4

Tak bardzo chcieli mieć Metro Exodus na Steam, że aż ukradli klucze z fabryki?

To, że Metro Exodus przez rok będzie tytułem na wyłączność dla Epic Games Store nie znaczy wcale, że w dystrybucji nie pojawiły się klucze na Steam. Sęk w tym, że były skradzione.

Na początku stycznia tego roku świat obiegła niepokojąca informacja, przez którą wielu graczy znienawidziło zarówno Epic Games, jak i twórców oraz wydawcę Metro Exodus. Otóż w walce o nowych klientów, twórcy Fortnite postanowili pozyskać na swoją platformę grę Metro Exodus. Niby wyłączność jest tylko czasowa, bo potrwa do lutego 2020 roku, ale jednak zamieszanie wokół całej sprawy było ogromne. I ja się jemu kompletnie nie dziwię, tytuł był dostępny przedpremierowo na Steamie, co w sumie jest pierwszą tego typu akcją. Nie uważam żeby gra była tylko ikonką na pulpicie, liczy się również platforma sklepu, na której jest dostępna, bowiem różnice w funkcjach i opcjach oferowanych przez Steam, a tych dostępnych w sklepie Epic jest ogromna i przemawia zdecydowanie za serwisem (czy raczej „wypożyczalnią) Valve.

Zobacz też: Recenzja Metro Exodus

No dobrze, skoro przypomnieliśmy sobie już ten smutny incydent, to sprawa wcale się nie zakończyła. Wydawca gry, Deep Silver, walczy w tej chwili z kluczami Steam do Metro Exodus, które zostały skradzione, a następnie sprzedawane. Podobno pochodzą z fabryki zajmującej się drukowaniem ich fizycznych wersji i miało to miejsce jeszcze przed ogłoszeniem dotyczącym wyłączności gry w Epic Games Store. W ogóle nie były to też klucze pełnowartościowe, podobno pozyskana za ich pomocą gra nie posiadała wszystkich plików – dziwna, zakręcona akcja i wygląda na to, że zanim jeszcze ukradzione produkty trafiły do graczy, ich kod został zmieniony by nie dało się gry uruchomić.

Deep Silver twierdzi, że deaktywował już wszystkie nielicencjonowane klucze, a gra zostanie usunięta z biblioteki Steam u każdego, kto z takich kluczy skorzystał. Wydawca namawia też osoby, które weszły w posiadanie gry w ten sposób do skontaktowania się ze sprzedawcą i zażądania zwrotu pieniędzy.

źródło