Moje przemyślenia

Nadchodzi flagowiec HTC. Chińczycy już zaprezentowali jego kopię

MS
Maciej Sikorski
6

Już dzisiaj HTC zaprezentuje słuchawkę, która ma im zapewnić wielki powrót do czołówki producentów smartfonów. Jedni spodziewają się, że model faktycznie nas zaskoczy i oszołomi, a inni nie przewidują fajerwerków i powoli żegnają tajwańskiego producenta. Mówiąc krótko: standard. Na ocenę tego, jak s...

Już dzisiaj HTC zaprezentuje słuchawkę, która ma im zapewnić wielki powrót do czołówki producentów smartfonów. Jedni spodziewają się, że model faktycznie nas zaskoczy i oszołomi, a inni nie przewidują fajerwerków i powoli żegnają tajwańskiego producenta. Mówiąc krótko: standard. Na ocenę tego, jak sprzęt wpłynął na sytuację korporacji przyjdzie nam jeszcze poczekać, ale możemy się pokusić o swego rodzaju "rozgrzewkę" przed premierą HTC M7 (One). Co przygotowali Azjaci?

Zapewne pojawią się głosy przekonujące, że HTC nie może wrócić do czołówki producentów smartfonów, ponieważ nigdy z niej nie wyszło. Wystarczy jednak spojrzeć na wyniki finansowe korporacji oraz ich rynkowe udziały, by dojść do wniosku, ze od kilku kwartałów firma oddaje pole konkurencji (przede wszystkim Samsungowi) i nie potrafi w sensowny sposób zareagować na to zjawisko. Z opublikowanych danych wynika, że HTC wypadło z dziesiątki największych producentów telefonów i nie ma co ukrywać, że powrót na tę listę nie będzie należał do prostych.

Tu pojawia się miejsce dla modelu HTC One (M7), który ma być kolejnym "złotym dzieckiem" tajwańskiego producenta. Jeżeli plotki się potwierdzą, to na rynek trafi smartfon wyposażony w 4,7-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1920x1080 pikseli, czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon S4 o taktowaniu 1,7 GHz oraz 2 GB pamięci operacyjnej. Do tego oczywiście Android z nakładką Sense. Smartfon ma się wyróżniać przede wszystkim dobrym modułem fotograficznym (alternatywa dla technologii PureView zaproponowanej przez Nokię), metalową obudową oraz technologią Beats Audio. Na rynku europejskim sprzęt pojawi się ponoć już na początku marca w cenie 650 euro.

Czy to wystarczy, by sprzedaż firmy znów zaczęła rosnąć? Na przestrzeni ostatnich dwóch lat HTC pokazało, że nie ma jasnej strategii rozwoju – próbowali podbić rynek m.in. smartfonami z technologią 3D oraz dobrym dźwiękiem, ale za każdym razem kończyło się to klapą. Teraz stawiają na aparat, ale można mieć wątpliwości, czy będzie to lekarstwo na bolączki firmy. Jeżeli pomysł z aparatem nie wypali, to pewnie za pół roku korporacja będzie nas przekonywać, że ma nowy plan, który szybko zamieni w złoto. Efekty mogą być jednak takie same jak wcześniej – mizerne.

Na koniec warto wspomnieć o pewnym "cudzie", który może zapewnić dobry humor na resztę dnia. Chińczycy znów zawstydzili cały świat – firma GooPhone pokazała smartfon GooPhone One, czyli klon smartfonu, który poznamy dzisiaj. Kopia jest bardzo podobna do urządzenia prezentowanego wcześniej na grafikach oraz zdjęciach, które pojawiły się w Sieci i podobno przedstawiają flagowca HTC. Chińska słuchawka została wyposażona m.in. w czterordzeniowy procesor MediaTek MT6589, 4,7-calowy wyświetlacz, 1 GB pamięci operacyjnej, a nawet aparat 13 Mpix. Produkt doczekał się też wsparcia dla dwóch kart SIM. Ciekawe, jak na klon swojego produktu odpowie za kilka godzin HTC…?

Źródła zdjęć: tcpalm.com, komorkomania.pl

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

ChinyHTCSmartfon