google maps
7

Zapomnij o mailach i notatkach, od teraz z pomocą przyjdą Rezerwacje w Mapach Google

Rezerwacje to nowa sekcja, której po ostatniej aktualizacji doczekały się moje Mapy Google. Co tym razem zaproponowali twórcy?

Mapy Google właściwie każdym w tygodniu serwują nam jakieś nowości. Ale mimo że gigant cały czas próbuje zaserwować tam coś nowego, to nie ma się co oszukiwać: nie wszystkie z nowości są na wagę złota. Czasem mam wrażenie, że Google trochę przesadza — ot, jak chociażby z opcją podejrzenia menu restauracji. Ale skoro te opcje tam trafiają i zostają na dłużej, to prawdopodobnie znajdują grono wiernych użytkowników. W dzisiejszej aktualizacji aplikacji mobilnej (a przynajmniej tej, która dziś dotarła na urządzenia z iOS na pokładzie) pojawiła się nowa zakładka: Rezerwacje. A co w niej?

Rezerwacje w Mapach Google już dostępne

W Mapach Google możesz sprawdzać informacje o nadchodzących wydarzeniach, np. lotach, zarezerwowanych stolikach w restauracjach czy wypożyczonych samochodach. Zobaczysz też związane z nimi szczegóły, np. programy lojalnościowe lub rabatowe, z których korzystasz.

— czytamy na oficjalnej stronie pomocy. Wielu z nas przywykło już do automatycznej synchronizacji kalendarza z informacjami które trafiają na naszą skrzynkę mailową. Od razu po zakupie biletów lotniczych, informacje o terminach lotów dodawane są do naszego kalendarza itd. Teraz Google najwyraźniej zdecydowało pójść o krok dalej i do analogicznej integracji dołączyć także Mapy Google. Otwierając menu, w sekcji Twoje Miejsca są wieści na temat naszych najbliższych rezerwacji. U mnie obecnie są to nadchodzące loty: poza dokładnymi terminami i czytelnie zaprezentowanymi treściami, Google oferuje także ekspresowy dostęp do ich adresów, zgromadzonych w bazie informacji dot. obiektów, oraz skróty pozwalające od razu wyznaczyć trasę.

Rezerwacje w Mapach Google jawią mi się jako kolejna rozbudowa, po którą sięgnie stosunkowo niewielu użytkowników platformy. Biorąc jednak pod uwagę to, że tym razem twórcy aplikacji nie próbują wypychać nowości na pierwszy plan, a znajdą się użytkownicy którzy zrobią z nich użytek — kompletnie mi ona… nie przeszkadza!