29

Na wiele powrotów się godziłem, ale to już przesada. Mam dosyć odgrzebywania starych seriali i filmów

Są takie tytuły, które nie powinny nigdy doczekać się powrotów. Nagrane w odpowiednich czasach z właściwymi aktorami i konkretnym pomysłem produkcje powinniśmy zostawić w spokoju i szukać inspiracji gdzie indziej. Tak się jednak nie dzieje, dlatego wkrótce otrzymamy nową wersję Strażnika Teksasu, w którym występował Chuck Norris.

Mam już dosyć informacji rozpoczynających się od słów remake lub reboot. Nie tylko ostatnie miesiące, ale i lata są pełne takich produkcji i choć z początku podchodziłem do nich z otwartą głową, tak teraz zaczynam traktować swoje podejście jak uczulenie, tak negatywnie jestem nastawiony do niemal wszystkiego, co stacje telewizyjne i studia filmowe pragną przywracać.

Kilkanaście rebootów i remake’ów w 2019 roku

A przykładów na średnio udane lub bardzo nieudane wskrzeszenie marki nie brakuje. Spójrzcie na oceny nowego Króla Lwa, któremu daleko do pierwowzoru. Ostatni Rambo powinien w ogóle nie powstać. Hellboy, który jest rebootem filmowej serii również zatonął. Laleczka (Chucky) zebrała mieszane recenzje, ale film przeszedł niemal bez echa. Dosyć głośno było o Men in Black: International. Udało się? No nie bardzo. A przed nami jeszcze nowa odsłona Aniołków Charliego oraz Terminator, w którym udział wzięła dwójka świetnie zapamiętanych przez wszystkich aktorów: Linda Hamilton oraz Arnold Schwarzenegger. Niestety, nie jestem przekonany, że ten film nas zadowoli, choć nieco inaczej podchodzę do powrotu do Blade’a oraz świata Matriksa, ale to chyba tylko dlatego, że nie wierzę, by Keanu Reeves przystał na wystąpienie w filmie bez potencjału.

Lista opracowywanych właśnie projektów będących remake’ami na denofgeek.com opiewa na liczbę 115 filmów. Wśród seriali dzieje się podobnie, wystarczy zerknąć na MacGyvera, Hawaii Five O, Magnum P.I. i wiele innych. Do tego grona dołączy jeszcze jeden klasyk, w którym swoimi umiejętnościami walki wręcz popisywał się sam Chuck Norris. Mowa naturalnie o Strażniku Teksasu. Pracuje nad nim CBS Television Studios, ale nie jest jasne, czy produkcja trafi do ramówki The CW czy CBS. Wiemy jednak, że główną rolę ma zagrać Jared Padalecki wcielający się w jednego z dwóch kluczowych bohaterów w Nie z tego świata (Supernatural). Producentką wykonawczą i scenarzystką jest Anna Fricke odpowiedzialna między innymi za Miasteczko Wayward Pines, Raport mniejszości i Być człowiekiem.

Oto nowy Strażnik Teksasu

Źródło: hollywoodoutbreak

Jak donosi Deadline, serial będzie opowiadał o Walkerze powracającym do domu po latach pracy pod przykrywką. Jest wdowcem i ojcem dwójki dzieci znów przywdzieje odznakę współpracując z nową partnerką, która jest pierwszą i jedyną Strażniczką Teksasu w historii.

I w tym momencie chyba najlepiej będzie, jeśli wrócę do moich słów z początku tekstu. Taki serial jak Strażnik Teksasu powstawał w latach 1993 – 2001 i poruszał wiele aktualnych w tamtym okresie problemów, w tym dyskryminację osób czarnoskórych i liczne wyzwania, przed którymi stoją osoby młode. Oprócz kopnięć z pół obrotu, właśnie tak zapamiętałem ten serial i choć dziś podczas seansu mógłby wydawać się nieco zdezaktualizowany (nie ze względu na istniejące wciąż problemy w społeczeństwie, lecz sposób ich przedstawienia), to w żadnym wypadku nie pokusiłbym się nawet pomyśleć o tym, jak mógłby wyglądać nakręcony dzisiaj Strażnik Teksasu.

Czy to efekt braku kreatywności czy może chęć stworzenia bardziej poprawnych politycznie wersji popularnych tytułów, nie wiem, ale ten trend już nie tylko mi nie odpowiada, ale i zaczyna mnie poważnie irytować. Na półkach księgarni rocznie lądują setki tysięcy świetnych opowieści – jeśli scenarzystom brakuje pomysłów, to mogą sięgnąć po najciekawsze z nich. Daleko nie trzeba szukać.

A na uspokojenie przypomnę wszystkim: