Sztuczna Inteligencja

AI pokazuje zdjęcia z imprez, których nigdy nie było. Na pierwszy rzut oka jest świetnie, ale…

Kacper Cembrowski
10

Sztuczna inteligencja ponownie zaskakuje, lecz tym razem również… przeraża.

Midjourney generuje zdjęcia z fikcyjnych imprez. Na pierwszy rzut oka nikt nie rozpozna, że to fake

Na Twitterze pojawiły się zdjęcia z imprezy… która nigdy nie miała miejsca, a ludzie widoczni na fotografiach po prostu nie istnieją. Całość została wygenerowana przez Midjourney — narzędzie oparte na sztucznej inteligencji, o którym na łamach Antyweb informowaliśmy już wiele razy, szczególnie w przypadku konkursu artystycznego, gdzie pierwsze miejsce zajęła grafika stworzona właśnie przez to AI.

Źródło: Depostiphotos

Teraz za sprawą jednego z użytkowników platformy społecznościowej należącej do Elona Muska, Midjourney znów jest na językach wszystkich. Miles poprosił sztuczną inteligencję o zdjęcia z domówki, która ma klimat dosyć retro imprez — jakość jak z pierwszych aparatów cyfrowych, uśmiechy i dość mistyczne spojrzenia w obiektyw. Fotografie na pierwszy rzut oka wyglądają bardzo normalnie i raczej nie zauważylibyście niczego podejrzanego, jednak po przyjrzeniu się niektórym elementom, mogą przelecieć nas ciarki.

Sztuczna inteligencja ma problemy z ludźmi. Jedyny element pozwalający na zweryfikowanie tego, czy zdjęcie jest prawdziwe, czy nie?

Poza specyficznymi i wprowadzającymi w zakłopotanie spojrzeniami wszystkie postaci na fotografiach mają jeszcze inne niepokojące cechy. Kiedy przyjrzycie się zdjęciom wygenerowanym przez Midjourney, możecie zauważyć, że osoby na zdjęciach mają więcej palców, na przykład po siedem w jednej dłoni, a także większą ilość zębów. Te cechy w połączeniu z przeszywającymi spojrzeniami budzą lekki niepokój — i właściwie od momentu, w którym to wszystko zauważycie, będziecie inaczej odbierać te zdjęcia. Mowa tu w końcu o pewnego rodzaju zniekształceniach ciała, co jest jednym z głównych elementów w przypadku większości horrorów — i zostało naukowo stwierdzone, że takie małe odstępstwa od przyjętych norm wyglądu ludzi wywołują nieprzyjemne, wręcz odrażające uczucie.

Źródło: Depositphotos

Mimo wszystko, do momentu, w którym tym zdjęciom się nie przyjrzymy — a scrollując tablice w social mediach czy przeglądając relację, zazwyczaj nie zwracamy uwagi na każdy detal — to nie ma większych szans, abyśmy rozpoznali, że jest to twór sztucznej inteligencji. Ekscytujące? Nie wiem. Przerażające? Zdecydowanie tak.

Midjourney jest rasistowskie? Ciekawe wnioski Milesa

Miles zwrócił uwagę również na jeszcze jedną sprawę, która pojawia się coraz częściej w internecie — Midjourney bowiem zdaje się przejawiać rasistowskie wartości i nie ma tutaj mowy o ruchu bodypositive. Na prośbę Milesa, dotyczącą wygenerowania „ludzi” na imprezie, AI zdecydowało się na kobiety o białym kolorze skóry. Użytkownik Twittera następnie zaznaczył, że chce wygenerować męskie postaci, lecz ponownie na fotografiach nie było ani jednej czarnoskórej osoby.

Dodatkowo internauci zwracają uwagę na to, że wszystkie osoby przedstawione na zdjęciach mają perfekcyjne ciała — i na tej podstawie pojawiły się stwierdzenia dotyczące kreowania niepotrzebnej presji wyglądu i dążenia osób do wyimaginowanych ideałów piękna. Algorytm ma więc pewne uprzedzenia, co nakłada na twórców Midjourney niemałą presję.

Granica między rzeczywistością a fikcją coraz bardziej się zaciera

Mam niezwykle ambiwalentne odczucia względem tego, co w ciągu ostatnich miesięcy dzieje się dookoła sztucznej inteligencji. Z jednej strony niesamowite jest to, że na podstawie krótkiego opisu, algorytm w chwilę jest w stanie wytworzyć tak realistyczne kadry. Z innej perspektywy, narzędzia oparte na AI robią się tak potężne, że już mogą być niebezpieczne i używanie w niecnych celach — i niestety nie wygląda na to, żeby sytuacja miała się poprawić… a wręcz przeciwnie. Co o tym myślicie? Dajcie znać w komentarzach.

Źródło: Depositphotos

Źródło: Miles / Twitter

Stock Image from Depositphotos

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu