40

Miejski Internet. To działa!

Internet radiowy za darmo w mieście? Mnie to imponuje! Jestem człowiekiem, który wychował się w ponurej i ciemnej jaskini połączeń wdzwanianych, które oferowały mi prędkość 7 Kb/s za bajońskie kwoty. Darmowe Wi-Fi w centrum miasta i możliwość przeglądania sieci przez komórkę były wówczas czystym science fiction. W dobie lawinowego postępu technologii często zapominamy, jak wyglądał […]

Internet radiowy za darmo w mieście? Mnie to imponuje! Jestem człowiekiem, który wychował się w ponurej i ciemnej jaskini połączeń wdzwanianych, które oferowały mi prędkość 7 Kb/s za bajońskie kwoty. Darmowe Wi-Fi w centrum miasta i możliwość przeglądania sieci przez komórkę były wówczas czystym science fiction. W dobie lawinowego postępu technologii często zapominamy, jak wyglądał świat jeszcze 10 lat temu, a apetyt rośnie nam w miarę jedzenia. Dlatego darmowe hot spoty już nikogo nie dziwią, bo w każdym barze szybkiej obsługi wręcz wymagamy Internetu w cenie kawy. A jednak działania takie jak we Wrocławiu to wciąż nowość. Ale zacznijmy od początku…

Uwaga, dziś będę chwalił moje miasto, które zazwyczaj przecież krytykuję. Ktoś mi za to zapłacił?

W stolicy Dolnego Śląska od paru lat z powodzeniem działa tzw. Miejski Internet. Właśnie zakończono kolejny etap rozbudowy tej sieci. W sumie z darmowych połączeń radiowych korzystać już można w 130 różnych miejscach, także poza ścisłym centrum. Punkty dostępu pojawiły się między innymi na wybranych przystankach tramwajowych (lista na końcu niniejszego materiału) czy na peronach dworca kolejowego Wrocław Główny.

Usługa dostarczana jest bezpłatnie przez Urząd Miejski Wrocławia w technologii WiFi (802.11g) w wyznaczonych miejscach we Wrocławiu. (…) udostępniana jest dla wygody mieszkańców Wrocławia, jak i osób, które odwiedzają Wrocław. (źródło)

W sumie oznaczenia „Miejski Internet”/”Free City Internet” pojawiły się w 150 różnych miejscach, przy czym, jak twierdzą mieszkańcy, wiele tych punktów to dla nich nowość – nie spodziewali się tam bowiem bezpłatnego dostępu do sieci.

Wydział Informatyki Urzędu Miejskiego zlecił oznakowanie całej strefy pokrytej/ objętem zasięgiem sieci Miejski Internet. W związku z tym tabliczki, znaki i naklejki „Free City Internet” pojawiły się w 150 miejscach. Oprócz przystanków trafiły jeszcze na punkty z mapami Wrocławia, latarnie i słupy słupki Systemu Informacji Miejskiej ze strzałkami kierunkowymi informującymi o ciekawych miejscach miasta. – Oznakowanie oprócz tego, że informuje gdzie jest strefa Miejskiego Internetu to ma go jeszcze promować, bo nie wszyscy wiedzą, gdzie można z darmowej sieci korzystać – mówi Dariusz Jędryczek, dyrektor Wydziału Informatyki Urzędu Miejskiego. Znaki na przystankach pojawiły się pod Dynamiczną Informacją Pasażerską. – To tam każdy kto przychodzi na autobus kieruje swój wzrok, stąd uznaliśmy, że to będzie doskonałe miejsce – dodaje dyrektor. I rzeczywiście większość od razu zauważa nowe znaki. – Bardzo dobry pomysł. Do tej pory nie wiedziałem, że darmowy Internet jest też na przystankach. Myślałem, że to tylko w rynku. Teraz widzę gdzie mogę oczekując na komunikację miejską posurfować w sieci – mówi Adam Janecki, którego spotkaliśmy na przystanku „Świdnicka”. (źródło)

Nie tylko rynek i przystanek

Aktualnie we Wrocławiu z Miejskiego Internetu można korzystać w ponad 130 punktach, które tworzą strefy obejmujące m.in. Stare Miasto, Halę Stulecia, nowy terminal lotniska terminal Portu Lotniczego, Ostrów Tumski, Rondo Reagana, Wyspę Słodową, aquapark Wrocławski Park Wodny, Dworzec Główny PKP, okolice Stadionu Wrocław czy Panoramy Racławickiej. Nowe oznakowanie strefy objęte Miejskim Internetem wykonuje firma Vivenge za kwotę 62459,40 zł. (źródło)

Zasięg w centrum.

Do końca roku darmowe Wi-Fi miało się też pojawić we wszystkich szkołach. Nie wiem, czy plan udało się zrealizować, ale w listopadzie działało już 214 punktów dostępowych na 276 planowanych. Z połączenia będą mogli bezproblemowo skorzystać wszyscy na terenie szkoły. To spory postęp – szczególnie, gdy zestawiam to z sytuacją na uczelni prywatnej, gdzie prowadziłem zajęcia. Tam, jako nauczyciel akademicki, żeby korzystać z Wi-Fi na potrzeby zajęć, musiałem składać podanie do… dziekana. Reasumując więc – brawa, brawa, brawa dla miejskiej inicjatywy!

Strefy Miejskiego Internetu.

Beczka miodu, łyżka dziegciu

W Polsce przyjęła się zasada „nie płacę, więc wymagam”, toteż sporo osób narzeka na darmową sieć we Wroławiu? Czy zasadnie? Nie do końca. Przede wszystkim należy pamiętać, że nie jest to połączenie, dzięki któremu będziemy ściągać torrenty, a przy tym szybkość do zawrotnych nie należy (do 384 Kb/s). Dodatkowo co 60 minut połączenie zostaje przerwane i jesteśmy przekierowywani na stronę logowania i otrzymujemy kod umożliwiający powtórny dostęp.

Oczywiście, chcąc skorzystać z połączenia, musimy zaakceptować regulamin, który mówi o tym, że dostawca nie szyfruje połączeń, a my rozumiemy ryzyko. Co jeszcze?

Użytkownik zgadza się, że Urząd Miejski Wrocławia może uzyskiwać dostęp, monitować, kontrolować, przechwytywać i ujawniać komunikaty, dane lub informacje w celu zapewnienia bezpieczeństwa, wydajności i innych celów. Użytkownik wyraża zgodę, że Urząd Miejski Wrocławia może dokonać pewnych ograniczeń usług dostępnych przez Internet i może cofnąć dostęp do sieci „Miejski Internet” w dowolnym czasie. (źródło)

Brzmi to nieco złowróżbnie, ale zakładając, że nie przesyłamy sobie planów wysadzenia w powietrze rynku, raczej nie mamy się czym martwić.

Wspomnianą łyżką dziegciu jest natomiast domniemana cenzura urzędnicza. Wedle niepotwierdzonych doniesień magistrat ma blokować strony, powiedzmy, niepoprawne politycznie. I nie mówię tu o materiałach pornograficznych. Podobno poprzez Miejski Internet nie można się łączyć z róznej maści blogami politycznymi i społecznymi. Zaznaczam – podobno. Nie dziwi mnie bowiem specjalnie, że blokowane są np. strony wzywające do nienawiści rasowej czy homofobii. Niestety, podobno lista witryn zakazanych poszerza się w sposób kuriozalny, choć, jakkolwiek na to zareagujemy, jest to zgodne z regulaminem usługi.

ocenzurowano

Inną kwestią pozostaje to, że oficjalna strona Wrocławia, który jest Europejską Stolica Kultury 2016 (sic!), wciąż dostępna jest tylko w polskiej wersji językowej, co wprawia w konsternację obcokrajowców. Na szczęście dostępny jest anglojęzyczny przewodnik miejski na iPhone’a i telefony z Androidem, ale użytkownicy Windows Phone’ów już z niego nie skorzystają.

Wszystko to jednak nie jest w stanie zmienić faktu, iż Miejski Internet działa coraz szybciej, coraz lepiej i na coraz większym obszarze, a takie inicjatywy po prostu chwalić trzeba (dla porównania: Kraków). A jak to wygląda w Waszych miastach? Czekam na komentarze!

Lista przystanków z dostępem do Miejskiego Internetu

pl. Grunwaldzki (przy rondzie)
Dworzec Główny PKP (skrzyżowanie z Piłsudskiego)
pl. Grunwaldzki (przy ul. Benedykta Polaka)
al. Marcina Kromera (skrzyżowanie z ul. Toruńską)
ul. Toruńska (skrzyżowanie z ul. Marcina Kromera)
ul. Podwale (skrzyżowanie z ul. Świętego Mikołaja)
ul. Legnicka (skrzyżowanie z ul. Podwale)
ul. Podwale (Starostwo)
ul. Podwale (obok Promenady Staromiejskiej)
ul. Podwale (fosa miejska)
ul. Świdnicka (skrzyżowanie z ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego)
ul. Świdnicka, Arkady
ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego (skrzyżowanie z ul. Świdnicką)
ul. Podwale (skrzyżowanie z ul. Świdnicką)
ul. Kazimierza Wielkiego (skrzyżowanie z ul. Świdnicką)
ul. Oławska (skrzyżowanie z ul. Księdza Piotra Skargi)
ul. Błogosławionego Czesława (skrzyżowanie z ul. Oławską)
plac Dominikański (krzyżówka z ul. Klemensa Janickiego)
ul. Błogosławionego Czesława (naprzeciwko Galerii Dominikańskiej)
pl. Powstańców Warszawy, przy Muzeum Narodowym
ul. Piaskowa (skrzyżowanie z pl. Biskupa Nankiera)
ul. Oławska
ul. B. Drobnera/ul. gen. J. Bema
ul. Świdnicka, Arkady