Wiem, że wszyscy tak robią (no może na inną skalę), wiem że taki cennik nie jest niczym dziwny i nowym. Jednak mimo wszystko jak patrzę na to jak można spłaszczyć sens social media to zastanawiam się jak nadspodziewanie szybko doszliśmy do takiej masówki. 250 PLN miesięcznie, jeden czy dwa wpisy na tydzień, galeria może jakiś […]

Wiem, że wszyscy tak robią (no może na inną skalę), wiem że taki cennik nie jest niczym dziwny i nowym. Jednak mimo wszystko jak patrzę na to jak można spłaszczyć sens social media to zastanawiam się jak nadspodziewanie szybko doszliśmy do takiej masówki. 250 PLN miesięcznie, jeden czy dwa wpisy na tydzień, galeria może jakiś quiz i już mam sprawę załatwioną. I do tego jeszcze trzeba dobrze cennik czytać bo te 250 PLN to przez pierwsze trzy miesiące a potem jest 500.

Tak oto za 500 złotych mamy obstawione social media i kiedy sąsiad ze sklepu obok zapyta nas czy znam się na Facebooku możemy dumnie powiedzieć – my już dawno jesteśmy w tych social mediach.

Przy czym trzeba sobie jasno powiedzieć – korzystają póki mogą. Kolejne pokolenia już nie zapłacą nikomu 500 PLN za to co same mogą zrobić poświęcając 2 godziny miesięcznie. Będą też zawsze tacy co się nie znają i nie interesują, ale czy im potrzebna jest koniecznie strona na Facebooku z wpisem „co tam słychać” dwa razy w tygodniu? Ani to komunikacja ani sprzedaż.