103

[AntySens] Microsoft reaktywuje Symbiana – nadal cieszy się większą popularnością niż WP

Jedni złapią się za głowę, gdy usłyszą/przeczytają, że Symbian wraca. Drudzy stwierdzą, że to było do przewidzenia, bo mobilny Windows kiepsko sobie radzi. Jeszcze inni zapytają, co to jest Windows Phone. w Internecie i starych mediach zaraz zaczną się dyskusje na temat decyzji Microsoftu, a sama firma weźmie się pewnie do pracy. Całkiem możliwe, że w końcu uda się jej zdobyć silną pozycję w mobile. Albo w ogóle pozycję...

Mobilny Windows, bez względu na to, jak go nazwiemy, czy będzie to Windows Mobile czy Windows Phone, nie cieszy się wielką popularnością i małe są szanse na to, że to się zmieni. Sprzedaż Lumii jest coraz gorsza, o czym informowałem przy okazji omawiania wyników kwartalnych giganta z Redmond, udziały rynkowe tej platformy wynoszą kilka procent. A to kilka oznacza raczej 2 niż 9. Microsoft zmieniał już strategie na tym polu, ale żadna nie okazała się skuteczna. Jednocześnie każda była kosztowna.

O tym, że sytuacja jest zła najlepiej świadczy niedawna „afera” z Joe Belfiore, jednym z top menedżerów Microsoftu, człowiekiem odpowiedzialnym za biznes mobilny firmy. Media donosiły, że pracownik MS używa… iPhone’a. A skoro nawet on wybiera produkt Apple, to dlaczego inni mieliby postawić na Lumie? Bo łatwiej zamienić je w komputer stacjonarny? Jeżeli ktoś uznaje to za mocny atut…

Czy to oznacza, że Microsoft przegrał bój o rynek mobilny? I to ponosząc wielkie straty, pompując w ten projekt miliardy dolarów przez przynajmniej kilka lat. Niekoniecznie – pojawia się jeszcze jedna szansa. Informacja jest naprawdę godna uwagi, ale wypłynęła dopiero po miesiącu od chwili ogłoszenia. Powód? CEO Microsoftu, Satya Nadella, umieścił ją na swoim koncie w Google+, lecz dopiero po kilku tygodniach ktoś tam zajrzał i odkrył tę wiadomość. Szybko okazało się, że to petarda. Oto co napisał szef MS:

Jeszcze przed przejęciem sterów w Microsofcie zastanawiałem się, jak poprawić sytuację firmy na rynku mobilnym. Przez kilka ostatnich kwartałów to pytanie nie ustępowało, a ja podejmowałem decyzje, które część ludzi krytykowała. Było mi smutno. Ale jeszcze gorzej poczułem se, gdy zobaczyłem artykuły dotyczące Joe i jego iPhone’a. Przyznaję – sam korzystam ze sprzętu z Androidem, ale robię to w domowym zaciszu. Tymczasem Joe daje naszym przeciwnikom powód do drwin – niefajna sytuacja.

Naszła mnie zaduma: jak to możliwe, że mocno się staramy, a nasz system cieszy się taką popularnością, jaką może się pochwalić martwy od jakiegoś czasu Symbian?! I wtedy mnie olśniło: dlaczego nie wykorzystać potencjału tkwiącego w tej starej platformie? Tylko do kogo ona należy? Do Nokii? Do nas? Chwyciłem za telefon i zadzwoniłem do Steve’a Ballmera. Trudno się rozmawiało, bo akurat obserwował mecz swojej drużyny koszykarskiej, stwierdził jedynie, że nie ma pojęcia i powinienem skontaktować się ze Stephenem (mowa o Stephenie Elopie, byłym CEO Nokii, byłym pracowniku Microsoftu – AW). Tak też zrobiłem.

Stephen za bardzo nie pomógł, powiedział, że Symbianem przestał się interesować na długo przed opuszczeniem Nokii. Ale dał też do zrozumienia, że nawet jeśli Microsoft tego nie kupił, to Nokii system nie jest potrzebny, więc pewnie się go pozbędzie. Nawet za darmo. To mi wystarczyło, więcej pytań nie musiałem zadawać. Zadzwoniłem tylko do asystenta i… oto jest! Mamy Symbiana i nie zawahamy się go użyć! ;)

Sprawa jest pewna, w przeciągu kilku miesięcy zabierzemy się za odświeżanie tego systemu, za kilka kwartałów powinny się pojawić pierwsze smartfony z nową-starą platformą. Okazuje się, że w wielu miejscach na świecie nadal jest ona lepiej kojarzona niż nasz OS – ludzie ciągle korzystają z Symbiana. Czy to oznacza, że rezygnujemy z WP? Nie. Wygaszanie tego projektu byłoby droższe od jego ciągnięcia. Po drugie: a nuż zrobi jeszcze niespodziankę i zacznie zyskiwać na popularności? Dzieje się! Miejcie oczy i uszy szeroko otwarte…

Mocna wiadomość. Po więcej szczegółów i komentarz zwróciliśmy się do pracownika polskiego oddziału Microsoftu. Spytaliśmy skąd ta decyzja i jakie są szanse na sukces:

– Uważam, że szanse są całkiem spore. Przecież gorzej niż z WP nie będzie. Proszę spojrzeć na forma internetowe czy do dyskusji pod branżowymi tekstami – czy ktoś tam atakuje Symbiana? Nawet jeśli, to jakieś skrajne przypadki, ludzie, którzy wybudzili się ze śpiączki. A po Windowsie strasznie jadą. Dla zasady. Ci najbardziej agresywni chyba też wybudzili się za śpiączki i myślą, że mamy lata 90. XX wieku, a MS jest tym złym. Po co się z nimi spierać? Można tę rozmowę łatwo zakończyć, dać im po prostu system, do którego raczej nie mają zastrzeżeń. Zatrudnimy jeszcze jakiegoś człowieka, który będzie pisał komentarze o androsyfie i może jakoś się potoczy…

Na temat planowanych zmian wypowiedzieli się także spece z firmy analitycznej IDC. Ich zdaniem, szanse na sukces Symbiana są całkiem spore, po dwóch latach na rynku platforma może mieć większe udziały w biznesie mobilnym niż Windows. Dwa razy większe. I to bez konieczności pompowania dużych pieniędzy w marketing. Jeden z analityków tak podsumował całą sprawę:

To nie będzie dla Symbiana wielkie wyzwanie – wynik lepszy od mobilnego Windowsa mógłby dzisiaj wykręcić nawet OS stworzony w ramach crowdfundingu.

Niech te słowa posłużą za nasz komentarz do całej sprawy.

Niniejszy wpis ma charakter satyryczny, a informacje i cytaty w nim zawarte nie są prawdziwe. Oznaczyliśmy to w tytule [AntySens], podobnie zamierzamy robić w przyszłości.