kamera
15

To najbardziej przerażający system obserwacji jaki widziałem. Ma ogromny zasięg i… trudno go uniknąć

Jeżeli myśleliście że system identyfikacji ludzi poprzez rozpoznawanie twarzy jest szczytem możliwości, to... nie mam dla was najlepszej wiadomości. Chińska firma Watrix pracuje nad systemem, który rozpozna ludzi po sylwetce i tym, jak się poruszają.

Inwigilacja i wszędobylskie podglądactwo z każdym rokiem wkracza na zupełnie nowy poziom. Poziom jakiego jeszcze wcześniej nie widzieliśmy. Kamery gdzie się nie obejrzymy? Te prawdopodobnie nie robią już na nikim specjalnego wrażenia, bo przecież monitoring na stałe wpisał się w krajobrazy naszej codzienności. Chodzi o bezpieczeństwo, wiadomo, zdążyliśmy już przywyknąć. Lampka ostrzegawcza pojawia się dopiero wtedy, kiedy w ramach kamer zaczyna przewijać się kwestia rozpoznawania twarzy. Ale najwyraźniej na chińskie standardy to wciąż jeszcze za mało — nowe narzędzia z których zaczną korzystać tamtejsze władze będą identyfikować… to jak poruszają się obywatele.

Zobacz też: Google gromadzi dane o naszej lokalizacji 50 razy na godzinę. Apple? Znacznie rzadziej

System monitoringu, który rozpozna ludzi po kształcie ciała i tym jak się poruszają

Twarz można zamaskować. Można unikać spojrzenia kamer i kombinować tak, aby nie dać się złapać. Profesjonaliści prawdopodobnie zdążyli już wypracować metody, które pozwolą im przemknąć się niepostrzeżenie w świecie najeżonym takimi systemami. Ale nowe narzędzie nad którym pracuje chińska firma Watrix postanawia wprowadzić śledzenie i rozpoznawanie na zupełnie inny poziom. Nie twarz, a sylwetka i to w jaki sposób porusza się człowiek będzie w stanie pomóc go zidentyfikować. Pozwoli to na efektywne działanie systemu w przypadku tłumów, nie będzie potrzebowało równie wysokiej rozdzielczości kamer co rozpoznawanie twarzy — i zadziała nawet w przypadkach, kiedy człowiek znajduje się 50 metrów od kamery. Ponadto technologia opracowywana przez Watrix ma pozwolić rozpoznać ludzi nawet wtedy, kiedy kamery rejestrują ich z tyłu lub z boku. Co więcej: proste sztuczki takie jak utykanie czy garbienie się mają nie być w stanie wyprowadzić systemu w pole. A wszystko to dzięki temu, że ten ma analizować całe ciało.

śledzenie sylwetek i chodu

Zobacz też: Twórcy aplikacji mogą nas śledzić nawet gdy odinstalujemy aplikację. Powód jest prozaiczny

System obserwacji, który przeraża bardziej niż kiedykolwiek

Z jednej strony przywykliśmy już do tego, że słowo prywatność w ostatnich latach znacznie zmieniło swoje podejście. Dla własnej wygody wielu z nas… po prostu daje się śledzić, choć teoretycznie mówimy tutaj o mniej groźnym zachowaniu — bo wszystko dzieje się wirtualnie. Lepsze reklamy, bardziej dopasowane oferty, personalizowane treści. Część użytkowników robi to nieświadomie, inni — z premedytacją. Ale w internecie możemy się jeszcze przed tym mniej lub bardziej skutecznie ochronić — kiedy jednak chodzi o systemy takie jak te, nad którymi pracują w Chinach — sprawy zaczynają się komplikować. I wybaczcie mój pesymizm, ale wygląda na to, że… lepiej już w tej kwestii nie będzie.

Źródło

Grafika: AP