16

Marcowa aktualizacja Xbox One już dostępna. Jest sporo nowości

Długo wyczekiwaliśmy wiosennej aktualizacji dla Xbox One. Jaki pakiet nowości przynosi najświeższa wersja systemu?

Aktualizacje systemu są raczej mniej łakomym kąskiem niż kolejne zapowiedzi gier — a tych ostatnio na X1 jak na lekarstwo. Ale na bezrybiu i rak ryba — jeżeli nie macie żadnych zaległości na platformie Microsoftu, to posłuży nieźle jako pretekst by odkurzyć konsolę. A może któraś z nowości zachęci was by spędzić z urządzeniem trochę więcej czasu?

No dobrze, to co tym razem przygotowała dla nas ekipa? Przede wszystkim długo wyczekiwaną, nową platformę która posłuży streamowaniu gier: Beam. Przedstawiają ją jako przykład dążenia do unifikacji doświadczeń graczy PCtowych oraz konsolowych. Obiecują świetną usługę za pośrednictwem której nie tylko będziemy mogli pokazywać rozgrywkę bez opóźnień, ale też wchodzić w interakcję z innymi użytkownikami. To ma przysłużyć się łatwiejszemu budowaniu społeczności. Bez zbędnych udziwnień i dodatkowych aplikacji — Beam dostępny będzie z poziomu Xbox One ot tak, po prostu. Zresztą nagrywanie filmów z rozgrywki i robienie zrzutów ekranów teraz stało się łatwiejsze niż kiedykolwiek!

Zmiany zaszły także w podręcznym menu, które pozwoli nam w mgnieniu oka wykonać zrzuty ekranu, czy też sprawniej zarządzać odtwarzaną muzyką. Jeżeli należycie do łowców Osiągnięć, to nowa funkcja pozwoli wam na bieżąco monitorować progres i podpowie, że czekają na was dodatkowe wyzwania którym warto byłoby się przyjrzeć bliżej. Jeżeli, oczywiście, zależy wam na tamtejszych punkcikach.

To ciekawe nowości, ale warto też mieć na uwadze, że kolejne z nich widać będzie gołym tuż po uruchomieniu konsoli. Odświeżony, uproszczony, wygląd głównego ekranu — bo o nim mowa — z pewnością ucieszy… nie tylko mnie. Dotychczasowe kafelki były bardzo nieintuicyjne — teraz ma to ulec poprawie. Wszystko też ma działać znacznie szybciej niż dotychczas. Z mniejszych rzeczy czekają nas też opcje ustawienia limitów w ramach kontroli rodzicielskiej. Te działać będą analogicznie do znanych z Windowsa 10. Poza tym więcej opcji związanych z dostosowaniem kontrolerów oraz aktualizacja dla odtwarzacza Bluray.

Jak pisze Major Nelson — aktualizacja jest już dostępna. I owszem, część osób może ją już zainstalować; inni (w tym ja) muszą uzbroić się jeszcze w kilka godzin cierpliwości.

Źródło