9

Na taki Microsoft aż przyjemnie popatrzeć. Trochę szalony, a trochę pospolity

Dzisiejsza konferencja Microsoftu była najlepszą od lat, jeśli nie najlepszą w historii firmy. Zaprezentowane nowości to świetny misz masz klasycznych rozwiązań z szalonymi projektami, które mogą zdefiniować branżę komputerów i nie tylko.

Wczorajsze przecieki były niczym w porównaniu do tego, co Microsoft trzymał w ukryciu. Oczywiście, że poznaliśmy unowocześnioną wersję Surface Pro 7 z podkręconą specyfikację i złączem USB-C. Oczywiście, że Surface Laptop 3 zgubił materiał Alcantara, zyskał złącze USB-C i będzie dostępny w dwóch rozmiarach, z których 15-calowa wersja już dziś kandyduje do komputera, który może zagościć na moim biurku. Ale to są te pospolite i klasyczne rozwiązania, które znamy i lubimy i po które można sięgnąć już lada moment, by wygodnie i wydajnie popracować czy zrelaksować się.

Drugą, ważniejszą częścią dzisiejszego Microsoft show były prezentacje urządzeń, które mogą sprawić, że o komputerach z Windowsem (i nie tylko) będziemy wkrótce myśleć w zupełnie innych kategoriach. Surface Pro X może mieć z początku pewne problemy, bo nazwa Pro sugeruje, że gotowy jest na wszystkie profesjonalne wyzwania, a układ ARM i kompatybilne z nim aplikacje nie sprostają wszystkim zadaniom, ale to dopiero początek naprawdę ciekawej drogi, którą kroczy firma. Wizualnie i pod względem wykończenia sprzęt prezentuje się znakomicie.

Podsumowanie konferencji Microsoftu: dwuekranowy smartfon, dwuekranowy tablet i więcej!

Dbałość o szczegóły, jak miejsce na rysik w etui z klawiaturą sprawia, że o magnetycznym rozwiązaniu stosowanym przez Apple i Microsoft do tej pory zaczynam myśleć, jak o czymś archaicznym i mało pewnym. Przed Microsoftem i deweloperami jeszcze trochę pracy, zanim platforma będzie mogła stanąć w szranki z iPadem Pro posiadającym tak świetny ekosystem aplikacji dla iPad OS, ale nareszcie widać konkretne poruszenie, które może przynieść świetne rezultaty. I hej, Microsoft znów pokazał, że potrafi tworzyć piękne, stylowe i eleganckie urządzenia, co do tej pory było domeną przede wszystkim firmy z Cupertino.

 

Microsoft nie zmienił tym razem nic w Surface Booku, ale nadszedł czas na prezentację dwuekranowego tabletu (i telefonu) oraz zupełnie nowej edycji Windows 10X gotowej do pracy na… urządzeniach z wieloma ekranami. Surface Neo to tablet z dwoma wyświetlaczami i zawiasami 360 stopni znajdującymi się pomiędzy nimi. Oprócz tego, opracowano specjalną klawiaturę pokrywającą tylko część jednego z ekranów, zostawiając miejsce na interaktywny panel WonderBar przypominający do złudzenia TouchBar z MacBooków, ale chyba o większych możliwościach. Jestem ciekaw, jak wypadnie to wszystko w praktyce, bo nie wiadomo, czy urządzenie zachowujące się jak książka będzie komfortowe w obsłudze, ale wspominając koncept Microsoft Couriera przez wiele lat czekałem, aż ktoś podejmie się realizacji takiego projektu.

Teraz Mcrosoft otwiera kilka nowych rozdziałów w swojej historii. Współtworzy układy CPU, stawia na zupełnie nową kategorię dwuekranowych komputero-tabletów, a przy okazji stara się odpowiedzieć na wszystkie albo większość potrzeb użytkowników wydanych do tej pory urządzeń. Po Surface Pro 7 czy Surface Laptopie 3 trudno było spodziewać się czegokolwiek więcej, a absencja nowego Surface Booka 3 została zrekompensowana z nawiązką. Najwyraźniej Microsoft potrzebuje jeszcze więcej czasu na dopracowanie nowej konstrukcji i/lub pokazane dzisiaj nowe urządzenia miały wyższy priorytet. Rzeczywiście na Surface Duo (smartfon z Androidem i dwoma ekranami) oraz Surface Neo (tablet z Windows 10X i dwoma ekranami) poczekamy do przyszłorocznych świąt, ale ewidentnie widać, że firma planuje stworzyć i zagarnąć dla siebie zupełnie nową gałąź rynku.

I prawdę mówiąc nie wiem, czy jestem bardziej podekscytowany czekaniem na możliwość sprawdzenia Windows 10 X na Surface Neo czy móc popracować na nowym Surface Laptopie 3 z większym ekranem, cichszą klawiaturą i (wg. marketingu) dwukrotnie większą wydajnością. Microsoft był dzisiaj takim trochę Apple, a trochę nowym Microsoftem. Podoba mi się to.