, co dzieje się na drodze, odczytue rejestracje i tworzy bazę danych zachowań konkretnych kierowców w oparciu o te dane. System jest w stanie obsłużyć w ciągu standardowej jazdy nawet setkę pojazdów, a jeśli jedziemy dłużej - odpowiednio więcej. Dzięki temu bardzo swobodnie powstaje baza wiedzy na temat tego, jak poruszają się na drogach konkretni użytkownicy samochodów.

Mając dostęp do Nexar, jeżeli okaże się, że w pobliżu znajduje się kierowca (zidentyfikowany na podstawie blach), na którego należy uważać - otrzymamy odpowiednie powiadomienie. Wtedy możemy przyłożyć do sytuacji jeszcze więcej tak potrzebnej na drodze ostrożności i uchronić się przed ewentualną kolizją lub nawet wypadkiem.

Ale zainteresowani projektem Nexar to nie tylko kierowcy. Ubezpieczyciele też chcą mieć dostęp do bazy

I... będą go mieli. Ubezpieczyciele na podstawie zapisów z Nexar będą w stanie ustalać indywidualne stawki ubezpieczenia samochodu - już nie tylko w oparciu o wiek kierowcy, markę, model i rocznik samochodu i ilość kolizji, ale również o to, jak zachowuje się na drodze. Prosta zależność - jeżeli człowiek jeździ jak szaleniec, zapłaci więcej - stwarza przecież większe ryzyko wypadku. Ten, kto jeździ spokojnie i tak jak trzeba, zapłaci mniej.

A zakres zbieranych danych przez Nexar jest całkiem spory. Oprócz analizy manewrów należy jeszcze wspomnieć o badaniu trajektorii - czy samochód nie wykonuje dziwnych ruchów mając za zadanie jechać po linii prostej, czy prędkość jest odpowiednia i jak reaguje na znaki drogowe. Zapisy będą kompilacją wszystkich ocen na temat kierowcy i kiedy Nexar stanie się popularny, każdemu będzie zależeć na tym, by płacić jak najmniej za OC, prawda? I nigdy nie będzie wiadomo, kiedy wzięto nas pod lupę...

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu