Motorola

Motorola moto g52 – solidny zawodnik w wyrównanej stawce [TEST]

2

Motorola mocno inwestuje ostatnio w klasę premium. Na szczęście nie zapomina też o klasie średniej – w której jest najmocniejsza.

Za jej najnowszy model – moto g52 – trzeba zapłacić 1199 zł. I za taką cenę to zaskakująco kompletne urządzenie.

Ceny smartfonów oszalały, a każda tegoroczna premiera to testowanie granicy wytrzymałości klientów. Okolice 3600 zł to teraz tzw. flagowce z brakami, które jeszcze niedawno kosztowały jakiś tysiąc złotych mniej. Tymczasem teraz w tej cenie trzeba się pogodzić z brakiem pełnej wodoszczelności, ładowania indukcyjnego, teleobiektywu albo optycznej stabilizacji w aparacie głównym.

Xiaomi przeskoczyło na półkę zarezerwowaną dla Apple albo Samsunga a na jego miejsce starają się wejść realme albo motorola.

Ta ostatnia na szczęście nie zapomina też o użytkownikach, którzy nie chcą na smartfon wydawać majątku, a nadal potrzebują sprawnego urządzenia. Nie fascynują ich cyferki i niespecjalnie obchodzi ich procesor, ilość RAM albo 5G. Telefon ma długo działać, być wygodny i bezproblemowy w codziennym używaniu. I właśnie dla nich niezłym wyborem będzie moto g52.

moto g52 – specyfikacja techniczna

  • Wymiary: 160.1 x 74.5 x 8 mm
  • Waga: 169 g
  • Wyświetlacz: AMOLED, 6.6 cala, 90Hz, 1080 x 2400 pixels, 20:9, 402 PPI
  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 680, 4G, 4x2.4 GHz Kryo 265 Gold; 4x1.9 GHz Kryo 265 Silver
  • Układ graficzny: Adreno 610
  • Pamięć: 128GB, 4GB RAM
  • Obiektywy:
  1. główny 50 MP, f/1.8, 1/2.76", 0.64µm, PDAF;
  2. szeroki kąt 8 MP, f/2.2, 118˚, 1/4.0", 1.12µm;
  3. makro 2 MP, f/2.4;
  4. selfie 16 MP, f/2.5, 1.0µm.
  • Głośniki: stereo, wejście mini-jack
  • Bateria: 5000 mAh, ładowanie 30W

moto g52 – budowa

Smartfon jest dokładnie taki jak się spodziewamy, czyli plastikowy z tyłu i na bokach. Materiał jest przyzwoitej jakości, telefon ściśnięty w ręce nie skrzypi ani nie trzeszczy. Placki bardzo zbierają ślady odcisków palców, na szczęście jest na nim od razu założone przeźroczyste, silikonowe etui.

Wysepka z aparatami jest półokrągła, dwustopniowa i wygląda podobnie jak we wszystkich innych nowych modelach tego producenta. Stylistyka może się podobać bądź nie (mi się podoba), na pewno na pochwałę zasługuje konsekwencja – dzięki temu z daleka wiemy, że mamy do czynienia ze smartfonem motoroli.

Na dolnej krawędzi jest wejście mini-jack na słuchawki, którego na próżno szukać w urządzeniach wyższej klasy, dwa bądź trzy razy droższych.  Obok jest USB-C i jeden z dwóch głośników (drugi w szczelinie nad ekranem, ale dźwięk dochodzi również przez dwa małe otwory na ramie). Razem grają bardzo przyjemnie, góra jest zaskakująco głośna, jak dla mnie są to proporcje 50 do 50. Do tego słychać jakieś basy, ja byłem jego działaniem pozytywnie zaskoczony.

Prawy bok to czytnik linii papilarnych, który tradycyjnie dla ostatnich modeli motoroli jest położony bardzo wysoko, dla mnie za wysoko. Działa dobrze, zdecydowanie lepiej niż rozpoznawanie twarzy, więc korzystałem głównie z tego rozwiązania. Nad nim mamy przycisk regulacji głośności.

Na lewym boku na górze jest slot na dwie karty SIM z których jedną można zastąpić kartą pamięci.

Urządzenie spełnia normę IP52, czyli jest odporne na zachlapania ale nie na zanurzenia.

moto g52 – ekran

Przód to panel AMOLED o przekątnej 6,6 cala i 402 PPI, odświeżany w 60 bądź 90 Hz. Można również korzystać z ustawień automatycznych, gdzie SI dopasowuje optymalną częstotliwość odświeżania. Ja używałem g52 właśnie w ten sposób.

Ekran zapewnia bardzo dobre kąty widzenia i doskonałe kolory. Widoczność w słońcu jest dobra. Producent nie podaje jasności maksymalnej, obstawiam że jest ona na poziomie około 800 nitów, bo moje wrażenia były podobne do tych jakie miałem używając Samsunga Galaxy A53 5G. Czyli w bardzo mocnym słońcu było nieco ciemno, ale biorąc pod uwagę cenę moto g52 – złego słowa nie powiem.  W ustawieniach mamy do wyboru kolory naturalne bądź nasycone z dostosowaniem ich temperatury – od chłodnej do ciepłej.

Niestety motorola konsekwentnie nie stosuje AoD czyli informacji stale wyświetlanych na wygaszonym ekranie, mimo że mamy do czynienia z panelem AMOLED. Dostępny jest jedynie  wyświetlacz moto, pokazujący się po poruszeniu urządzenia.

Ekran jest płaski, ramki równe i symetryczne, dziurę na kamerkę do selfie umieszczono centralnie.

moto g52 – działanie

Za pracę telefonu odpowiedzialny jest Snapdragon 680. Procesor nie obsługuje 5G, więc jeśli dla kogoś jest to ważne – musi poszukać czegoś innego. Mi osobiście w niczym to nie przeszkadza i nie sądzę, bym przez najbliższy rok czy dwa korzystał z tej technologii, tym bardziej że na razie nie oferuje jej mój operator. A w dodatku specjalnych potencjalnych korzyści przy moim korzystaniu z Internetu w telefonie nie widzę.

W AnTuTu Benchmark g52 osiąga 244467 pkt. Nie jest więc tytanem wydajności ale też nie jest jakimś ostatnim zawalidrogą. Pracuje sprawnie, w dobrym tempie, bez zawieszek i ze sporadycznymi przycięciami. Z pewnością sprawnemu działaniu sprzyja oprogramowanie, które jest w zasadzie czystym Androidem z kilkoma usprawnieniami moto.

Identyczny procesor zastosowano w Redmi Note 11, o którym pisałem w tym tekście. Praca obu urządzeń jest porównywalna, z przewagą moto jeśli chodzi o wielozadaniowość i trzymanie zakładek w pamięci – jest po prostu lepsze. RAM-u mamy 4 GB ale jest możliwość zwiększenia go o 1 wirtualny GB korzystając z zasobów ROM.

GPS działa bardzo dobrze, obsługiwane systemy to Beidou, A-GPS, GLONASS, GALILEO, NavIC, QZSS.

Jakość rozmów telefonicznych jest wzorowa, w telefonie mamy NFC i możemy płacić nim zbliżeniowo.

WiFi jest dwuzakresowe, v802.11 a/b/g/n/Ac, a Bluetooth w wersji 5.0.

moto g52 – oprogramowanie

Smartfon pracuje na Androidzie 12 z usprawnieniami moto. Znajdziemy tam możliwość personalizacji urządzenia, czyli wybór styli i tapet. Są gesty na czele z potrząśnięciem w celu włączenia i wyłączenia latarki. Jest też zrzut ekranu trzema palcami, dzielenie go przesunięciem w poprzek, albo odwrócenie w celu wyciszenia połączenia. Kwestią otwartą jest sprawa przyszłych aktualizacji systemu. Jakiś czas temu przedstawiciele motoroli zapowiadali dość oszczędną politykę jeśli chodzi o wprowadzanie kolejnych wersji Androida, ale przy prezentacji modelu edge 30  Pro mowa już była o 3 dużych aktualizacjach. Zobaczymy, jak będzie z g52.

moto g52 – zdjęcia, filmy

Zestaw kamer prezentuje się następująco:

  • główna 50 MP, f/1.8, 1/2.76", 0.64µm, PDAF;
  • szeroki kąt 8 MP, f/2.2, 118˚, 1/4.0", 1.12µm;
  • makro 2 MP, f/2.4;
  • selfie 16 MP, f/2.5, 1.0µm.

Jakość zdjęć jest dokładnie taka, jakiej możemy się spodziewać. Dobra z głównego obiektywu, słabsza z szerokiego kąta. Kolory są naturalne, w porównaniu do konkurencji nieco mniej intensywne. Jest HDR ale w mocno kontrastowych sytuacjach pod słońce czasem nie wyrabia. Jeśli jednak nie będziemy go wystawiać na tak ekstremalne próby – da radę i na fotografiach nie powinniśmy mieć przepaleń. Ładnie radzi sobie tryb portretowy, za to dość słaby jest tryb nocny, który co prawda rozjaśnia ujęcia, ale ma problemy z ostrością. Zastrzeżenia mam również do kamerki selfie – zdjęcia najczęściej wychodziły mi bardzo „miękkie”, z małą ilością szczegółów.

Wideo nagramy w rozdzielczości FHD z tyłu i przodu, elektroniczna stabilizacja działa tak sobie, głos jest dobrze zbierany. Można również nagrać filmy z użyciem koloru spotowego, czyli czarno-białe z jednym głównym kolorem oraz z podwójnym zapisem (przód i tył).

moto g52 – bateria

Ogniwo ma pojemność 5000 mAh, a smartfon jest prawdziwym długodystansowcem. Starcza na co najmniej dwa dni intensywnego używania lub nawet cztery, gdy telefonu używamy mniej. Naładowanie go 30W ładowarką trwa około 1.45 h. Ładowania indukcyjnego brak.

moto g52 – podsumowanie

Moto g52 to smartfon którym trudno się ekscytować, ale który robi co ma robić i nie kosztuje majątku. Do tego używa się go naprawdę przyjemnie – bardzo dobry wyświetlacz, audio, bateria, bezproblemowe działanie i oprogramowanie bez błędów robią swoje. Jasne, zdjęcia mogłyby być może nieco lepsze, ale tak można napisać w zasadzie o każdym smartfonie.

Co do ceny – musimy pamiętać że to telefon nowy, z tegorocznego, a więc niestety drogiego rozdania. Jego główni konkurenci to Redmi Note 11 który jest nieco tańszy (i którego już testowaliśmy), trochę droższy realme 9 i najdroższy w tym zestawieniu OPPO Reno 7 Lite – wszystkie z tym samym procesorem.

Walka o portfele klientów będzie więc zacięta, a moim zdaniem Motorola ma sporo argumentów które za nią przemawiają.

Za i przeciw
plusy
  • wyświetlacz AMOLED;
  • głośniki stereo;
  • świetna bateria;
  • dobre działanie;
  • oprogramowanie;
minusy
  • zdjęcia mogłyby być nieco lepszej jakości;

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Recenzja