Moje przemyślenia

Microsoft w końcu wpadł na pomysł, jak skutecznie wykończyć Internet Explorera 6

MM
Michał Majchrzycki
36

Każdy porządny fan hollywoodzkich filmów wie, jak najlepiej załatwić zombie. Trzeba rozwalić łeb szkaradzie. W przeciwnym przypadku bestia podniesie się z ziemi - nawet po władowaniu w jej korpus całego magazynka naboi. Zasada ta nie dotyczy wyłącznie nieumarłych. Podobnie rzecz ma się z przestarzał...

Każdy porządny fan hollywoodzkich filmów wie, jak najlepiej załatwić zombie. Trzeba rozwalić łeb szkaradzie. W przeciwnym przypadku bestia podniesie się z ziemi - nawet po władowaniu w jej korpus całego magazynka naboi. Zasada ta nie dotyczy wyłącznie nieumarłych. Podobnie rzecz ma się z przestarzałymi programami, które od lat straszą w internecie.

Po kilku próbach i niezbyt trafionych moim zdaniem pomysłach Microsoft postanowił - wreszcie! - zastosować metodę znaną z hollywoodzkich filmów i wykończyć Internet Explorera 6 strzałem w głowę. Oby skutecznie. Przy okazji wynikną z tego dość istotne konsekwencje dla użytkowników przeglądarki firmy z Redmond.

IE 6 dawno już powinien przejść do historii. Nie przeszedł. Wciąż straszy w internecie i jak pokazują niedawne statystyki, jest dość powszechnie używany. W dużej mierze jest to wina samego Microsoftu, który nie potrafił skutecznie wykończyć swojej przeglądarki z 2001 roku. Twórca Windowsa przez wiele lat po prostu olewał sprawę, nie zwracając uwagi ani na sugestie twórców stron internetowych, ani firm zajmujących się bezpieczeństwem w sieci.

Kiedy Microsoft w końcu się obudził, było późno. Próbowano zachęcać użytkowników do aktualizacji przeglądarki za pomocą kampanii reklamowych. Niewiele to pomogło. Żywy trup nadal krąży w internecie i jest powszechnie używany. Najchętniej w Chinach, gdzie stanowi aż 27,9% rynku, ale także w Japonii czy Korei Południowej. Jak więc ostatecznie pozbyć się przestarzałego IE 6?


Microsoft w końcu wpadł na chyba najbardziej oczywisty sposób. Aktualizację przeglądarki trzeba wymusić na użytkowniku. To co z powodzeniem stosuje Google w Chrome, a od niedawna Mozilla w Firefoksie, firma z Redmond dopiero planuje wprowadzić. Kiedy? Ano, najwcześniej w styczniu przyszłego roku.

Obowiązkowa aktualizacja dostępna będzie dla systemów Windows XP, Vista i Windows 7. Na początku tylko dla obywateli Australii i Brazylii - potem reszty świata. Oczywiście, na uaktualnienie będzie można się nie zgodzić, albo zablokować w ogóle taki sposób zmiany przeglądarki w swoim komputerze.

Dobrze jednak, że Microsoft w końcu zabrał się poważnie za usunięcie starych wersji swojego programu z internetu. Taki ruch tylko poprawi bezpieczeństwo użytkowników, a także dostęp do najnowszych standardów webowych. Dobrze by było, gdyby jeszcze Microsoft nie zaniedbywał podczas wprowadzania kolejnych wydań IE użytkowników starszych systemów takich jak Vista, czy nadal popularny XP.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu