10

Czy szkoła bez technologii ma jeszcze sens?

Łukasz Rumiński – nauczyciel języka angielskiego, pasjonat nowych technologii edukacyjnych. Tomek Kowalczyk – projektant oprogramowania, który w wolnym czasie tworzy aplikacje edukacyjne. Opowiadają nam jak tchnąć w edukację odrobinę świeżości i co zrobić, żeby praca w wiejskiej szkole była nowoczesna. Z połączenia ich zainteresowań i umiejętności powstał projekt NatuLearn udostępniający nieodpłatnie aplikacje edukacyjne bazujące na naturalnym interfejsie użytkownika. O […]

Łukasz Rumiński – nauczyciel języka angielskiego, pasjonat nowych technologii edukacyjnych. Tomek Kowalczyk – projektant oprogramowania, który w wolnym czasie tworzy aplikacje edukacyjne. Opowiadają nam jak tchnąć w edukację odrobinę świeżości i co zrobić, żeby praca w wiejskiej szkole była nowoczesna. Z połączenia ich zainteresowań i umiejętności powstał projekt NatuLearn udostępniający nieodpłatnie aplikacje edukacyjne bazujące na naturalnym interfejsie użytkownika.

O co chodzi w Waszym projekcie?

Na nasz projekt składają się aplikacje edukacyjne do użycia w domu lub w szkole oparte o ruch i rozpoznawanie mowy. Oprogramowanie to kierujemy głównie do dzieci będących na pierwszym, drugim i trzecim etapie nauczania, czyli w wieku od 6 do 15 lat. Zdecydowaliśmy się wykorzystać potencjał uczniów drzemiący w docelowej grupie wiekowej, która charakteryzuje się dużą ruchliwością. Naszym celem jest sprawić aby lekcje były dla uczniów ciekawsze i mniej monotonne. Natomiast nauczyciele korzystający z naszych aplikacji mogą wykonywać swój zawód w sposób innowacyjny w oparciu o osiągnięcia współczesnej techniki.

Rozumiem co uzyskaliście, ale o co w nich chodzi, na jakiej zasadzie działają?

Aplikacje są dość zróżnicowane i wykorzystują potencjał sensora Kinect, urządzenia znanego z konsoli Xbox360. Działają w oparciu o gesty wykonywane przez ucznia korzystającego z programów na lekcjach. Umożliwiamy również ćwiczenie prawidłowej wymowy i nauki słownictwa języka angielskiego (w planach również inne języki) poprzez mechanizm rozpoznawania mowy.

Co musi zrobić nauczyciel, żeby zacząć korzystać z Waszych rozwiązań?

Przede wszystkim nauczyciel musi mieć dobre chęci. Kolejne kroki są już dużo prostsze.

1. Warunkiem koniecznym jest posiadanie komputera z Windows 7 (pracujemy nad wersjami programów dla Windows 8).

2. Następnie niezbędna jest instalacja sterowników dla sensora Kinect do pobrania ze strony Kinect for Windows. Jeśli posiadamy sensor z konsoli Xbox pobieramy to. Jeśli nabędziemy urządzenie dedykowane komputerom osobistym, które na dniach ma być dostępne w Polsce, pobieramy to.

3. W tym momencie po podłączeniu sensora do komputera i pobraniu aplikacji edukacyjnych z naszej strony, nauczyciele mają możliwość tworzenia baz obsługiwanych przez nasze programy (filmy instruktażowe dostępne na naszym kanale YouTube). Uczniowie zaś mogę uczyć się będąc w ruchu. Przydatnym elementem uzupełniającym jest oczywiście projektor, którego zastosowanie znacząco wpływa na komfort uczniów korzystających z oprogramowania oraz efektywność pracy nauczycieli.


Będziemy również wdzięczni wszystkim nauczycielem czy też rodzicom, których wychowankowie lub dzieci korzystają z naszych rozwiązań do podzielania się z nami swoim wrażeniami czy też sugestiami. Aplikacje kierujemy do Was drodzy nauczyciele, rodzice i uczniowie więc chcemy by spełniały w jak największym stopniu Wasze oczekiwania.



A ile to kosztuje? Polska szkoła przecież niedostatkiem stoi, a nauczyciele zarabiają tyle, co nic. Przynajmniej tak mówią.

Sensor Kinect dedykowany komputerom osobistym, zakupiony przez placówki edukacyjne kosztuje 150 dolarów, cały czas czekamy na ogłoszenie ceny w naszym kraju, tutaj dobrze by było aby wypowiedział się polski oddział Microsoft. Naszym zdaniem cena o ile byłaby przełożona na złotówki jest w zasięgu polskich szkół, zarówno prywatnych jak i publicznych. Cena komputera z Windows 7 jest różna, ale wydaje nam się, że szkoła już takim dysponuje, taka sama sytuacja tyczy się projektora.

Zgodnie z naszą wiedzą i doświadczeniem, każda szkoła posiada przynajmniej jeden projektor i nowoczesny komputer, więc chyba nie skłamiemy, stwierdzając, że cena jest niska.

Widziałem, że strona jest po angielsku, czyli chcecie dotrzeć do szerszej liczby odbiorców?

Nasz strona jest po angielsku z kilku względów. Przede wszystkim dlatego iż docelowo chcemy oprzeć nasze aplikacje o sensor Kinect dla komputerów osobistych, który był już wcześniej dostępny w innych krajach. Drugim powodem jest fakt iż nasze aplikacje są już używane przez osoby z innych krajów np. Wielka Brytania, Rosja, Stany Zjednoczone.

Polska wersja strony miała ruszyć od razu, lecz z powodu braku czasu i wolnych zasobów ludzkich jeszcze jej nie ma.

Ale czy nie jest tak, że to będzie ograniczenie dla polskich nauczycieli? Z tego co wiem skrzętnie unikają tego, co nie polskie.

Zdajemy sobie z tego sprawę dlatego też postaramy się w miarę szybko ruszyć z polską wersją witryny i lokalizacją aplikacji. Poza tym projekt jest polski, a my jesteśmy gotowi pomóc każdemu kto będzie miał pytania lub problemy.

Jakie jest Wasze podejście do programu “Cyfrowa Szkoła”? Jakie warunki muszą zostać spełnione, żeby cyfryzacja szkoły się udała?

Tomek: Myślę, że głównym czynnikiem, który przyczyniłby się do sukcesu tego programu rządowego jest odpowiednie zmotywowanie nauczycieli, którzy będą głównymi osobami mogącymi wykorzystać korzyści płynące z programu, pośrednio również będą to oczywiście uczniowie ale inicjatywa musi wyjść z góry. Myślę, że kluczowym warunkiem dla nauczycieli będzie możliwość realizacji planu zajęć z możliwością wykorzystania nowoczesnych urządzeń.

Łukasz: Na pewno trzeba przygotować nauczycieli do tego programu – jeśli nie będą potrafili efektywnie wykorzystywać urządzeń, czyli nie zostaną odpowiednio przeszkoleni, wtedy ten projekt nie będzie miał sensu. Sam sprzęt na lekcjach na niewiele się zda, trzeba jeszcze umieć z niego korzystać.


A tak w ogóle i na zakończenie zadam dość przewrotne pytanie: Czy szkoła ma jeszcze sens?

Tomek: Moim zdaniem jak najbardziej szkoła ma sens, powinno się jednak zmienić jej podejście do procesu nauczania. Nauczyciele przede wszystkim powinni w miarę swoich możliwości starać się zachęcać uczniów do pracy, a moim zdaniem najłatwiej jest to zrobić korzystając z osiągnięć techniki. Uczniowie powinni pamiętać, że oni również mają wpływ na to jaka jest szkoła.

Łukasz:  Żyjemy w czasach gdzie uczniowie w każdej chwili mogą zamienić sobie nauczyciela na Google, czy uczyć się na platformie zamiast w klasie, ale nie jest to rozwiązanie. Uważam, że szkoła zawsze będzie miała sens, tyle tylko, że trzeba iść z duchem czasu, być przykładem nowoczesności dla uczniów, pracować tak aby uczniowie wchodząc do szkoły nie czuli się cyfrowo wykluczeni.

Zmienianie i poprawianie rzeczywistości oświatowej to ostatnio popularny temat. Zabrał się za niego rząd, zabierają się też duże firmy klasy Apple, Amazon itd. Moim zdaniem najskuteczniejsze jest jednak hakowanie edukacji w wykonaniu samych nauczycieli. Nie jest to jednak metoda jej wspierania, ale raczej małej rewolucji.