19

Na Androidzie da się zarobić 80% tego co w AppStore. Ba! Nawet jest łatwiej

Przeczytałem własnie interesujący post dewelopera gier mobilnych. Noah Bordner (EA, Lukas Arts, Bungie), którego firma Mika Mobile produkuje gry na iOS, opisał swoje doświadczenia z Androidem, gdzie przeportował swoje najnowsze dziecko – Battleheart. Są na tyle interesujące, aby je tu podsumować – choć niektóre wnioski mamy podobne.  Port Battleheart zarabia dziennie około 80% kwoty, którą generuje wersja […]

Przeczytałem własnie interesujący post dewelopera gier mobilnych. Noah Bordner (EA, Lukas Arts, Bungie), którego firma Mika Mobile produkuje gry na iOS, opisał swoje doświadczenia z Androidem, gdzie przeportował swoje najnowsze dziecko – Battleheart. Są na tyle interesujące, aby je tu podsumować – choć niektóre wnioski mamy podobne

  1. Port Battleheart zarabia dziennie około 80% kwoty, którą generuje wersja na iOS.
  2. Poziom aplikacji na Android Market jest tak tragiczny, że łatwiej się wybić z dopracowanym produktem. Na Android Market Battleheart trafiło w TOP50, na iOS spadło już nawet z TOP200. Średnia ocena gry w AppStore to 4,5 – w Android Market 4,8.
  3. Użytkownicy Androida częściej oceniają aplikacje.
  4. Przeportowanie aplikacji napisanej na silniku Unity zajęło jeden dzień, doprowadzenie jej do stanu w której działa na różnorodnych ekranach więcej. Błędów wynikłych z różnic miedzy urządzeniami wcale nie ma wiele. W sumie: to nie jest wcale takie skomplikowane.
  5. Instalacja aplikacji może być problematyczna: 1-2% kupujących ma problemy z pobraniem aplikacji. Wynikłe najprawdopodobniej z problemów samego android Market.
  6. W AppStore płatnościami i zwrotami zajmuje się Apple – w Android Market musi się tym zająć deweloper. Niestety istnieje skromna, ale bardzo głośna i upierdliwa grupa klientów, którzy potrafią się wykłócać o 3 dolary – choć problem wynikł z ich głupoty. Zajmowanie się nimi to piekło.

Reasumując: tak, otwartość Android Market ma wiele wad i powoduje, że jest zapchany śmieciami, ale jeśli gdzieś w polskiej sieci bywają ludzie którzy to wykorzystają zamiast narzekać, to właśnie na Antyweb. ;)