4

Microsoft „leci” w kosmos ze SpaceX. Co dalej? Logo Windowsa na księżycu?

Kosmos to nie tylko ostatnia granica. Już nie. To teraz coś więcej. Kiedyś zagadnienie, miejsce związane wyłącznie ze światami wojny, nauki i kinematografii. Jednak te czasy są za nami. Teraz kosmos to również biznes i pole, na którym potyczki prowadzą korporacje.

Oczywistym przykładem jest SpaceX, o którym wspominam już w tytule. Elon Musk i jego firma robi wokół siebie sporo szumu i zamieszania. Na szczęście nie mówimy jedynie o marketingu, a faktycznym działaniu. SpaceX udowodniło wielu, że da się zrobić coś, co jeszcze kilka lat temu uznawane było za niemożliwe. 

Do dzisiaj pamiętam fragment biografii Muska, w którym przytoczono wypowiedź jednego z naukowców NASA, który twierdził, że niemożliwe jest ponowne użycie rakiety, ponieważ przeciążenia przy starcie i lądowaniu byłyby tak duże, że żaden materiał nie wytrzyma tego drugi raz. Cieszę się, że się pomylił.

Partnerstwo Microsoftu i SpaceX

Skoro biznes tak mocno wkroczył do kosmicznego wyścigu, nikogo nie powinno dziwić, że tworzą się i będą tworzyć kolejne partnerstwa między największymi korporacjami z branży technologicznej. 

Po pierwsze, to świetna reklama i doskonały marketing. Kosmos nadal może być sexy i ciekawy. Po drugie, każdy chce wyciąć kawałek tortu dla siebie i ustawić się w dobrej pozycji na przyszłość. Mówimy w końcu o ogromnych inwestycjach na początku tej drogi, wielkim ryzyku w trakcie  i szansie na ogromne zyski na końcu.

Ogłoszenie Microsoftu

Microsoft ogłosił niedawno dwie rzeczy. Po pierwsze, że uruchamia specjalną usługę związaną z dostarczeniem chmury obliczeniowej dedykowanej dla przemysłu kosmicznego. Druga sprawa to właśnie wspomniane partnerstwo. Celem współpracy giganta z Redmond i SpaceX będzie dostarczenie szerokopasowej możliwości komunikacji, która charakteryzowałaby się dużą szybkością i niskimi opóźnieniami. Wszystko to dostępne w najodleglejszych zakątkach ziemi dzięki satelitom. Brzmi nieźle, szczególnie w czasie, w którym ciągle rozmawiamy o pandemii koronawirusa.

Zastanawiam się jeszcze czy i kiedy Azure Space — bo tak nazywa się jednostka biznesowa związana z chmurą dla przemysłu kosmicznego — zmieni coś w tym, kto zajmuje się tymi zagadnieniami. Zgodnie z oświadczeniem Microsoftu, chcą za pomocą swojego produktu  umożliwić mniejszym firmom i organizacjom (prywatnym, jak i rządowym) dostęp do wyspecjalizowanej infrastruktury bez potrzeby ponoszenia kosztów związanych ze zbudowaniem własnej. Brzmi to jak hasło startupu z dowolnej branży. Jednak tutaj mówimy o biznesie kosmicznym, czyli czymś, czym nie zajmuje się pierwsza z brzegu firma.

Co dostarczy Azure Space?

No dobra, ale co to znaczy, że Microsoft będzie wspierać przemysł kosmiczny? Nowa usługa obsłuży obszary takie jak:

  • symulacje misji kosmicznych
  • analiza dużych zbiorów danych z satelity
  • napędzanie innowacji zarówno na Ziemi, jak i na orbicie

Szczególnie to ostatnie brzmi bardzo ambitnie! Microsoft uruchamia również produkt o nazwie Azure Orbital Emulator, który zadaniem jest przygotowanie przez firmy symulacji dużych konstelacji satelitów przed wystrzeleniem jakiegokolwiek w kosmos. 

Co Wy na to? Zobaczymy niedługo logo Windowsa na księżycu? :)