25

Moje pierwsze testy Google Wave (Screencast)

Google Wave rozbudziło we mnie nadzieję na to, że pojawi się w internecie coś nowego przełomowego co zmieni sposób komunikacji między ludźmi jednocześnie optymalizując czas jaki spędzamy na korzystaniu z poczty czy komunikatorów. Bardziej szczegółowy opis tego czym mam być Wave oraz jakie możliwości będzie dawał znajdziecie w moim wcześniejszym poście. Dziś dzięki uprzejmości Marka […]

Google Wave rozbudziło we mnie nadzieję na to, że pojawi się w internecie coś nowego przełomowego co zmieni sposób komunikacji między ludźmi jednocześnie optymalizując czas jaki spędzamy na korzystaniu z poczty czy komunikatorów. Bardziej szczegółowy opis tego czym mam być Wave oraz jakie możliwości będzie dawał znajdziecie w moim wcześniejszym poście.

Dziś dzięki uprzejmości Marka Mikuliszyna miałem okazję przetestować wczesną wersję Google Wave. W obecnej chwil Wave jest bardzo niestabilną platformą z dużymi problemami wydajnościowymi. Podczas testów dość często napotykałem komunikaty o błędzie po których trzeba było odświeżyć cały serwis. Testowy Wave nie jest też zintegrowany z innymi usługami Google jak Gmail, kontakty czy kalendarz.

Podczas testów nagrałem, krótki Screencast aby pokazać jak na chwilę obecną wygląda Wave – polecam obejrzeć na full screenie.


Pierwsze wrażenie po uruchomieniu Google Wave nie jest najlepsze – serwis wydaje się być bardzo skomplikowany. Mimo iż interfejs może się kojarzyć z tym co na co dzień widzimy w Gmailu to jednak zastosowania poszczególnych opcji i menu są nieco inne. Dyskusje innych osób jakie widzimy sprawiają wrażenie jakbyśmy byli zalogowani do jednego dużego forum dyskusyjnego. Sam styl dyskusji w momencie kiedy użytkownicy są online może kojarzyć się IRC. Warto przy tej okazji wspomnieć, że w Wave (jeśli chcemy) możemy tak ustawić dany wątek iż edytować go będą mogli wszyscy nasi znajomi – coś na kształt wiki.

W Wave najważniejszy jest dialog między użytkownikami. Możemy uzupełnić go o ankietę, sondę, treści video itp. Każdy użytkownik może dodawać własny Wave do którego można zaprosić innych znajomych. Śledzenie ostatnich treści w naszych Wave-ach wygląda jak na forach dyskysyjnych. Widzimy, że pojawiła się nieprzeczytana wiadomość możemy zaznaczyć cały wątek jako przeczytany itp. W systemie możemy tworzyć własne katalogi (nie tagi) do których możemy wrzucać nasze dyskusje.

Trochę trudno połapać się w tym wszystkim na początku – szczególnie kiedy nie mam pod ręką listy naszych kontaktów. Nie wiem też jak Wave ma zastąpić email – wprawdzie moje testy trwały niecałą godzinę ale nie znalazłem sposobu na prywatną rozmowę z znajomym (możliwe, że słabo szukałem). Generalnie mam wrażenie, że Wave to trochę taki bałagan z dodatkiem narzędzi pomagającym nam znaleźć szukane przez nas informacje.

Zdaje sobie sprawę, że to co testowałem jest wersją na podstawie której nie można wyciągać żadnych wniosków czy też budować opinii. Mimo to wydaje mi się, że w obecnej formie Wave będzie za trudny dla przeciętnego użytkownika internetu – możliwe, że stanie się on alternaytwą dla takich form komunikacji jak fora dyskusyjne, chaty itp. Trudno mi jednak w chwili obecnej wyobrazić sobie, że narzędzie to zastąp pocztę elektroniczną.

Mimo dość negatywnych odczuć po pierwszych testach nadal mam nadzieję, że Google doprowadzi to narzędzie do perfekcji i będzie to jednak swojego rodzaju przełom jeśli chodzi o komunikację. W tym całym bałaganie i nieładzie da się bowiem dostrzec pewne genialne rozwiązania oraz nowe możliwości. Warto też pamiętać, że siłą Wave ma być społeczność, która rozbudowywać będzie tą platformę o nowe dodatki czy funkcje.