Felietony

Netflix to gwiazdka z nieba, ale i tak będziemy narzekać

KK
Konrad Kozłowski

Pozytywnie zakręcony gadżeciarz, maniak seriali ro...

65

Z zaciekawieniem przyglądam się komentarzom, dyskusjom i opiniom na temat Netfliksa w naszym kraju. Nie brakowało ich jeszcze zanim się tutaj pojawił, ale od wczoraj wciąż nie milkną echa i domyślam się, że taki stan utrzyma się jeszcze przez jakiś czas. Pośród wypowiedzi dopatrzeć się można całego...

Z zaciekawieniem przyglądam się komentarzom, dyskusjom i opiniom na temat Netfliksa w naszym kraju. Nie brakowało ich jeszcze zanim się tutaj pojawił, ale od wczoraj wciąż nie milkną echa i domyślam się, że taki stan utrzyma się jeszcze przez jakiś czas. Pośród wypowiedzi dopatrzeć się można całego mnóstwa negatywnych zdań, a ja na przekór im wszystkim napiszę, że za Netfliksa w obecnej formie powinniśmy dziękować i przyjąc go z pocałowaniem ręki.

Jestem stały użytkownikiem Netfliksa od wielu miesięcy i jest to chyba najlepsza pozycja do wydawania osądów na temat poziomu, jaki reprezentuje platforma w naszym kraju. Zarzuty o niespolszczonym interfejsie, braku tłumaczenia przy wielu pozycjach i wysokich cenach są po części właściwe. Ale tylko po części. Jednego wieczora polskie VOD doczekało się rywala, którego widmo nadejścia motywało naszych rodaków do działania. Player.pl, HBO Go czy VOD.pl zintensyfikowały swoje działania w ostatnich miesiącach, co nie mogło być w żadnym razie przypadkiem. Nie w tych okolicznościach. Jakub w swoim tekście punktuje wady polskiej wersji Netfliksa, lecz odnoszę wrażenie, że przytaczane przez niego oraz naszych Czytelników argumenty nie są do końca obiektywne.

Obserwuję polski rynek usług VOD ze szczególną uwagą oraz przez pryzmat tego, czym dysponują rezydenci Stanów Zjednoczocnych - bowiem to właśnie za oceanem znajduje się istny raj dla użytkowników serwisów wideo na żądanie. Netflix, Hulu oraz Amazon Prime nie posiadają w swoich ofertach wszystkiego, choć się całkiem nieźle uzupełniają, szczególnie dwa pierwsze z wymienionych serwisów. Co istotne, wszystkie trzy platformy nie powstały, jako usługi internetowe na zlecenie stacji telewizyjnych, jak rodzime (TVN) Player oraz iPla. Dzięki temu ich katalog nie jest związany stricte z ofertą telewizyjną jednego nadawcy, a całkiem niezłym połączeniem co najmniej kilku.

Bezpośrednio odniosę się teraz do zarzutów Jakuba z jego tekstu:

(...)ja na przykład oczekuję od danej usługi pełnej bezkompromisowości.

Zaznaczę więc, że ani (amerykański) Netflix, ani Hulu nie oferują czegoś takiego w krajach, w których operują od samego początku. Szanse na "bezkrompromisową" ofertę w naszym kraju są minimalne, ponieważ Player czy iPla będą żądać od Netfliksa takich kwot za swoje programy, że odpowiedni rozmowy nie potrwają zbyt długo. O ile w ogóle Netflix do nich zasiądzie.

Natomiast w kwestii jakości wspomniałeś:

O ile na smartfonie, tablecie, ekranie komputera może nie stanowić to aż tak wielkiego problemu, to jednak w przypadku telewizora niektórzy użytkownicy mogą się odrobinę wściec.

Ultra HD, (oryginalny) dźwięk 5.1 - proszę wskazać mi chociażby jedną polską usługe VOD, która będzie w stanie zapewnić mi te cechy w oferowanych tytułach. Ultra HD pozostaje wciąż ciekawostką, lecz dźwięk 5.1 jest niezwykle ważny dla spore grupy widzów, a Netflix takowe udźwiękowienie dostarcza od dawna, także w naszym kraju. Jeśli zaś chodzi o jakość streamu, która nie dostaje nawet do rozdzielczości HD, mogę jedynie napisać, że na dużym ekranie telewizora za każdym razem uzyskiwałem jakość HD po kilkunastu sekundach odtwarzania miateriału (Chromecast oraz Android TV). Te urządzenia posiadają zapewne wyższy priorytet na serwerach Netfliksa, więc w przeglądarce musimy zaczekać odrobinę dłużej. Pierwsze kilka dni może też być problemowym okresem dla infrastruktury platformy, którą, przypomnijmy, wprowadzono jednocześnie do 130 krajów na całym świecie. Różnice w dostępności do polskich napisów czy lektora również wskazują na to, że Netflix będzie potrzebował jeszcze kilku(nastu) dni na opanowanie sytuacji i odpowiedź na zapotrzebowanie każdego z krajów.

Ja Netflksowi gorąco kibicuję. Popularyzacja takich usług może w przyszłości dużo zmienić w poszanowaniu praw autorskich w Polsce. Jednak, aby do tego doszło, Netflix musi być absolutnie konkurencyjny dla tego, co w naszym kraju znajduje się obecnie, dostosowany do naszych realiów.

Zupełnie niewłaściwie podchodzisz do tej kwestii - Netflix nigdy, ale to nigdy nie będzie w stanie konkurować z serwisami jak CDA czy Chomikuj. Tam, gdzie platforma posiada największą ofertę, czyli w USA, również nie może być porównywalna z zasobami stron z torrentami. Netflix jest rywalem Player.pl czy iPli i wygrywa z nimi między innymi liczbą i jakością aplikacji na platformach mobilnych czy telewizyjnych.

Wielokrotnie przytaczane są też obowiązujące w Polskie ceny, jako najpoważniejszy zarzut ze wszystkich. Zanim przejdziemy do kwot należy zdać sobie sprawę, że Netflix nie wszedł do Polski, a stał się jedynie dostępny dla polskich użytkowników. Jest to spora, fundamentalna wręcz różnica, która skutkuje brakiem języka polskiego w serwisie i aplikacjach oraz rozliczeniami w europejskiej walucie. Naturalnie na europejskim poziomie, gdyż Netflix otwierając bramy do swojej oferty w ponad setce krajów jest zmuszony do przyjęcia ogólnych warunków w pewnych regionach.

W mojej ocenie miesięczna opłata w wysokości 45 złotych za to, co znajdę w katalogu Netflixa jest jak najbardziej sprawiedliwa, także pod względem technicznym (aplikacje, jakość materiałów), co odgrywa niebagatelną rolę.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu