38

Marketing Apple’a to ściema?

„Genialny marketing”, Apple to słabe produkty wciskane na siłę klientom. Sekta, fanboje zaślepieni show i nie potrafiący spojrzeć prawdzie w oczy. Tak w skrócie przedstawiają się obiegowe opinie o marce z Cupertino. Temu poglądowi trudno się sprzeciwiać – przekaz reklamowy Apple’a jest zwykle idealnie skrojony i świetnie trafiający do odbiorcy. Ale kiedy przyjrzymy się temu, […]

„Genialny marketing”, Apple to słabe produkty wciskane na siłę klientom. Sekta, fanboje zaślepieni show i nie potrafiący spojrzeć prawdzie w oczy. Tak w skrócie przedstawiają się obiegowe opinie o marce z Cupertino. Temu poglądowi trudno się sprzeciwiać – przekaz reklamowy Apple’a jest zwykle idealnie skrojony i świetnie trafiający do odbiorcy. Ale kiedy przyjrzymy się temu, kto najwięcej wydaje na promowanie swoich produktów… Cóż, robi się naprawdę ciekawie.

Ostatnie reklamy Apple’a promujące iPhone’a 5 czy iPada mini nie przypadły mi specjalnie do gustu. Podobały mi się jakiś czas temu pokazywane wideo promujące Siri (zwłaszcza z Martinem Scorsese’em), jednak ostatnio firma z Cupertino nie potrafi pokazać nic ciekawego. Trochę szkoda, zwłaszcza że parę lat temu niemal każda reklama z serii „I’m a Mac” była wydarzeniem.

Wróćmy jednak do tematu. Apple dość powszechnie jest postrzegany jako firma opierająca swój sukces głównie na marketingu. Wszyscy pamiętamy show jakie robił na scenie Steve Jobs, a który dziś próbuje mniej lub bardziej udolnie kontynuować jego następca. Do tego świetne kampanie reklamowe („Think different”) itp. Product placement w filmach i serialach. Okazuje się jednak, że Apple wypada bladziutko w porównaniu z innymi firmami zajmującymi się technologiami.

Jak pokazują przeprowadzone przez Asymco badania, Apple rocznie wydaje niemal 1 mld dolarów na reklamę. Dużo? Wystarczy rzucić okiem na konkurencję. Nieco więcej wydaje HP, a także Microsoft (tylko na Windows 8 i Windows Phone 8 1,75 mld dolarów). Samsung zaś na łączną reklamę wysupłuje ze swojej kieszeni – uwaga – 12 mld dolarów.

Są to galaktyczne sumy, na same tylko reklamy idzie 2 mld dolarów, tyle samo co na pomoc w sprzedaży produktów. Nic dziwnego, że sprzęt Samsunga dostępny jest niemal na każdym kroku. Jak ktoś złośliwie napisał w komentarzu do wiadomości na stronach „Fortune” – „Kiedy nie możesz nic wymyślić, sięgasz po marketing”.

Moim zdaniem badania Asymco pokazują jedno, że Apple to nie tylko reklama. Firma z Cupertino przez lata budowała swoją markę – dzięki świetnym produktom, doskonale dobranej reklamie i – tak, trzeba to powiedzieć – magii, jaka zawarta była w jej przekazie. Steve Jobs świetnie zdawał sobie sprawę, że sukces musi być poparty odrobiną szaleństwa. Dlatego też Apple nie musi wydawać tak ogromnych sum na promocję swoich produktów co konkurencja. Pokazuje to idealnie sytuacja firmy na rynku mobilnym w USA. Apple i Samsung idą łeb w łeb, podczas gdy koreański producent wydaje na promocję produktów dalece więcej niż jego konkurent.

Grafika: escalepade, Asymco