29

Ministerstwo uderza w prasę: koniec publikacji ogłoszeń. Słusznie

Ciekawe wieści płyną z Ministerstwa Skarbu Państwa – resort zamierza zrezygnować z publikacji ogłoszeń w prasie. Dotyczy to także spółek z udziałem Skarbu Państwa. W efekcie zaoszczędzonych zostanie kilka milionów złotych w skali roku. Jeżeli jednak te pieniądze nie popłyną do gazet, to ich sytuacja może się pogorszyć. Nie na tyle, by pisać o końcu […]

Ciekawe wieści płyną z Ministerstwa Skarbu Państwa – resort zamierza zrezygnować z publikacji ogłoszeń w prasie. Dotyczy to także spółek z udziałem Skarbu Państwa. W efekcie zaoszczędzonych zostanie kilka milionów złotych w skali roku. Jeżeli jednak te pieniądze nie popłyną do gazet, to ich sytuacja może się pogorszyć. Nie na tyle, by pisać o końcu papierowej prasy, ale niektóre budżety z pewnością zostaną uszczuplone. To problem. Czy należy jednak z publicznych pieniędzy wspierać tę część mediów?

Można napisać, że te zmiany wisiały w powietrzu. Niedawno temat podejmowały media, które lubią nazywać siebie „niepokornymi”:

Rząd Beaty Szydło zakręci kurek z ministerialnymi reklamami i ogłoszeniami dla mediów głównego nurtu. Najwięcej stracić może „Gazeta Wyborcza”, która z rządowych ogłoszeń w ciągu czterech lat zarobiła ponad 5 mln złotych.[źródło]

Od kilku miesięcy mówi się o tym, że Gazeta Wyborcza (Agora) rzeczywiście może mieć problem, bo straci dość ważne kontrakty. Teraz widzimy, że słowa zamieniają się w czyn. Ciekawe jest przy tym to, że zmiana nie polega na przejściu od jednych tytułów do innych – mowa o całkowitej rezygnacji z umieszczania ogłoszeń w prasie. Projekty przepisów można znaleźć m.in. na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Ministerstwa Skarbu Państwa. Które typy ogłoszeń podlegają zmianom?

Zgodnie z propozycjami MSP, ogłoszenia dotyczące: przeprowadzenia konkursu, postępowania kwalifikacyjnego na członka zarządu spółki, trybu zbywania akcji Skarbu Państwa, sprzedaży przedsiębiorstwa, a także analizy przedsiębiorstwa państwowego dokonywanej przed wydaniem zarządzenia o prywatyzacji bezpośredniej, sposobu i trybu gospodarowania składnikami rzeczowymi majątku ruchomego, w który wyposażone są jednostki budżetowe, zasad podziału uprawnionych pracowników na grupy, ustalania liczby akcji przypadających na każdą z tych grup oraz trybu nabywania akcji przez uprawnionych pracowników oraz sposobu i trybu organizowania przetargu na sprzedaż składników aktywów trwałych przez spółkę powstałą w wyniku komercjalizacji mają być publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie podmiotowej ministra właściwego do spraw Skarbu Państwa oraz na stronie internetowej spółki.[źródło]

Print

Resort przekonuje, że wpływ na tę decyzję mają przede wszystkim zmiany technologiczne, postępująca cyfryzacja. Drukowanie ogłoszeń w prasie jest mniej efektywne i zwyczajnie przestaje mieć sens. Trudno się z tym nie zgodzić, cieszy fakt, że zauważono rosnącą rolę Internetu i to na nim postanowiono się oprzeć. Przynajmniej w tym przypadku. Ogłoszenia rzeczywiście wydają się archaicznym rozwiązaniem i nie ulega wątpliwości, że odbiorcy mogą zapoznać się z ich treścią za pośrednictwem Sieci. Ale na temat warto spojrzeć szerzej.

– Jednym z moich priorytetów jest wzrost rentowności spółek, a nowelizacja przepisów o ogłoszeniach jednym z kroków do osiągnięcia tego celu. Zmiana oznacza spore oszczędności, co ma niebagatelne znaczenie szczególnie dla małych podmiotów. W przypadku Ministerstwa ma także znaczenie symboliczne – pokazuje, że administracja podąża za nowymi trendami. Skończą się też spekulacje, które dotychczas towarzyszyły przetargom na wybór konkretnej gazety – podkreśla Dawid Jackiewicz, minister Skarbu Państwa.[źródło]

flaga Polski

Ciekawie brzmią tu m.in. słowa dotyczące przetargów – ewidentne wskazanie na wątek przywołany we wstępie. Ma się skończyć dowodzenie, że dana gazeta dostała kontrakt „w nagrodę”, w teorii wpłynąć to powinno na większą niezależność prasy. Trzeba jednak mieć na uwadze, że wspomniane ogłoszenia to tylko część znacznie większego tortu – przecież mowa o jednym ministerstwie i nie wspomina się o reklamach. Pisałem o nich całkiem niedawno, była wtedy mowa nie o milionach, a o setkach milionów złotych (dzielonych między różne media – największym beneficjentem była telewizja, najmniejszymi wpływami mógł się pochwalić Internet). Nie będzie zatem tak, że kontrakty między mediami a ministerstwami i spółkami Skarbu Państwa całkowicie znikną. Eliminowana jest ich część.

Minister mówi o podążaniu za nowymi trendami i to się chwali, mam nadzieję, że na słowach się nie skończy. Jednocześnie za lekki populizm uznaję słowa o oszczędnościach przeznaczonych na rozwój. Jasne, to kilka milionów, które można lepiej wydać, ale suma nie jest porażająca, wielkich inwestycji się za to nie poczyni. Od czegoś trzeba jednak zacząć cięcie niepotrzebnych wydatków – oby decyzje dotyczące ogłoszeń nie zakończyły tego „przeglądu”. W komunikacie na stronie MSP pojawiają się też słowa skłaniające do zadania ważnych pytań:

– Zmienił się rynek mediów i społeczeństwo. Dziś już nikt, szukając pracy, nie kupuje gazety z ogłoszeniami. Podobnie rzecz ma się z innymi dziedzinami życia. Prasa drukowana nadal pełni ważną rolę, ale jako tablica ogłoszeń stała się mniej uniwersalna. – wyjaśnia minister Jackiewicz.[źródło]

startup-photos (4)

Napiszę, że zgadzam się z ministrem, ale mam pewne zastrzeżenia. Prasa drukowana to rzeczywiście kiepska tablica ogłoszeń, chociaż w ten sposób podchodzą do tematu przede wszystkim ludzie młodzi – czy faktycznie nikt nie szuka już pracy z pomocą gazety? Mam pewne wątpliwości. Przyjmijmy jednak, że usuwamy tę tablicę (lub jej część) i tym samym pozbawiamy gazetę istotnego źródła finansowania. Zakręcenie kurka z pieniędzmi może doprowadzić do wzrostu cen gazet(y), a to z kolei wpłynie na część decyzji zakupowych – sprzedaż spadnie. Mniejszy nakład to mniej ogłoszeń prywatnych, znowu trzeba szukać pieniędzy w kieszeni czytelnika. Koło się zamyka.

Nie jestem za tym, by gazety utrzymywać przy życiu na siłę, by publikować w nich ogłoszenia za publiczne pieniądze tylko po to, by mogły funkcjonować. Skoro się nie opłaca, to trzeba się z tym pogodzić (temat na szerszą dyskusję). Ale nie można jednocześnie mówić, że prasa drukowana jest potrzebna i ważna. Trzeba się zdecydować. Na razie trudno stwierdzić, jak te zmiany wpłyną na rynek prasy drukowanej – może cios nie będzie poważny…