Smartfony

Wybieramy najlepsze flagowce 2017. A który jest waszym faworytem?

Kamil Świtalski
45

Kalendarz wskazuje 11. dzień grudnia — do końca roku pozostało raptem kilkanaście dni. Wszystkie duże premiery smartfonów mamy już za nami, przyjrzyjmy się zatem najlepszym smartfonom z górnej półki, które zadebiutowały w tym roku!

Apple iPhone X

iPhone X to smartfon w którym pokładano ogromne nadzieje. Oczekiwania były ogromne — każda kolejna plotka jeszcze bardziej podsycała apetyt. I prawdopodobnie nie wszyscy są w pełni usatysfakcjonowani z tego, co zaoferowało w nowym topowym modelu Apple, ale trzeba przyznać, że iPhone X wprowadza w linii urządzeń firmy sporo rewolucji. Nie chodzi tylko o świetnie działające Face ID, ale także rezygnację z charakterystycznego przycisku, który towarzyszył sprzętom przez ostatnią dekadę. Z powodzeniem zastąpiły go gesty. Do tego dochodzi dużo wyższej jakości ekran i kilka innych usprawnień, których nie znajdziemy w poprzednich modelach.

Pierwsze wrażenia z iPhone X

Google Pixel 2

Pixele to smartfony jak żadne inne. W końcu stoi za nimi samo Google. Tegoroczne modele są tego idealnym przykładem — twórcy zadbali o nafaszerowanie ich jednymi z najlepszych na rynku podzespołami, Androidem bez jakichkolwiek "ulepszeń" i dodatków, którego konkurencja może mu pozazdrościć. Do tego dochodzi jeszcze aparat fotograficzny napędzany nowoczesną technologią... no nie da się ukryć, że tegoroczne Pixele to sprzęt, obok którego nie da się przejść obojętnie. Tym bardziej, że to przecież sprzęt od Google, więc o wsparcie przez najbliższych kilkadziesiąt miesięcy nie będzie trzeba się martwić.

HTC U11+

Ostatnie lata dla HTC nie są zbyt łaskawe. Mimo wszystko firma się nie poddaje. Wiosną zaserwowała nam bardzo fajny HTC U11 — a jesienią doczekaliśmy się jego nieco podrasowanej edycji: HTC U11+. Urządzenie wyróżnia 6-calowy ekran z nieco mniejszymi ramkami. Napędzany przez Snapdragona 835 sprzęt wyróżnia nie tylko estetyczna szklana obudowa, ale też charakterystyczne czujniki ściśnięć na krawędziach. Tym razem jednak dostaliśmy do dyspozycji nieco więcej opcji dostosowania tamtejszych działań. Warto też dodać że sprzęt działa pod Androidem 8 Oreo, co dla niektórych może okazać się mocną kartą przetargową.

Huawei Mate 10 Pro

Huawei z każdym rokiem coraz wyżej stawia sobie poprzeczkę — i to widać wraz z każdą ich premierą. Mate 10 Pro to sprzęt z najwyższej półki — to widać i czuć już przy pierwszym kontakcie. 6-calowy ekran OLED robi ogromne wrażenie, nowa wersja nakładki EMUI wypada naprawdę fajnie. Cieszy także obecność najnowszej wersji Androida oraz wspierany przez sztuczną inteligencję aparat fotograficzny. Niestety — dla wielu pewnie sporym "ale" w przypadku tego modelu może okazać się brak wejścia mini-jack.

Huawei Mate 10 Pro - pierwsze wrażenia

LG V30

Najnowszy sprzęt LG z górnej półki to debiutujący dosłownie chwilę temu model V30. I choć LG G6 jest świetnym sprzętem który teraz można nabyć w naprawdę świetnej cenie, to obecnie V30 jest tym najlepszym. Szybszym (Snapdragon 835), z lepszym ekranem, a także chipem SABRE dla miłośników wysokiej jakości muzyki i możliwością szybkiego ładowania. Do tego dochodzi jeszcze wysoka jakość wykonania, przyjemny design, małe ramki. Jest na czym oko zawiesić.

Recenzja LG V30

OnePlus 5T

Finalna wersja OnePlus 5 — ta z literką T, debiutowała jesienią. I choć opinie o tych telefonach są zróżnicowane, to trzeba przyznać że chińska firma dostarczyła naprawdę solidne urządzenie, które przykuwa wzrok od wejścia. 6-calowy ekran OLED, nowe proporcje ekranu (18:9), Snapdragon 835 z Adreno 540, zestaw aparatów... jest w czym wybierać. Tym co przemawia za sprzętem jest niewątpliwie jego cena — chociaż problemem wciąż pozostaje... jego dostępność.

Samsung Galaxy Note 8

Większość spodziewała się tutaj prawdopodobnie zobaczyć Samsunga Galaxy S8 — i nie dziwię się, bo to kawał świetnego smartfona. Z tegorocznych flagowców Samsunga o wiele bardziej urzekł mnie debiutujący w drugim półroczu Note 8. Firma przyzwyczaiła nas już do najwyższej jakości produktów — i pod tym względem nie zawiodła. Po zeszłorocznej wpadce z Note 7 — tym razem zaproponowała nam sprzęt pod kilkoma względami bardzo podobny do przywołanego SGS8. Wyposażyła go jednak w kilka dodatków, które czynią go jeszcze lepszym. Fenomenalny rysik, świetne aparaty fotograficzne, wysoka jakość wykonania i bryła, która pewnie leży nawet w mniejszych dłoniach to naprawdę mocne karty przetargowe z jego strony.

Recenzja Samsung Galaxy Note 8

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

hotmobile